27-05-2019, 19:09
Przejście graniczne przy pracy oraz ślub w kościele
Jechałem rowerem do pracy, na jednej stopie miałem stary but, na drugiej nowy. Miałem problem żeby trafić, skręciłem w jedną uliczkę, okazało się że to nie tutaj. W końcu udało mi się dojechać, ale przed bramą wjazdową stał celnik i wstrzymywał wszystkich szlabanem jak na granicy. Przed wjazdem poprosił o dokumenty w celu weryfikacji tożsamości, i powiedział że nie można wjechać rowerem na teren zakładu.
Znalazłem się w kościele na czyimś ślubie, w ławce siedziałem obok kuzynki, cały czas ze sobą rozmawialiśmy nie zwracając uwagi na ceremonię,
Klarowność 2/10
#rower #praca #granica #kościół #ślub
Jechałem rowerem do pracy, na jednej stopie miałem stary but, na drugiej nowy. Miałem problem żeby trafić, skręciłem w jedną uliczkę, okazało się że to nie tutaj. W końcu udało mi się dojechać, ale przed bramą wjazdową stał celnik i wstrzymywał wszystkich szlabanem jak na granicy. Przed wjazdem poprosił o dokumenty w celu weryfikacji tożsamości, i powiedział że nie można wjechać rowerem na teren zakładu.
Znalazłem się w kościele na czyimś ślubie, w ławce siedziałem obok kuzynki, cały czas ze sobą rozmawialiśmy nie zwracając uwagi na ceremonię,
Klarowność 2/10
#rower #praca #granica #kościół #ślub





