31-05-2019, 12:16
27.05.2019
Wracałam do swojego starego miejsca zamieszkania. Nie pamiętam, czy na stałe, czy na kilka dni. Wszystko było jak dawniej. Nawet pies sąsiadów powitał mnie na schodach, podczas gdy wnosiłam walizki. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Nic się nie zmieniło. Nagle wszystko zaczęło się rozmazywać.
Budząc się, dotknęłam ściany, mówiąc pod nosem, jeszcze w większej części śpiąca "to nie ten rodzaj ściany, nie ma mnie tam...".
28.05.2019
Siedziałam na dachu bloku, w którym kiedyś mieszkałam. Rozmyślałam o życiu, patrząc na moją dawną dzielnicę. W tym śnie zawsze schodziłam skacząc, ale tym razem nie miałam na sobie butów. Nagle skok z dachu stał się niemożliwy. Zadzwoniłam do taty, mówiąc "To nie tak, że chciałam się zabić, czy coś, ale weź mnie stąd zabierz, bo zapomniałam butów". Potem to już nie pamiętam, ale jakoś stamtąd zeszłam.
Coraz głupsze te sny...
Wracałam do swojego starego miejsca zamieszkania. Nie pamiętam, czy na stałe, czy na kilka dni. Wszystko było jak dawniej. Nawet pies sąsiadów powitał mnie na schodach, podczas gdy wnosiłam walizki. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Nic się nie zmieniło. Nagle wszystko zaczęło się rozmazywać.
Budząc się, dotknęłam ściany, mówiąc pod nosem, jeszcze w większej części śpiąca "to nie ten rodzaj ściany, nie ma mnie tam...".
28.05.2019
Siedziałam na dachu bloku, w którym kiedyś mieszkałam. Rozmyślałam o życiu, patrząc na moją dawną dzielnicę. W tym śnie zawsze schodziłam skacząc, ale tym razem nie miałam na sobie butów. Nagle skok z dachu stał się niemożliwy. Zadzwoniłam do taty, mówiąc "To nie tak, że chciałam się zabić, czy coś, ale weź mnie stąd zabierz, bo zapomniałam butów". Potem to już nie pamiętam, ale jakoś stamtąd zeszłam.
Coraz głupsze te sny...





