04-11-2018, 15:58
Kilometry redundancyjnych artykułów, ciągłe wałkowanie tego samego, a wciąż pojawia się to samo pytanie. Oczywiście, że to nie był twój upragniony świadomy sen, gdyż nie zawiera on w sobie nawet momentu uświadomienia, który jak wiadomo jest niezbędny. Wbrew wszelkim pozorom moment ten nie jest subtelny i ulotny niczym bozon Higgsa, a dosyć wyraźny i nie sposób go przeoczyć. Przypomina mniej więcej nagłe wydostanie się z odmętów gęstej mgły nieświadomości.





