27-04-2019, 09:38
26-04-2019
Piszę z opóźnieniem, ale co rano notuję w telefonie słowa klucze, przez co coraz łatwiej wychodzi mi odtwarzanie marzeń sennych.
Podczas jednego ze snów miałam element uświadomienia, że być może otaczająca mnie rzeczywistość nie może być prawdziwa, niestety wciąż nie umiem wykonywać we śnie TR, zwyczajnie o nich nie pamiętam...
*1*
Znajdowałam się w dziwnym pomieszczeniu, jakby garażu, było widać, że jest to budynek użytkowy, ściany miały jasny odcień niebieskiego, światło było niewyraźne, jakby płynące z żarówek o bardzo słabej mocy, nie mogłam dostrzec sufitu, zupełnie jakby nie istniał, na sznureczkach rozwieszonych nad głową były serpentyny i balony w różnych odcieniach zieleni, zupełnie jak na dyskotekach w podstawówce, za długimi stołami siedzieli członkowie mojej rodziny, także tej dalszej, zdziwił mnie ich widok, pamiętałam że istnieją między nimi konflikty. Teraz czas na element uświadomienia: wśród otaczających mnie osób dostrzegłam mojego dziadka, który nie żyje od kilku miesięcy, przeszła mnie myśl, że to nie możliwe, że go widzę, to nie może być prawda, ale był to tylko ułamek sekundy, po chwili jakby o tym zapomniałam. Zobaczyłam moją ciotę, która w rzeczywistości jest osobą mocno pulchną, nie mogłam się nadziwić jaka była szczupła i zgrabna.
*2*
Szłam z moją kuzynką przez dobrze znane mi podwórko, miejsce, gdzie spędzałam wakacje u dziadków, niebo znowu miało nienaturalne kolory, seledynowo-fioletowo-błękitne. Za płotem, na działce sąsiadów dostrzegłam drzewo, które miało wielkie podłużne owoce (kształt pomidorów pelati), o kolorze jagód. Bardzo zapragnęłam zerwać te owoce i spróbować ich smaku, kuzynka mówiła mi że mogą być one trujące, ale zachęcały mnie swoim ciekawym wyglądem.
*3*
Szłam wolnym krokiem przez chodnik, który ciągnął się wzdłuż murów cmentarza, na parkingu dostrzegłam radiowóz policyjny, który właśnie złapał jakiegoś pijanego kierowcę. Przechodząc obok samochodu, policjant zapytał mnie czy jestem pijana, zaprzeczałam.
Piszę z opóźnieniem, ale co rano notuję w telefonie słowa klucze, przez co coraz łatwiej wychodzi mi odtwarzanie marzeń sennych.
Podczas jednego ze snów miałam element uświadomienia, że być może otaczająca mnie rzeczywistość nie może być prawdziwa, niestety wciąż nie umiem wykonywać we śnie TR, zwyczajnie o nich nie pamiętam...
*1*
Znajdowałam się w dziwnym pomieszczeniu, jakby garażu, było widać, że jest to budynek użytkowy, ściany miały jasny odcień niebieskiego, światło było niewyraźne, jakby płynące z żarówek o bardzo słabej mocy, nie mogłam dostrzec sufitu, zupełnie jakby nie istniał, na sznureczkach rozwieszonych nad głową były serpentyny i balony w różnych odcieniach zieleni, zupełnie jak na dyskotekach w podstawówce, za długimi stołami siedzieli członkowie mojej rodziny, także tej dalszej, zdziwił mnie ich widok, pamiętałam że istnieją między nimi konflikty. Teraz czas na element uświadomienia: wśród otaczających mnie osób dostrzegłam mojego dziadka, który nie żyje od kilku miesięcy, przeszła mnie myśl, że to nie możliwe, że go widzę, to nie może być prawda, ale był to tylko ułamek sekundy, po chwili jakby o tym zapomniałam. Zobaczyłam moją ciotę, która w rzeczywistości jest osobą mocno pulchną, nie mogłam się nadziwić jaka była szczupła i zgrabna.
*2*
Szłam z moją kuzynką przez dobrze znane mi podwórko, miejsce, gdzie spędzałam wakacje u dziadków, niebo znowu miało nienaturalne kolory, seledynowo-fioletowo-błękitne. Za płotem, na działce sąsiadów dostrzegłam drzewo, które miało wielkie podłużne owoce (kształt pomidorów pelati), o kolorze jagód. Bardzo zapragnęłam zerwać te owoce i spróbować ich smaku, kuzynka mówiła mi że mogą być one trujące, ale zachęcały mnie swoim ciekawym wyglądem.
*3*
Szłam wolnym krokiem przez chodnik, który ciągnął się wzdłuż murów cmentarza, na parkingu dostrzegłam radiowóz policyjny, który właśnie złapał jakiegoś pijanego kierowcę. Przechodząc obok samochodu, policjant zapytał mnie czy jestem pijana, zaprzeczałam.
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Take me to the finish line





