22-05-2019, 23:57
Dzisiaj przytrafiło mi się coś, na co czekałem od początku zabawy. Pierwszy raz odzyskałem świadomość do tego również pierwszy raz, doświadczyłem FA (dosyć dziwne uczucie muszę przyznać). Ale od początku!
Sen się zaczyna.
Umówiłem się ze starym przyjacielem Patrykiem z czasów technikum na wyjście na miasto. Z racji, że kolega był głodny to skoczyliśmy do McDonalda coś oszamać. Na miejscu Patryk zamienił się w Konrada, mojego drugiego kolegę. Stojąc w kolejce, przejrzałem kupony w aplikacji i wybrałem najciekawszy. Kiedy przyszła moja kolej, żeby złożyć zamówienie nawiązała się dziwna rozmowa z pracownikiem "Maka". Po chwili rozmowy przy ladzie przenieśliśmy się do stolika obok, żeby nie blokować kolejki. Wtedy Konrad znów zamienił się w Patryka.
A więc siedzę sobie ją, mój przyjaciel i ten pracownik i gadamy o jakiś pierdołach. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że już długo czekam na zamówienie i na głos zacząłem narzekać na obsługę. Zapomniałem, że siedzi z nami pracownik, który mnie obsługiwał i trochę zrobiło mi się głupio. Ów pracownik wstał i poszedł realizować moje zamówienie, a ja przypomniałem sobie, że ostatecznie w ogóle nic nie zamówiłem, bo wciągnęła nas wtedy rozmowa przy kasie.
Wtedy nagle do stolika podszedł nasz stary znajomy ze szkoły, Arek. Zacząłem śmiać się z Patrykiem, bo w czasach szkolnych Arek był tym typem w naszej paczce, z którego najczęściej robi się podśmiechujki. Wtedy do stolika podszedł jeszcze jeden Arek. Siedziałem lekko zdziwiony i pewnie dałbym się pochłonąć przez fabułę snu, gdyby nie to, że za chwilę podszedł kolejny, już trzeci Arek. Stwierdziłem, że coś tu jest nie tak. Szybki TR przez zatkanie nosa i cyk! Mogę oddychać! Świadomość uzyskana!
Niestety, jako że był to mój pierwszy LD to za późno przypomniałem sobie, aby stłumić emocje i mnie wyrzuciło.
Z bananem na ryju wstaje ucieszony, że doznałem LD więc szybko siadłem na łóżku, wziąłem w rękę telefon, w którym prowadzę dziennik snów i zapisuje. Nagle obok okna dostrzegłem spacerująca parę z dzieckiem w wózku.
Co jest dosyć dziwne, bo mieszkam na 9 piętrze!
Zrozumiałem, że to nadal sen i wyrzuciło mnie ponownie.
Otworzyłem oczy i upewniłem się TR'em czy to aby na pewno rzeczywistość i zapisałem sen.
Po zapisaniu poprzedniego snu próbowałem znów zasnąć. Niestety byłem zbyt podekscytowany i trochę mi to zajęło, a także odbiło się to na tym, że sen był bardzo płytki i mało udało mi się z niego zapamiętać a co dopiero odzyskać świadomość.
Pamiętam tylko, że byłem na głównej ulicy w moim mieście i nagle pojawiła się moja mama z prośbą, żebym poszedł z nią do sklepu i pomógł nieść zakupy. W drodze do sklepu spotkaliśmy znajomą mamy.
Muszę przyznać, że ładną kobietę ta moja podświadomość zaprojektowała
.
Owa koleżanka umówiła się z moją mamą na spotkanie w naszym domu i spytała mnie, czy ją zaprowadzę. Ja odparłem, że niestety, ale muszę pomóc mamie w zakupach, ale moja mama stwierdziła, że da sobie radę i że mam pójść z koleżanką. Zamiast w moim domu pojawiłem się z tą kobietą w jakimś innym mieszkaniu. Po chwili dowiedziałem się, że ona tutaj mieszka. Fabuła snu zmieniła się i od teraz tak jakby miałem u niej mieszkać.
