09-05-2019, 03:16
7.05.2019
Jestem na jakimś bagnie, walczę z kimś, jestem dużo silniejszy i władam piorunami, mam wrażenie, że umiem latać. Próbuje tej zdolności, ale wpadam do błota brudząc swój strun, strażnik widzi bójkę.
Budzę się w dużym pomieszczeniu pod ścianą, na niewygodnym łóżku, to więzienie, pomieszczenie zbudowane jest z metalowych rur, przypomina to sale gimnastyczną. W pomieszczeniu jest około 500 ludzi, może więcej, odgradzają nas szkielety sześcianów zabudowanych z rur. Ktoś zaczyna klaskać rytm We will, we will Rock you, ale szybciej, albo to coś podobnego. Przyłączem się, po chwili całe pomieszczenie wypełnia się jednym rytmem tysięcy dłoni. Jednym z więźniów był John Koffey z zielonej milji
Jestem na zewnątrz, budynek w którym byłem zmienił się w wielką wieże, ma żółte ściany i mieści w sobie 90 milionów osób, nie wygląda na bezpieczną, widać zamalowane metalowe rury, wszystko trzyma się dzięki ogromnej podstawie. Przeczuwam, że nie skończy się to dobrze.
Przenoszę się w przyszłość o 10 lat, budowla wciąż stoi, inne miasta też mają podobne. Wybuchają bunty, atmosfera robi się ponura i złowieszcza, uciekam. Chcą mnie złapać, bo mam zła fryzurę, mam stare okulary przeciwsłoneczne. Robi się ciemno.
Uciekam przed dzieciakiem z laserem, laser ma średnicę piłki tenisowej i przy uderzeniu zmienia się w "kwas". Kwas ten jest słodki i promieniotwórczy. Nie jest zabójczy, ale wchłanianie go nie jest zdrowe, mimo to robię to. Samo działko laserowe zostało zakazane, sam te je miałem za dzieciaka, miało na sobie bohaterów Scooby-Doo.
Te sny za bardzo sprawiły że nie chciałem pamiętać innych, tego dnia budziłem się parę razy, i pamiętałem dużo więcej, ale tylko to miałem w głowie. I przez nie nie mogę spać teraz.
Ostatnio mam parę motywów z więzienia, prawdopodobnie przez oglądanie Orange is the new black i obejrzenie Zielonej Mili
Jestem na jakimś bagnie, walczę z kimś, jestem dużo silniejszy i władam piorunami, mam wrażenie, że umiem latać. Próbuje tej zdolności, ale wpadam do błota brudząc swój strun, strażnik widzi bójkę.
Budzę się w dużym pomieszczeniu pod ścianą, na niewygodnym łóżku, to więzienie, pomieszczenie zbudowane jest z metalowych rur, przypomina to sale gimnastyczną. W pomieszczeniu jest około 500 ludzi, może więcej, odgradzają nas szkielety sześcianów zabudowanych z rur. Ktoś zaczyna klaskać rytm We will, we will Rock you, ale szybciej, albo to coś podobnego. Przyłączem się, po chwili całe pomieszczenie wypełnia się jednym rytmem tysięcy dłoni. Jednym z więźniów był John Koffey z zielonej milji
Jestem na zewnątrz, budynek w którym byłem zmienił się w wielką wieże, ma żółte ściany i mieści w sobie 90 milionów osób, nie wygląda na bezpieczną, widać zamalowane metalowe rury, wszystko trzyma się dzięki ogromnej podstawie. Przeczuwam, że nie skończy się to dobrze.
Przenoszę się w przyszłość o 10 lat, budowla wciąż stoi, inne miasta też mają podobne. Wybuchają bunty, atmosfera robi się ponura i złowieszcza, uciekam. Chcą mnie złapać, bo mam zła fryzurę, mam stare okulary przeciwsłoneczne. Robi się ciemno.
Uciekam przed dzieciakiem z laserem, laser ma średnicę piłki tenisowej i przy uderzeniu zmienia się w "kwas". Kwas ten jest słodki i promieniotwórczy. Nie jest zabójczy, ale wchłanianie go nie jest zdrowe, mimo to robię to. Samo działko laserowe zostało zakazane, sam te je miałem za dzieciaka, miało na sobie bohaterów Scooby-Doo.
Te sny za bardzo sprawiły że nie chciałem pamiętać innych, tego dnia budziłem się parę razy, i pamiętałem dużo więcej, ale tylko to miałem w głowie. I przez nie nie mogę spać teraz.
Ostatnio mam parę motywów z więzienia, prawdopodobnie przez oglądanie Orange is the new black i obejrzenie Zielonej Mili
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





