25-11-2018, 22:44
(25-11-2018, 19:39 )Dreamer napisał(a): Wszystko potoczyło się tak, jak się tego spodziewałem...
Na początku straciłem czucie potem nawet nie słyszałem już pracujących filtrów.
Całość w tym momencie jest trochę dziwna jednak jak najbardziej cała "otoczka" jest można powiedzieć "ekscytująca". Nic nie czuję (nawet mojego ciała), nie odbieram żadnych bodźców z zewnątrz. Wiem, że jestem, jednak czuje, że mnie nie ma. Nic innego prócz moich myśli "nie ma"... Nawet kolorów. Nie ma czarnego, białego, różowego. Nawet jak to pisze, nie mogę sobie tego wyobrazić. Nie jest to dla mnie do opisania, to po prostu trzeba przeżyć, żeby zrozumieć. Do pewnego etapu jest to nawet przyjemne i nie ma nic w tym "dziwnego". Jednak w takim stanie upływ czasu to coś naprawdę dziwnego. Teoretycznie ciężko mi określić ile w takim stanie przebywam (nawet z mojej perspektywy).
Nie mam nawet do czego się odnieść. Przedwczoraj starałem się odliczać i na tej podstawie określić czas przebywania. Problem jest taki, że gdy tylko w myślach przejawiła się chęć do odliczania, można powiedzieć, że się "obudziłem" (choć nie jest to adekwatne słowo do owej sytuacji).
...
Po chwili pod wpływem impulsu wróciłem do domu i po prostu wszedłem do pełnej wody wanny. Zanurzyłem się cały pod wodą i ku mojemu zdziwieniu... Wanna była "trochę" głębsza niż mi się wydawało. Zacząłem zwiedzać świat pod wodną. Za dużo się nie nacieszyłem "nurkowaniem", bo poczułem, że brakuje mi tlenu. Odruchowo zacząłem płynąć w górę. Wypłynąłem już na powierzchnię jednak w trochę innym miejscu.
1. Filtry percepcji się wyłączyły, a Ty nadal byłeś świadom. Fascynujące przeżycie. Przynajmniej nie czujesz "lęku przed niebytem".
Poproszę Incesa, aby wytłumaczył mi, skąd się takie stany biorą.
2. Takie rzeczy to tylko w snach. Nawet zwykła wanna wówczas nabiera głębi i dostarcza niezwykłych doznań
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00




. Nic innego prócz moich myśli "nie ma"... Nawet kolorów. Nie ma czarnego, białego, różowego. Nawet jak to pisze, nie mogę sobie tego wyobrazić. Nie jest to dla mnie do opisania, to po prostu trzeba przeżyć, żeby zrozumieć. Do pewnego etapu jest to nawet przyjemne i nie ma nic w tym "dziwnego". Jednak w takim stanie upływ czasu to coś naprawdę dziwnego. Teoretycznie ciężko mi określić ile w takim stanie przebywam (nawet z mojej perspektywy).
