21-11-2018, 17:41
Jestem w sklepie. Zauważam, że nie mam portfela. Zapewne ktoś mi ukradł. Zaczynam lekko panikować. Dwóch chłopaków przed chwilą wychodzili ze sklepu. Biegnę za nimi i wbijam się im do auta. Każę im opróżniać kieszenie i pokazywać portfele. Jednak żaden nie przypominał mojego. Potem zahaczam jakąś dziewczynę, ale to też nie ona. Wracam więc do sklepu. Dwóch chłopaków robi zakupy, myślę, że to tamtych dwóch. Kupują jakieś wiadra z rybami. Zastanawiam się skąd mają na to pieniądze, pewnie z mojego ukradzionego portfela. Jednak tylko im się przyglądam z kilku metrów, myśląc o tym ile mogłem mieć pieniędzy w portfelu, 200-300 zł? Następnie ruszam się z miejsca i przechadzając się po sklepie znajduję na półce moją zgubę. Otwieram go, wyjmuję plik banknotów i zaczynam liczyć pieniądze. Są nominały 100zł, 200zł… 110zł, 1100zł, 800zł. Ciężko to się liczy. Na końcu zamiast banknotów są zdjęcia. Pierwsze przedstawia dom i podwórko babci. Na drugim jest to samo, tylko widać sporą gromadkę bawiących się wnuczków w tym także i mnie. Po kolorowych kurtkach i wzroście szacuję, że było to jakieś 15 lat temu. Widok tego zdjęcia powoduje, że odczuwam bardzo silne wzruszenie.
Stary sen
17.01.2018r.
Lecę drogą w stronę miasta, chcę lecieć szybciej, więc wzbieram w sobie energię. Czuję jej “szarą poświatę” i przyspieszam. Jednak to dla mnie za mało, znowu kumuluję energię, co powoduje, że moja poświata staje się żółta. Teraz moja prędkość jest zadowalająca. Staram się zniżyć lot jak najbardziej się da, ale mimo tego, że jestem na wysokości metra nad drogą, to czuję, jakbym ją czasami obcierał i nie mogę się zniżyć. Dolatuję do jakiegoś vana. Jest w nim kilka osób, przyłączam się. Potem wchodzimy do jakiegoś domu. Jest w nim pusto, moi nowi znajomi czekają przed jednymi drzwiami. Tam jest szef, który wynajmuje pokoje w tym domu. Znudzony, zachciało mi się ruchać, więc uchyliłem drzwi jednego pokoju w poszukiwaniu dziewczyny. Było pusto, więc poszedłem do następnego. Też był pusty, ale wszedłem do środka. Pobyłem tam chwilę i usłyszałem, że ktoś do niego wraca. Były to dwie gorące laski. Lekko się wycofując klapnąłem na łóżko i czekałem, aż dadzą mi "nauczkę" za to, że buszuję po ich pokoju. Nagle z jawy usłyszałem jak matka chodzi po korytarzu i w obawy przed tym, że wejdzie do mojego pokoju i być może zobaczy wzwód, obudziłem się i przekręciłem na bok.





