07-02-2019, 14:13
Wszystko klasycznie zaczęło się jak zawsze.
Zrobiłem parę testów i powoli rozglądałem się dookoła. Tym razem miałem przygotowany plan działania, więc nie traciłem czasu, tylko wziąłem się do roboty.
Przeszedłem do salonu. Usiadłem na fotelu i zacząłem się bawić myślą.
Początkowo miałem przyzwać jakąkolwiek projekcie i ją uświadomić. Jednak wszystkie próby kończyły się porażką.
W momencie, gdy zamiast "random" w mej głowie zagościł "Ajsenowicz", nagle... Usłyszałem dzwonek do drzwi!
Spokojnie podszedłem do drzwi.
Z nawyku sprawdziłem, kto stara się dostać do mojego domu.
Ujrzałem mężczyznę. Był w białej masce, a jego szaty głównie były utrzymane w ciemnej kolorystyce. Jakoś nie wzbudził moich podejrzeń
.
Normalnie przywitałem się i zaprosiłem tajemniczego gościa do salonu.
Poczęstowałem go herbatą i do tego przyniosłem krewetki w winie, które znalazłem gdzieś w kuchni.
Widziałem, że ma trudności z jedzeniem i piciem, ale maski zdjąć nie chciał w ogóle.
Poprosiłem go, żeby powiedział coś od siebie.
Mówił cicho i nie wszystko zrozumiałem. Najbardziej mnie zaciekawił sposób, w jaki się wypowiadał.
Tak charakterystycznie mówi się tylko w jednym regionie w Polsce. (Dla niektórych może być to naprawdę subtelna różnica jednak za długo w tym "środowisku" przebywałem i takie rzeczy zostały już w mojej pamięci
.)
Przedstawił się swoim nickiem z I-Sen, lecz w chwili wypowiadania go na chwilę jakbym "wpadł pod wodę" i tak naprawdę dotąd mogę się tylko domyślać. W każdym razie powiedział , że ma 16 lat.
Zapytałem go o Imię, ale jedyną odpowiedzią był lekko słyszalny, krótki śmiech.
Stopniowo chciałem naprowadzić rozmowę na właściwe tory. Problemem było to, że tajemniczy użytkownik forum był zdenerwowany, więc musiałem go trochę uspokoić (a raczej siebie). W tym celu zaprosiłem go do siebie do pokoju (Mam akwarium dużych rozmiarów, które idealnie nadaje się do opanowania emocji i wyciszenia
). Na moje nieszczęście cała uwaga mojego rozmówcy była skupiona na ścianie, którą pokrywały moje dyplomy.
Przy próbie porozmawiania z nim słyszałem tylko:
- No... Robi wrażenie... O! Jeśli chodzi o ten 15 plakat od prawej w trzecim rzędzie... Wiesz, że ja też robiłem coś podobnego! Tylko że ja spieprzyłem przyciski. Źle zrobiłem gradient w CSS i poszło... Wyglądało to gorzej niż ta twoja jasna plama za łóżkiem.
Odpowiedziałem tylko lekkim uśmiechem i zacząłem kontynuować swoje. Zapytałem go:
- Co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że tak naprawdę Cię nie ma?
- Nic.
- Jak nic?
- Skoro bym nie istniał, to nie miałbym możliwości zrobienia czegokolwiek.
(Trochę źle zadałem pytanie... Mózg wyjątkowo nie słuchał moich "intencji", więc musiałem przejść do konkretów)
- A co powiedziałbyś na to, że znajdujesz się we śnie?
(Zrobił test z nosem)
- Niestety Cię zaskoczę! Nie jestem i właśnie jeszcze to potwierdziłem.
(Teraz ja zrobiłem test)
- No widzisz! Ja też zrobiłem test i okazało się, że śpię!
Nastała cisza. Zamaskowany podszedł do mnie i położył mi rękę na ramieniu. Poklepał mnie, po czym poszedł w stronę drzwi.
