14-01-2019, 23:35
Sen z nocy 14.01.2019
Zwierzę u babci
Bylem u babci, ściągałem buty gdy nagle podszedło do mnie zwierzę. Wyglądem przypominało kota jednak nim nie było, kojarzylło mi się z rysiem. Jego tylne łapy były mniejsze i w większej odległości niż te przednie bawiłem się z nim chwilę
Spiderman drzewo
Stałem się Spidermanem, ale nie mialem stroju. Chciałem go znaleźć więc chodziłem po mieście. Kilka razy przechodziłem przez ulicę, a za zakrętu jechał Monster Track. Skakałem nad nim za każdym razem, ale w chwili skoku zmieniał się w samochód osobowy. Pewnej nocy uciekałem przed czymś i wskoczyłem na drzewo spędziłem noc na gałęzi.
Deska Błoto Park
Jechałem gdzieś, przed mną byli jacyś ludzie jechali wolniej i to mnie wkurzało. Pojawił się znak z 900 czegoś. Po chwili pojawił sie Skate Park. Byl bardzo zablocony, a ludzie przędę mną mieli deski. Zaczęli jeździć. Też miałem deskę. Zwyklą czarną chodziłem dookolo bez przyczyny.
Spojrzałem w dal, widziałem drogę w zwykłym parku, przypomina mi teraz drogę podobną do innego snu, ale wtedy nie patrzyłem tak na nią. Słyszę, że ludzie za którymi jechałem mówią po angielsku. Podchodzi do nich Polak który mowi po polsku i oni też zaczynają mówić po polsku.
Zwierzę u babci
Bylem u babci, ściągałem buty gdy nagle podszedło do mnie zwierzę. Wyglądem przypominało kota jednak nim nie było, kojarzylło mi się z rysiem. Jego tylne łapy były mniejsze i w większej odległości niż te przednie bawiłem się z nim chwilę
Spiderman drzewo
Stałem się Spidermanem, ale nie mialem stroju. Chciałem go znaleźć więc chodziłem po mieście. Kilka razy przechodziłem przez ulicę, a za zakrętu jechał Monster Track. Skakałem nad nim za każdym razem, ale w chwili skoku zmieniał się w samochód osobowy. Pewnej nocy uciekałem przed czymś i wskoczyłem na drzewo spędziłem noc na gałęzi.
Deska Błoto Park
Jechałem gdzieś, przed mną byli jacyś ludzie jechali wolniej i to mnie wkurzało. Pojawił się znak z 900 czegoś. Po chwili pojawił sie Skate Park. Byl bardzo zablocony, a ludzie przędę mną mieli deski. Zaczęli jeździć. Też miałem deskę. Zwyklą czarną chodziłem dookolo bez przyczyny.
Spojrzałem w dal, widziałem drogę w zwykłym parku, przypomina mi teraz drogę podobną do innego snu, ale wtedy nie patrzyłem tak na nią. Słyszę, że ludzie za którymi jechałem mówią po angielsku. Podchodzi do nich Polak który mowi po polsku i oni też zaczynają mówić po polsku.
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





