25-10-2018, 17:43
24.10
Przebudziłem się, pół sen. Leżąc w ciemności czułem, że coś trzyma mnie za kończyny, szyję i ciało. Po kilku sekundach siłowania wyrwałem się i wróciłem do świadomości. Typowe. Gdy zaraz znów świadomość zaczęła odpływać sytuacja powtórzyła się. Wyrwałem się, lekko podniosłem się opierając plecami o ścianę i poczułem, że odzyskałem pełną świadomość. Jednak po kilku sekundach znów poczułem dłonie wciskające mnie w glebę pomimo przebudzenia. Z trudem wstałem z łóżka i z przerażeniem wyszedłem z pokoju. Chciałem jak najszybciej pogadać z którymś z członków mojej rodziny. Nie zorientowałem się, że układ mojego domu mocno odbiega od normy. Obudziłem się.
Wniosek z tego nasunął mi się taki, że paraliż senny połączony z fałszywym przebudzeniem to niezła schiza.
25.10
Szedłem w nocy po dużym parkingu w moim mieście. Podszedłem do budki z jedzeniem, usiadłem przy stoliku i postanowiłem dojeść resztki dania które wcześniej sobie zamówiłem. Z rozpędu dojadłem wszystkie resztki na pozostałych kilku stolikach. Dopiero po chwili doszło do mnie, że chyba właśnie zrobiłem coś bardzo niehigienicznego. Podszedłem do okienka w budce i przywitałem się z facetem z ladą. Spytał, czy otworzyć drzwi gdyż są zamknięte na klucz, ale odparłem, że nie trzeba. Powiedziałem mu z uśmiechem, że nie musi dzisiaj sprzątać stolików na zewnątrz bo ja już się tym zająłem. Chłopak podziękował serdecznie, odpowiedziałem, że nie ma za co i poszedłem w miasto.
Wszedłem do domu mojej byłej dziewczyny. Spotkałem ją i jej mamę która stała na pierwszych stopniach schodów. Nie kojarzę pierwszej wymiany zdań, pamiętam tylko, że powiedziałem coś z duża pewnością siebie czy nawet delikatną arogancją. Matka zniknęła, wszedłem w dialog z moją ex, w między czasie obok niej przeszedł jakiś gruby facet który wydawał się być jej chłopakiem. Sama też sprawiała wrażenie, jakby przytyła. Zrobiło mi się jej żal. Powiedziałem, że mi przykro. W tym momencie jej wcześniejsze uległe, miłe nastawienie uległo zmianie. Jej twarz przybrał grymas wściekłości, jej ciało zrobiło się przeraźliwie chude. Zaczęła się szamotać i wydzierać na mnie, że to wszystko moja wina. Próbowałem się uśmiechnąć i przytrzymać ale odtrąciła mnie. Wyjęła pistolet i powiedziała, że pozabija moich bliskich. Chciałem ją powstrzymać, ale czułem, że przecież nie mogę zastosować na niej przemocy. Następnie zobaczyłem scenę jak strzela mojemu przyjacielowi w głowę. Obudziłem się.
---
Była noc a ja byłem po środku osiedla otoczonego blokami z czterech stron. Robiłem jakąś tajną operację, albo przynajmniej coś co powinno zostać tajemnicą bo nerwowo rozglądałem się dookoła i czułem ogromną adrenalinę. Gdy skończyłem, przywołałem wielki dmuchany basen z wodą. Umyłem w nim włosy. Następnie podniosłem go ręką i rzuciłem w powietrze, cała woda się wylała. Pomyślałem 'pięknie, teraz to już na pewno nikt nie zwrócił na mnie uwagi'. Pospiesznie oddaliłem się od tego miejsca, zacząłem przebierać moje krótkie spodenki na jeansy. W międzyczasie przeszedł obok mnie jakiś koleś, ale pomimo obaw nawet się na mnie nie spojrzał. Sceneria się zmieniła, znalazłem się w domu z Resident Evil 7. Postać z gry nieśmiertelnego dziadka skurwiela rozkazała mi zejść do piwnicy. Nie sprzeciwiałem się, wiedziałem, co się stanie gdy okaże nieposłuszeństwo. Wszedłem do piwnicy. Pomieszczenie teraz przypominało obraz z gry Cry of Fear. Zaatakował mnie krwiożerczy królik. Pomyślałem, że to niedorzeczne żeby taki leszcz mnie zabił i ledwo co ale zwyciężyłem. Obudziłem się
---
Siedziałem na lekcji. Obok mnie siedział kolega ze starszej klasy. Naszą nauczycielką była moja terapeutka. Zwróciła mi uwagę na moje gadanie z kolegą. Zacząłem z nią dyskutować. W końcu przerodziło się to w kłótnie. Nauczycielka powiedziała, że skoro tak, to proszę bardzo. Głośno opowiedziała klasie o moich dolegliwościach neurologicznych o których sam nikomu nie wspomniałem. Nie mogłem uwierzyć, że tak postąpiła. Z moich jak i jej oczów płynęły łzy. Koleżanka z klasy wyraziła dezaprobatę w stosunku do jej zachowania. Nauczycielka na koniec przeprosiła mnie i wręczyła rysunek z jakimiś kwiatkami. Wyszedłem z klasy, rozmawiałem z kolegami z klasy o tym, co powiedziała.