- Czekaj! (Krzyknąłem)
- Co?
(Zatrzymał się, jednak nie odwrócił)
- Nie skomentujesz tego?
- Już dawno sam to skomentowałeś.
- Możesz rozwinąć?
- Sam to skomentowałeś, zanim tu jeszcze w ogóle "byłeś".
- Czyli zanim się urodziłem?
(Teraz się odwrócił i szedł wolnym krokiem w moją stronę)
- Nie... Nie... Nie... Nadal... Nadal... Nadal nic nie rozumiesz. Jak się tu dostałeś?
- No... Obudziłem się, wstałem z łóżka...
- No właśnie (przerwał mi).
Obudziłeś się... Wreszcie to zrozumiałeś.
- Czyli co? Wcześniej spałem, a teraz nie śpię? To jest ta "prawdziwa" rzeczywistość?
- Nie... Jeszcze raz nie... Jednak nic nie rozumiesz.
- Nie! To ty nic nie rozumiesz!
Jesteś tylko zwykłą projekcją w moim śnie! Można powiedzieć, że jesteś cząstką mnie. Gdy się obudzę, jedyne co z ciebie zostanie to tylko obraz twojej osoby w mojej głowie!
- Całe moje życie to też twój sen?
- Całe twoje życie... Jesteś w moim śnie! Nawet nigdy nie żyłeś!
- Cóż za pewność siebie! Ehhhhh... Może kiedyś zrozumiesz. Jeśli nawet byłbym tą projekcją, to czy to coś zmienia?
- Yyy... Tak?
- Niby co?
- Sposób, w jaki Cię postrzegam?
- To tylko świadczy o tobie... Gdyby się okazało, że to sen tym bardziej wszystko nabrałoby znaczenia. Zobacz, w żadnym razie bym się nie różnił od ciebie!
- Różniłbyś się tym, że nigdy nie byłeś i nigdy nie będziesz "prawdziwy".
- Jestem tak samo prawdziwy, jak ty! Więcej... nie jestem nikim więcej niż tobą! Skoro to sen a ja jestem tobą, to nigdy nie istniałeś tak samo, jak ja.
(Połowa maski odpadła i upadła na ziemię, szybko wywnioskowałem, że to moja twarz...)
Tu sen się skończył, jednak odgłos upadającej maski towarzyszył mi jeszcze przez parę minut po.
Wnioski:
#1
Co do tego fragmentu:
"(Połowa maski odpadła i upadła na ziemię, szybko wywnioskowałem, że to moja twarz...)"
Wcześniej postać mówiła, że ma 16 lat i wywnioskowałem, że pochodzi z Podlasia, co do mojej osoby nie pasuje. Dla mnie motyw maski i tej "odpadającej połowy" jest naprawdę spoko nawiązaniem do wcześniejszej rozmowy.
Mimo wszystko druga połowa (tajemniczy użytkownik z Podlasia) pozostał postacią cały czas zagadkową.
#2
Zaskoczyło mnie to, w jak nawet dokładny sposób zapamiętałem rozmowę, zaniepokoiło mnie tylko, jak ową rozmowę przeprowadziłem. W celu jak najdłuższego utrzymania konserwacji starałem się przenieść moją uwagę na rozmówcę i rozmowę. Od pewnego momentu wydaje mi się, że moja świadomość "przeniosła się" na projekcję, ale rozmowę kontrolowałem przez projekcję imitującą "Ja". Teraz wydaje mi się to dziwne, mimo to wszystko przebiegało aż za bardzo naturalnie. W ogóle podczas całego snu czułem się lekko upośledzony intelektualnie.
PS.
Oficjalnie chciałbym podziękować tutaj projekcji użytkownika, za przypomnienie mi o jasnej plamie za łóżkiem. Wiedziałem o niej, ale zapomniałem. Dziś od razu jak się obudziłem, wręcz odruchowo spojrzałem się za łóżko. Lekko mówiąc:
Nie wygląda to za ładnie
.
