24-03-2019, 22:24
W sumie to nie opiszę dzisiaj snu szczegółowo, bo treść jest bardzo osobista, ale muszę się pochwalić moim kilkusekundowym uświadomieniem
Trochę dłuższym niż poprzednie
Z tego co mogę tu napisać to byłam z moją mamą i pewną osobą w windzie. Moja mama coś do mnie mówiła. Coś, co było lekko żenujące. Zwróciłam jej uwagę, bo to trochę ośmieszało mnie przed tamtą osobą i nie chciałam, żeby ciągnęła tematu. Po chwili jednak powiedziała coś, co podniosło mi trochę ciśnienie i krzyknęłam "mamo, nawet w snach musisz?!" No i wtedy przyszła myśl "no właśnie, w snach". No więc zdążyłam zrobić w sumie jedną rzecz (nie jakąś ważną), ale tak jakby nie do końca, bo wszystko jak zwykle zaczęło tracić na jakości, widoczność była ograniczona, zaczęłam tracić kontrolę, czułam, jak sen się spłycał i jego spójność się zaburzała. Zamiast postarać się o naprawienie LD to stwierdziłam, że "a dobra, olewam i nie robię dalej" xD. No ale co jak co, jestem zadowolona z postępów
Trochę dłuższym niż poprzednie
Z tego co mogę tu napisać to byłam z moją mamą i pewną osobą w windzie. Moja mama coś do mnie mówiła. Coś, co było lekko żenujące. Zwróciłam jej uwagę, bo to trochę ośmieszało mnie przed tamtą osobą i nie chciałam, żeby ciągnęła tematu. Po chwili jednak powiedziała coś, co podniosło mi trochę ciśnienie i krzyknęłam "mamo, nawet w snach musisz?!" No i wtedy przyszła myśl "no właśnie, w snach". No więc zdążyłam zrobić w sumie jedną rzecz (nie jakąś ważną), ale tak jakby nie do końca, bo wszystko jak zwykle zaczęło tracić na jakości, widoczność była ograniczona, zaczęłam tracić kontrolę, czułam, jak sen się spłycał i jego spójność się zaburzała. Zamiast postarać się o naprawienie LD to stwierdziłam, że "a dobra, olewam i nie robię dalej" xD. No ale co jak co, jestem zadowolona z postępów