Mało pamiętam, ale mam wrażenie, że akcja snu trwała co najmniej dwa dni.
W tym czasie przez dom przewijało się sporo młodych osób. Na górnym piętrze odbywały się jakieś spotkania studentów i innych osób w moim wieku. Wiele razy rozmawiałem z moimi rówieśniczkami i gadka bardzo się kleiła, ale ja byłem zainteresowany tylko koleżanką mamy ¯\_(ツ)_/¯ Więc starałem się spędzać z nią jak najwięcej czasu. Później obudził mnie telefon i już nie mogłem zasnąć
Sam fakt, że odzyskałem świadomość we śnie, bardzo podniósł moje morale. Od miesiąca próbowałem to osiągnąć. Wiadomo, że różnie bywa z czasem wolnym, więc nie zawsze sumiennie wykonywałem ćwiczenia, techniki itd. Miałem też chwile zawahania kiedy notoryczne nie mogłem zapamiętać snów. Zdarzały się noce, po których kompletnie nic nie mogłem sobie przypomnieć. W zapamiętywaniu bardzo pomogło mi WBTB gdzie po 6h budziłem się, aby zapisać właśnie przerwany sen. Znacząco pomogła mi także rada od @Neurocosmic odnośnie czytania dzienników snów innych użytkowników także WIELKIE DZIĘKI! Bo gdyby nie to całkiem możliwe, że nie uzyskałbym dzisiaj świadomości i zrezygnowałbym z dalszej zabawy w LD.
Następny cel: Odzyskać świadomość i nie wypaść od razu ze snu.
⇓22.05.2019 00:30-11:15⇓
"Pierwsze odzyskanie świadomości"
Wieczór jak zwykle. Na godzinę przed snem czytam dzienniki snów na forum i słucham sobie muzyki (głównie nordycki folk i ambient dla rozluźnienia), a 20 minut przed zaśnięciem zaczynam mantrę i relaksację. Obudziłem się po 6 godzinach snu, czyli o 6:30. Nie mogłem sobie przypomnieć żadnego snu nawet drobnego szczegółu. Nic! Kompletna pustka... Więc lekko sfrustrowany przechodzę do dalszej części planu, czyli WBTB. Przez niecałą godzinę leżałem w łóżku, czytając Mitologię Grecką, żeby rozbudzić umysł, a nie ciało. Następnie lekko znużony idę dalej spać myśląc o LD.
Sen się zaczyna.
Umówiłem się ze starym przyjacielem Patrykiem z czasów technikum na wyjście na miasto. Z racji, że kolega był głodny to skoczyliśmy do McDonalda coś oszamać. Na miejscu Patryk zamienił się w Konrada, mojego drugiego kolegę. Stojąc w kolejce, przejrzałem kupony w aplikacji i wybrałem najciekawszy. Kiedy przyszła moja kolej, żeby złożyć zamówienie nawiązała się dziwna rozmowa z pracownikiem "Maka". Po chwili rozmowy przy ladzie przenieśliśmy się do stolika obok, żeby nie blokować kolejki. Wtedy Konrad znów zamienił się w Patryka.
A więc siedzę sobie ją, mój przyjaciel i ten pracownik i gadamy o jakiś pierdołach. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że już długo czekam na zamówienie i na głos zacząłem narzekać na obsługę. Zapomniałem, że siedzi z nami pracownik, który mnie obsługiwał i trochę zrobiło mi się głupio. Ów pracownik wstał i poszedł realizować moje zamówienie, a ja przypomniałem sobie, że ostatecznie w ogóle nic nie zamówiłem, bo wciągnęła nas wtedy rozmowa przy kasie.
