26-03-2019, 09:29
25.03.2019
Jakaś dżungla, uciekam to jakieś szkolenie, z łatwością skaczę od drzewa do drzewa.
Z 25.03.2019 na 26.03 2019
Zima, idę z 2/3 osobami wzdłuż rzeki, jest ślizgo i idziemy zboczem stromego pagórka, wpadam na pomysł pójścia brzegiem zamarzniętej rzeki, jest bardzo gruba, jednak mocniejsze tupnięcie może złamać lód. Widzę w międzyczasie, zauważyłem watahę 5 wilków, rozpoznałem jednego z nich, spojrzałem mu w oczy, był dosyć blisko, wydawał się być przewodnikiem watahy. Wróciłem do wędrówki, wilki również, ja z moją paczką przeszliśmy przez rzekę, nagle obok nas przemknął samochód.
Jakaś dżungla, uciekam to jakieś szkolenie, z łatwością skaczę od drzewa do drzewa.
Z 25.03.2019 na 26.03 2019
Zima, idę z 2/3 osobami wzdłuż rzeki, jest ślizgo i idziemy zboczem stromego pagórka, wpadam na pomysł pójścia brzegiem zamarzniętej rzeki, jest bardzo gruba, jednak mocniejsze tupnięcie może złamać lód. Widzę w międzyczasie, zauważyłem watahę 5 wilków, rozpoznałem jednego z nich, spojrzałem mu w oczy, był dosyć blisko, wydawał się być przewodnikiem watahy. Wróciłem do wędrówki, wilki również, ja z moją paczką przeszliśmy przez rzekę, nagle obok nas przemknął samochód.
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





