15-03-2019, 03:17
14.03.2019
Deszczowy dzień, jestem ubrany w bluzę, którą mam rozpiętą, pozostali ludzie chodzą w kurtkach, wieje silny wiatr. Idę w kierunku przystanku autobusowego, nie ma on miejsc, aby wejść i schronić się przed deszczem. Przede mną idzie dziewczyna o czerwonych, długich włosach. Nadjeżdża autobus, zatrzymuje się. Na przystanku stoi dziewczyna, która mi się podoba.
Deszczowy dzień, jestem ubrany w bluzę, którą mam rozpiętą, pozostali ludzie chodzą w kurtkach, wieje silny wiatr. Idę w kierunku przystanku autobusowego, nie ma on miejsc, aby wejść i schronić się przed deszczem. Przede mną idzie dziewczyna o czerwonych, długich włosach. Nadjeżdża autobus, zatrzymuje się. Na przystanku stoi dziewczyna, która mi się podoba.
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