Wtedy nagle do stolika podszedł nasz stary znajomy ze szkoły, Arek. Zacząłem śmiać się z Patrykiem, bo w czasach szkolnych Arek był tym typem w naszej paczce, z którego najczęściej robi się podśmiechujki. Wtedy do stolika podszedł jeszcze jeden Arek. Siedziałem lekko zdziwiony i pewnie dałbym się pochłonąć przez fabułę snu, gdyby nie to, że za chwilę podszedł kolejny, już trzeci Arek. Stwierdziłem, że coś tu jest nie tak. Szybki TR przez zatkanie nosa i cyk! Mogę oddychać! Świadomość uzyskana!
Niestety, jako że był to mój pierwszy LD to za późno przypomniałem sobie, aby stłumić emocje i mnie wyrzuciło.
Z bananem na ryju wstaje ucieszony, że doznałem LD więc szybko siadłem na łóżku, wziąłem w rękę telefon, w którym prowadzę dziennik snów i zapisuje. Nagle obok okna dostrzegłem spacerująca parę z dzieckiem w wózku.
Co jest dosyć dziwne, bo mieszkam na 9 piętrze!
Zrozumiałem, że to nadal sen i wyrzuciło mnie ponownie.
Otworzyłem oczy i upewniłem się TR'em czy to aby na pewno rzeczywistość i zapisałem sen.
Po zapisaniu poprzedniego snu próbowałem znów zasnąć. Niestety byłem zbyt podekscytowany i trochę mi to zajęło, a także odbiło się to na tym, że sen był bardzo płytki i mało udało mi się z niego zapamiętać a co dopiero odzyskać świadomość.
Pamiętam tylko, że byłem na głównej ulicy w moim mieście i nagle pojawiła się moja mama z prośbą, żebym poszedł z nią do sklepu i pomógł nieść zakupy. W drodze do sklepu spotkaliśmy znajomą mamy.
Muszę przyznać, że ładną kobietę ta moja podświadomość zaprojektowała
.Owa koleżanka umówiła się z moją mamą na spotkanie w naszym domu i spytała mnie, czy ją zaprowadzę. Ja odparłem, że niestety, ale muszę pomóc mamie w zakupach, ale moja mama stwierdziła, że da sobie radę i że mam pójść z koleżanką. Zamiast w moim domu pojawiłem się z tą kobietą w jakimś innym mieszkaniu. Po chwili dowiedziałem się, że ona tutaj mieszka. Fabuła snu zmieniła się i od teraz tak jakby miałem u niej mieszkać.
Mało pamiętam, ale mam wrażenie, że akcja snu trwała co najmniej dwa dni.
W tym czasie przez dom przewijało się sporo młodych osób. Na górnym piętrze odbywały się jakieś spotkania studentów i innych osób w moim wieku. Wiele razy rozmawiałem z moimi rówieśniczkami i gadka bardzo się kleiła, ale ja byłem zainteresowany tylko koleżanką mamy ¯\_(ツ)_/¯ Więc starałem się spędzać z nią jak najwięcej czasu. Później obudził mnie telefon i już nie mogłem zasnąć

Sam fakt, że odzyskałem świadomość we śnie, bardzo podniósł moje morale. Od miesiąca próbowałem to osiągnąć. Wiadomo, że różnie bywa z czasem wolnym, więc nie zawsze sumiennie wykonywałem ćwiczenia, techniki itd. Miałem też chwile zawahania kiedy notoryczne nie mogłem zapamiętać snów. Zdarzały się noce, po których kompletnie nic nie mogłem sobie przypomnieć. W zapamiętywaniu bardzo pomogło mi WBTB gdzie po 6h budziłem się, aby zapisać właśnie przerwany sen. Znacząco pomogła mi także rada od @Neurocosmic odnośnie czytania dzienników snów innych użytkowników także WIELKIE DZIĘKI! Bo gdyby nie to całkiem możliwe, że nie uzyskałbym dzisiaj świadomości i zrezygnowałbym z dalszej zabawy w LD.
Następny cel: Odzyskać świadomość i nie wypaść od razu ze snu.





