06-03-2019, 23:42
05.03.2019
Szedłem do jakiegoś urzędu z Martinem, urząd zaczynał się na literę a, drogała długa, ale bez zakrętów po jednej z głównej ulic.
Powróciwszy do domu, mama zaproponowała zapisanienie na siłownię, jednak zrezygnowała, stwierdziła, że się przemęczę.
Szedłem do jakiegoś urzędu z Martinem, urząd zaczynał się na literę a, drogała długa, ale bez zakrętów po jednej z głównej ulic.
Powróciwszy do domu, mama zaproponowała zapisanienie na siłownię, jednak zrezygnowała, stwierdziła, że się przemęczę.
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