Zrobiłem parę testów i powoli rozglądałem się dookoła. Tym razem miałem przygotowany plan działania, więc nie traciłem czasu, tylko wziąłem się do roboty.
Przeszedłem do salonu. Usiadłem na fotelu i zacząłem się bawić myślą.
Początkowo miałem przyzwać jakąkolwiek projekcie i ją uświadomić. Jednak wszystkie próby kończyły się porażką.
W momencie, gdy zamiast "random" w mej głowie zagościł "Ajsenowicz", nagle... Usłyszałem dzwonek do drzwi!
Spokojnie podszedłem do drzwi.
Z nawyku sprawdziłem, kto stara się dostać do mojego domu.
Ujrzałem mężczyznę. Był w białej masce, a jego szaty głównie były utrzymane w ciemnej kolorystyce. Jakoś nie wzbudził moich podejrzeń
.Normalnie przywitałem się i zaprosiłem tajemniczego gościa do salonu.
Poczęstowałem go herbatą i do tego przyniosłem krewetki w winie, które znalazłem gdzieś w kuchni.
Widziałem, że ma trudności z jedzeniem i piciem, ale maski zdjąć nie chciał w ogóle.
Poprosiłem go, żeby powiedział coś od siebie.
Mówił cicho i nie wszystko zrozumiałem. Najbardziej mnie zaciekawił sposób, w jaki się wypowiadał.
Tak charakterystycznie mówi się tylko w jednym regionie w Polsce. (Dla niektórych może być to naprawdę subtelna różnica jednak za długo w tym "środowisku" przebywałem i takie rzeczy zostały już w mojej pamięci
.)Przedstawił się swoim nickiem z I-Sen, lecz w chwili wypowiadania go na chwilę jakbym "wpadł pod wodę" i tak naprawdę dotąd mogę się tylko domyślać. W każdym razie powiedział , że ma 16 lat.
Zapytałem go o Imię, ale jedyną odpowiedzią był lekko słyszalny, krótki śmiech.
Stopniowo chciałem naprowadzić rozmowę na właściwe tory. Problemem było to, że tajemniczy użytkownik forum był zdenerwowany, więc musiałem go trochę uspokoić (a raczej siebie). W tym celu zaprosiłem go do siebie do pokoju (Mam akwarium dużych rozmiarów, które idealnie nadaje się do opanowania emocji i wyciszenia
). Na moje nieszczęście cała uwaga mojego rozmówcy była skupiona na ścianie, którą pokrywały moje dyplomy.Przy próbie porozmawiania z nim słyszałem tylko:
- No... Robi wrażenie... O! Jeśli chodzi o ten 15 plakat od prawej w trzecim rzędzie... Wiesz, że ja też robiłem coś podobnego! Tylko że ja spieprzyłem przyciski. Źle zrobiłem gradient w CSS i poszło... Wyglądało to gorzej niż ta twoja jasna plama za łóżkiem.
Odpowiedziałem tylko lekkim uśmiechem i zacząłem kontynuować swoje. Zapytałem go:
- Co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że tak naprawdę Cię nie ma?
- Nic.
- Jak nic?
- Skoro bym nie istniał, to nie miałbym możliwości zrobienia czegokolwiek.
(Trochę źle zadałem pytanie... Mózg wyjątkowo nie słuchał moich "intencji", więc musiałem przejść do konkretów)
- A co powiedziałbyś na to, że znajdujesz się we śnie?
(Zrobił test z nosem)
- Niestety Cię zaskoczę! Nie jestem i właśnie jeszcze to potwierdziłem.
(Teraz ja zrobiłem test)
- No widzisz! Ja też zrobiłem test i okazało się, że śpię!
Nastała cisza. Zamaskowany podszedł do mnie i położył mi rękę na ramieniu. Poklepał mnie, po czym poszedł w stronę drzwi.
- Czekaj! (Krzyknąłem)
- Co?
