08-10-2018, 15:54
08.10
Jestem na polu i widzę deszczowe chmury. Analizuję ich szerokość i kierunek przemieszczania się, co pozwala mi wywnioskować, że napewno będzie padać. Razem z pracownikami zjeżdżam do domu, aby nie zmokli. Po kilku chwilach okazuje się, że jednak nie pada. Będąc zdziwionym wchodzę na telefonie na radar opadów, z którego wynika, że właśnie przed chwilą przeszła nad nami chmura opadów. Czuję się....(nie wiem jak to nazwać), bo podjąłem złą decyzję mimo przekonania, że zrobiłem wszystko dobrze.
Oglądam porno, dochodzę do momentu w którym mógłbym skończyć, ale to była połowa filmu i zwolniłem masturbację, aby zobaczyć co będzie dalej. Później były jakieś scenki fabularne. Oglądałem i czekałem, aż zacznie się prawdziwa akcja, ale straciłem cierpliwość. Zacząłem więc szukać poprzedniego momentu, ale było tylko więcej scenek fabularnych. Miałem wrażenie, że ktoś był przy mnie, gdy działa się akcja snu.
Jestem na polu i widzę deszczowe chmury. Analizuję ich szerokość i kierunek przemieszczania się, co pozwala mi wywnioskować, że napewno będzie padać. Razem z pracownikami zjeżdżam do domu, aby nie zmokli. Po kilku chwilach okazuje się, że jednak nie pada. Będąc zdziwionym wchodzę na telefonie na radar opadów, z którego wynika, że właśnie przed chwilą przeszła nad nami chmura opadów. Czuję się....(nie wiem jak to nazwać), bo podjąłem złą decyzję mimo przekonania, że zrobiłem wszystko dobrze.
Oglądam porno, dochodzę do momentu w którym mógłbym skończyć, ale to była połowa filmu i zwolniłem masturbację, aby zobaczyć co będzie dalej. Później były jakieś scenki fabularne. Oglądałem i czekałem, aż zacznie się prawdziwa akcja, ale straciłem cierpliwość. Zacząłem więc szukać poprzedniego momentu, ale było tylko więcej scenek fabularnych. Miałem wrażenie, że ktoś był przy mnie, gdy działa się akcja snu.





