03-05-2019, 00:10
Płynęłam dzisiaj promem i zdrzemnęłam się na chwilę. Próbowałam WILD-a (ostatnio zaczęłam ćwiczyć tę technikę), ale coś nie wyszedł. Jednak udało mi się uświadomić w trakcie snu.
02.05.2019
Obudziłam się w swojej kabinie na promie. Wyszłam z niej normalnie, pogubiłam się trochę, ale udało mi się znaleźć drogę. Uciekłam z promu, sama nie wiem po co. Podążałam śladami jakiegoś dziwnego dziecka. Stojąc przed klatką do mojego mieszkania w Polsce wpadła mi myśl do głowy: to przecież jest sen i mogę sobie robić co chcę. Weszłam tam więc i za drzwiami wejściowymi spotkałam pewne osoby. (Nie mogę napisać dalej, bo jest to zbyt osobiste, ale reszta snu nie trwała zbyt długo, choć i tak czas moich LD się stopniowo wydłuża)
Przez cały sen towarzyszyła mi myśl o moim sparaliżowanym, realnym ciele. Rozkminiałam, czy aby na pewno jest sparaliżowane. Bałam się, że jak zacznę robić coś w śnie, to zrobię z siebie idiotkę, rzucając się po łóżku, czy mówiąc jakieś dziwne rzeczy. No i dziwiłam się, że jest sparaliżowane, bo czułam się dość realnie, nie licząc słabej widoczności. Wszystko było jakieś rozmazane...
Nawet udał mi się alfabudzik, który zazwyczaj sprawia mi trudność. Ten dzień więc mogę zaliczyć na plus
02.05.2019
Obudziłam się w swojej kabinie na promie. Wyszłam z niej normalnie, pogubiłam się trochę, ale udało mi się znaleźć drogę. Uciekłam z promu, sama nie wiem po co. Podążałam śladami jakiegoś dziwnego dziecka. Stojąc przed klatką do mojego mieszkania w Polsce wpadła mi myśl do głowy: to przecież jest sen i mogę sobie robić co chcę. Weszłam tam więc i za drzwiami wejściowymi spotkałam pewne osoby. (Nie mogę napisać dalej, bo jest to zbyt osobiste, ale reszta snu nie trwała zbyt długo, choć i tak czas moich LD się stopniowo wydłuża)
Przez cały sen towarzyszyła mi myśl o moim sparaliżowanym, realnym ciele. Rozkminiałam, czy aby na pewno jest sparaliżowane. Bałam się, że jak zacznę robić coś w śnie, to zrobię z siebie idiotkę, rzucając się po łóżku, czy mówiąc jakieś dziwne rzeczy. No i dziwiłam się, że jest sparaliżowane, bo czułam się dość realnie, nie licząc słabej widoczności. Wszystko było jakieś rozmazane...
Nawet udał mi się alfabudzik, który zazwyczaj sprawia mi trudność. Ten dzień więc mogę zaliczyć na plus