(Zatrzymał się, jednak nie odwrócił)
- Nie skomentujesz tego?
- Już dawno sam to skomentowałeś.
- Możesz rozwinąć?
- Sam to skomentowałeś, zanim tu jeszcze w ogóle "byłeś".
- Czyli zanim się urodziłem?
(Teraz się odwrócił i szedł wolnym krokiem w moją stronę)
- Nie... Nie... Nie... Nadal... Nadal... Nadal nic nie rozumiesz. Jak się tu dostałeś?
- No... Obudziłem się, wstałem z łóżka...
- No właśnie (przerwał mi).
Obudziłeś się... Wreszcie to zrozumiałeś.
- Czyli co? Wcześniej spałem, a teraz nie śpię? To jest ta "prawdziwa" rzeczywistość?
- Nie... Jeszcze raz nie... Jednak nic nie rozumiesz.
- Nie! To ty nic nie rozumiesz!
Jesteś tylko zwykłą projekcją w moim śnie! Można powiedzieć, że jesteś cząstką mnie. Gdy się obudzę, jedyne co z ciebie zostanie to tylko obraz twojej osoby w mojej głowie!
- Całe moje życie to też twój sen?
- Całe twoje życie... Jesteś w moim śnie! Nawet nigdy nie żyłeś!
- Cóż za pewność siebie! Ehhhhh... Może kiedyś zrozumiesz. Jeśli nawet byłbym tą projekcją, to czy to coś zmienia?
- Yyy... Tak?
- Niby co?
- Sposób, w jaki Cię postrzegam?
- To tylko świadczy o tobie... Gdyby się okazało, że to sen tym bardziej wszystko nabrałoby znaczenia. Zobacz, w żadnym razie bym się nie różnił od ciebie!
- Różniłbyś się tym, że nigdy nie byłeś i nigdy nie będziesz "prawdziwy".
- Jestem tak samo prawdziwy, jak ty! Więcej... nie jestem nikim więcej niż tobą! Skoro to sen a ja jestem tobą, to nigdy nie istniałeś tak samo, jak ja.
(Połowa maski odpadła i upadła na ziemię, szybko wywnioskowałem, że to moja twarz...)
Tu sen się skończył, jednak odgłos upadającej maski towarzyszył mi jeszcze przez parę minut po.
7 lutego 2019
Wnioski:
#1
Co do tego fragmentu:
"(Połowa maski odpadła i upadła na ziemię, szybko wywnioskowałem, że to moja twarz...)"
Wcześniej postać mówiła, że ma 16 lat i wywnioskowałem, że pochodzi z Podlasia, co do mojej osoby nie pasuje. Dla mnie motyw maski i tej "odpadającej połowy" jest naprawdę spoko nawiązaniem do wcześniejszej rozmowy.
Mimo wszystko druga połowa (tajemniczy użytkownik z Podlasia) pozostał postacią cały czas zagadkową.
#2
Zaskoczyło mnie to, w jak nawet dokładny sposób zapamiętałem rozmowę, zaniepokoiło mnie tylko, jak ową rozmowę przeprowadziłem. W celu jak najdłuższego utrzymania konserwacji starałem się przenieść moją uwagę na rozmówcę i rozmowę. Od pewnego momentu wydaje mi się, że moja świadomość "przeniosła się" na projekcję, ale rozmowę kontrolowałem przez projekcję imitującą "Ja". Teraz wydaje mi się to dziwne, mimo to wszystko przebiegało aż za bardzo naturalnie. W ogóle podczas całego snu czułem się lekko upośledzony intelektualnie.
PS.
Oficjalnie chciałbym podziękować tutaj projekcji użytkownika, za przypomnienie mi o jasnej plamie za łóżkiem. Wiedziałem o niej, ale zapomniałem. Dziś od razu jak się obudziłem, wręcz odruchowo spojrzałem się za łóżko. Lekko mówiąc:
Nie wygląda to za ładnie
.