Nagle zmieniłem się w żołnierza. Widziałem scenę jak w pomieszczeniu rozstrzeliwanych jest dwudziestu żołnierzy. W pewnym momencie do pomieszczenia wpadł AdBuster, zrobił sobie z jednym zdjęcie i wybiegł tak szybko jak przybiegł. Po masakrze to mnie przypadło zadanie posprzątania ciał. Wziąłem miotłę i zmiotłem ciała w kąt jak gdyby nic nie ważyły. Między nimi znajdował się martwy Adam Małysz. Dostałem wiadomość głosową w krótkofalówce, że wykonałem kawał dobrej roboty dostarczając ciało Małysza. Wyszedłem z pokoju gdy dobiegł mnie głos głównodowodzącego który z kimś rozmawiał. Z jego rozmowy wynikało, że zaraz zostanę zlikwidowany bo za dużo widziałem. Wybiegłem z budynku i wyskoczyłem przez bramkę przez okno (?). Znajdowałem się na wyspie na której pełno różnych atrakcji sportowych, korty, spływy pontonowe. Pomyślałem, że jestem w świecie GTA 6 i poszedłem z zamiarem wypróbowania spływu. Obudziłem się.
Przebudziłem się, pół sen. Leżąc w ciemności czułem, że coś trzyma mnie za kończyny, szyję i ciało. Po kilku sekundach siłowania wyrwałem się i wróciłem do świadomości. Typowe. Gdy zaraz znów świadomość zaczęła odpływać sytuacja powtórzyła się. Wyrwałem się, lekko podniosłem się opierając plecami o ścianę i poczułem, że odzyskałem pełną świadomość. Jednak po kilku sekundach znów poczułem dłonie wciskające mnie w glebę pomimo przebudzenia. Z trudem wstałem z łóżka i z przerażeniem wyszedłem z pokoju. Chciałem jak najszybciej pogadać z którymś z członków mojej rodziny. Nie zorientowałem się, że układ mojego domu mocno odbiega od normy. Obudziłem się.
Wniosek z tego nasunął mi się taki, że paraliż senny połączony z fałszywym przebudzeniem to niezła schiza.
25.10
Szedłem w nocy po dużym parkingu w moim mieście. Podszedłem do budki z jedzeniem, usiadłem przy stoliku i postanowiłem dojeść resztki dania które wcześniej sobie zamówiłem. Z rozpędu dojadłem wszystkie resztki na pozostałych kilku stolikach. Dopiero po chwili doszło do mnie, że chyba właśnie zrobiłem coś bardzo niehigienicznego. Podszedłem do okienka w budce i przywitałem się z facetem z ladą. Spytał, czy otworzyć drzwi gdyż są zamknięte na klucz, ale odparłem, że nie trzeba. Powiedziałem mu z uśmiechem, że nie musi dzisiaj sprzątać stolików na zewnątrz bo ja już się tym zająłem. Chłopak podziękował serdecznie, odpowiedziałem, że nie ma za co i poszedłem w miasto.
