04-04-2019, 23:46
03.04.2019
Labirynt, duża willa. Kręte korytarze połączone dużymi pokojami, aby iść dalej trzeba znaleźć połączenia z łazienkami. Przeszedłem długą drogę, ale znalazłem diament. Wychodzę z ekranu komputera. Na następny dzień, idę ścieżką, Wiktor ma na spodenkach pomarańczowy znaczek. Przechodzimy obok mszy na wolnym powietrzu, z radością oznajmiamy "Żydzi przestali istnieć" Grupa księży patrzy na nas dziwnym wzrokiem, zaczęli bić brawa.
Labirynt, duża willa. Kręte korytarze połączone dużymi pokojami, aby iść dalej trzeba znaleźć połączenia z łazienkami. Przeszedłem długą drogę, ale znalazłem diament. Wychodzę z ekranu komputera. Na następny dzień, idę ścieżką, Wiktor ma na spodenkach pomarańczowy znaczek. Przechodzimy obok mszy na wolnym powietrzu, z radością oznajmiamy "Żydzi przestali istnieć" Grupa księży patrzy na nas dziwnym wzrokiem, zaczęli bić brawa.
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





