05-05-2019, 14:29
05-05-2019
*1*
Znajdowałam się w samochodzie, siedziałam na fotelu pasażera. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że mam do dyspozycji sprzęgło i hamulec. Na fotelu kierowcy usiadł mój brat. Spojrzał na mnie jak na zupełnie obcą osobę. Zadawałam mu różne pytania, po czym przeprowadzałam egzamin na prawo jazdy. W pewnym momencie ujrzałam odbicie w lustrze, które nie należało do mnie, tylko do jakiegoś mężczyzny, który nieco przypominał mojego chłopaka. Nie wiem, czy zaliczyłam mu ten egzamin, czy go oblałam. Wyszłam z samochodu czując, że przekształcam się do swojej prawdziwej postaci.
*2*
Stałam na ulicy, w tle były wzgórza Krety, przede mną znajdowała się bardzo wąska kamienica, która miała chyba z 6 wysokich pięter. Nie pasowała do reszty otoczenia, wyglądała jak rodem zdjęta z polskiej starówki. Znalazłam się w środku, siedziałam na fotelu w kuchni. Przy kuchence krzątała się starsza kobieta. Rozmawiałyśmy dużo. W pewnym momencie wzięła wielki nóż i zaczęła mnie dźgać na oślep. Nastała ciemność, po czym znowu znalazłam się w kamienicy, towarzyszyła mi jakaś rodzina, szliśmy po nieskończonych spiralnych schodach. Weszliśmy do jednego z mieszkań. Wewnątrz wyglądało jak pałac. Były tam piękne dywany, bordowe zasłony i obrazy w pozłacanych ramach. Poznałam to wnętrze. Po chwili zjawiła się staruszka, która mnie zabiła. Usłyszałam, że będziemy pilnować tej psychopatki, bo sąd niesprawiedliwie wypuścił ją na wolność mimo, iż popełniła morderstwo. Czułam, że w końcu mam nad nią przewagę i to ja mogę zabić ją w każdej chwili.
*1*
Znajdowałam się w samochodzie, siedziałam na fotelu pasażera. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że mam do dyspozycji sprzęgło i hamulec. Na fotelu kierowcy usiadł mój brat. Spojrzał na mnie jak na zupełnie obcą osobę. Zadawałam mu różne pytania, po czym przeprowadzałam egzamin na prawo jazdy. W pewnym momencie ujrzałam odbicie w lustrze, które nie należało do mnie, tylko do jakiegoś mężczyzny, który nieco przypominał mojego chłopaka. Nie wiem, czy zaliczyłam mu ten egzamin, czy go oblałam. Wyszłam z samochodu czując, że przekształcam się do swojej prawdziwej postaci.
*2*
Stałam na ulicy, w tle były wzgórza Krety, przede mną znajdowała się bardzo wąska kamienica, która miała chyba z 6 wysokich pięter. Nie pasowała do reszty otoczenia, wyglądała jak rodem zdjęta z polskiej starówki. Znalazłam się w środku, siedziałam na fotelu w kuchni. Przy kuchence krzątała się starsza kobieta. Rozmawiałyśmy dużo. W pewnym momencie wzięła wielki nóż i zaczęła mnie dźgać na oślep. Nastała ciemność, po czym znowu znalazłam się w kamienicy, towarzyszyła mi jakaś rodzina, szliśmy po nieskończonych spiralnych schodach. Weszliśmy do jednego z mieszkań. Wewnątrz wyglądało jak pałac. Były tam piękne dywany, bordowe zasłony i obrazy w pozłacanych ramach. Poznałam to wnętrze. Po chwili zjawiła się staruszka, która mnie zabiła. Usłyszałam, że będziemy pilnować tej psychopatki, bo sąd niesprawiedliwie wypuścił ją na wolność mimo, iż popełniła morderstwo. Czułam, że w końcu mam nad nią przewagę i to ja mogę zabić ją w każdej chwili.
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Take me to the finish line