Wszedłem do domu mojej byłej dziewczyny. Spotkałem ją i jej mamę która stała na pierwszych stopniach schodów. Nie kojarzę pierwszej wymiany zdań, pamiętam tylko, że powiedziałem coś z duża pewnością siebie czy nawet delikatną arogancją. Matka zniknęła, wszedłem w dialog z moją ex, w między czasie obok niej przeszedł jakiś gruby facet który wydawał się być jej chłopakiem. Sama też sprawiała wrażenie, jakby przytyła. Zrobiło mi się jej żal. Powiedziałem, że mi przykro. W tym momencie jej wcześniejsze uległe, miłe nastawienie uległo zmianie. Jej twarz przybrał grymas wściekłości, jej ciało zrobiło się przeraźliwie chude. Zaczęła się szamotać i wydzierać na mnie, że to wszystko moja wina. Próbowałem się uśmiechnąć i przytrzymać ale odtrąciła mnie. Wyjęła pistolet i powiedziała, że pozabija moich bliskich. Chciałem ją powstrzymać, ale czułem, że przecież nie mogę zastosować na niej przemocy. Następnie zobaczyłem scenę jak strzela mojemu przyjacielowi w głowę. Obudziłem się.
---
Była noc a ja byłem po środku osiedla otoczonego blokami z czterech stron. Robiłem jakąś tajną operację, albo przynajmniej coś co powinno zostać tajemnicą bo nerwowo rozglądałem się dookoła i czułem ogromną adrenalinę. Gdy skończyłem, przywołałem wielki dmuchany basen z wodą. Umyłem w nim włosy. Następnie podniosłem go ręką i rzuciłem w powietrze, cała woda się wylała. Pomyślałem 'pięknie, teraz to już na pewno nikt nie zwrócił na mnie uwagi'. Pospiesznie oddaliłem się od tego miejsca, zacząłem przebierać moje krótkie spodenki na jeansy. W międzyczasie przeszedł obok mnie jakiś koleś, ale pomimo obaw nawet się na mnie nie spojrzał. Sceneria się zmieniła, znalazłem się w domu z Resident Evil 7. Postać z gry nieśmiertelnego dziadka skurwiela rozkazała mi zejść do piwnicy. Nie sprzeciwiałem się, wiedziałem, co się stanie gdy okaże nieposłuszeństwo. Wszedłem do piwnicy. Pomieszczenie teraz przypominało obraz z gry Cry of Fear. Zaatakował mnie krwiożerczy królik. Pomyślałem, że to niedorzeczne żeby taki leszcz mnie zabił i ledwo co ale zwyciężyłem. Obudziłem się
---
Siedziałem na lekcji. Obok mnie siedział kolega ze starszej klasy. Naszą nauczycielką była moja terapeutka. Zwróciła mi uwagę na moje gadanie z kolegą. Zacząłem z nią dyskutować. W końcu przerodziło się to w kłótnie. Nauczycielka powiedziała, że skoro tak, to proszę bardzo. Głośno opowiedziała klasie o moich dolegliwościach neurologicznych o których sam nikomu nie wspomniałem. Nie mogłem uwierzyć, że tak postąpiła. Z moich jak i jej oczów płynęły łzy. Koleżanka z klasy wyraziła dezaprobatę w stosunku do jej zachowania. Nauczycielka na koniec przeprosiła mnie i wręczyła rysunek z jakimiś kwiatkami. Wyszedłem z klasy, rozmawiałem z kolegami z klasy o tym, co powiedziała.
Nagle zmieniłem się w żołnierza. Widziałem scenę jak w pomieszczeniu rozstrzeliwanych jest dwudziestu żołnierzy. W pewnym momencie do pomieszczenia wpadł AdBuster, zrobił sobie z jednym zdjęcie i wybiegł tak szybko jak przybiegł. Po masakrze to mnie przypadło zadanie posprzątania ciał. Wziąłem miotłę i zmiotłem ciała w kąt jak gdyby nic nie ważyły. Między nimi znajdował się martwy Adam Małysz. Dostałem wiadomość głosową w krótkofalówce, że wykonałem kawał dobrej roboty dostarczając ciało Małysza. Wyszedłem z pokoju gdy dobiegł mnie głos głównodowodzącego który z kimś rozmawiał. Z jego rozmowy wynikało, że zaraz zostanę zlikwidowany bo za dużo widziałem. Wybiegłem z budynku i wyskoczyłem przez bramkę przez okno (?). Znajdowałem się na wyspie na której pełno różnych atrakcji sportowych, korty, spływy pontonowe. Pomyślałem, że jestem w świecie GTA 6 i poszedłem z zamiarem wypróbowania spływu. Obudziłem się.





