14-03-2019, 19:00
Znajduję się w czystej świetliście czarnej przestrzeni, pojawia się pełne energii złote światło formując symbole związane z „Okiem Horusa”. Symbole znajdują się po mojej prawej stronie, są duże. Przenoszę się gdzieś dalej i widzę piękny trójwymiarowy posąg Bogini Sekhmet, czuję emanującą od niego ogromną moc – jest piękny. W różnych częściach tej świetlistej czarnej przestrzeni manifestują się różne wizerunki i symbole egipskich Bogów i każda manifestacja ma moc, która bardzo mocno wpływa na mój umysł. To mnie nieco przytłacza i dezorientuje więc skupiam się na przestrzeni by ustabilizować i zharmonizować swój umysł – nie czuję się gotowy na zbadanie tych Boskich wymiarów jest ich za dużo i zbyt szybko się zmieniają.
Jestem na wczasach gdzieś na południowym wschodzie w jakiejś wypoczynkowej miejscowości. Jest słonecznie, i ogólnie panuje dobra atmosfera, jednak panuje też zamieszanie, ludzie chodzą tam i z powrotem. Idę powoli na wschód jakąś łąką miedzy drogą i lasem. Za drogą stoją duże domy wczasowe po mojej lewej stronie rozciąga się las. Wielu ludzi grupami bawi się na tej łące. W pewnym momencie dostrzegam coś w lesie, kiedy się temu uważnie przyglądam odkrywam, że jest to ogień. Mówię o tym przyjaciółce a ona gdzieś odchodzi nie podejmując działań. Biegnę do remizy na wschodzie miejscowości. Strażacy wolno się zbierają, ale zapewniają, że nie potrzebują mojej pomocy a wszystko musi przebiegać własnym rytmem. W końcu przyjeżdża wóz i zaczynają skutecznie gasić pożar.
W następnym śnie idę z rowerem przez ciąg sklepów w końcu znajduję wyjście.





