25-09-2018, 08:30
Dziś miałem klasyczny sen przedświadomy, niezwykle wyrazisty, z podwyższoną percepcją, pełen światła co jest zapewne zasługą metody Sparrowa, którą zacząłem testować, potem po spontanicznej pobudce mialem jeszcze dwa sny w tym jeden krótki bezwartościowy ld. Cały czas czuję jednak atmosferę snu, spokój i podwyższenie percepcji typowe przy śnie przed swiadomym lub intensywnym ld w środku nocy. Oto ten sen:
Jestem gdzieś w górach na południowym wschodzie , jest piękny słoneczny dzień, jest ciepło. Wokół panuje cisza i spokój, mój umysł jest również spokojny, wyciszony odprężony, czuję się doskonale. Moja percepcja jest wyostrzona, wszystkie kolory są bardzo soczyste i jasne, wszystko jest bardzo wyraziste, widzę cudowną soczystą trawę, żółtawy kolor ziemi na drodze, czuję ciepło nagrzanej ziemi jestem, świadom otaczającej mnie ciszy, czuję zapach powietrza – wszystko jest niezwykle wyraziste i świetliste. Podnoszę głowę i patrzę w prawo, widok zapiera mi dech w piersiach – widzę cudowne góry pokryte lasem, przepiękne kształty, niesamowita gra kolorów na liściach, doskonała przejrzystość – nie mogę oderwać wzroku od tego widoku. Powoli przesuwam wzrok po górze napawając się tym nieziemskim pięknem – trwa to dłuższą chwilę. Pojawia się refleksja w moim zachwyconym umyśle: „Nie wiedziałem, że tu jest tak cudownie”. Rozglądam się po okolicy. Do podnóża gór ciągną się piękne łąki, które przecina polna dróżka na której stoję. Po prawej stronie mam te łaki zamknięte fantastycznymi górami po lewej też są łąki, ale niedaleko zamyka je młody las. Przypominam sobie, że mój znajomy musiał tu niedaleko wybudować dom gdyż wypierano go z terenów bliższych miastu, myślę, że dla takiego widoku opłaciło mu się. Postanawiam odszukać jego dom.
Jestem gdzieś w górach na południowym wschodzie , jest piękny słoneczny dzień, jest ciepło. Wokół panuje cisza i spokój, mój umysł jest również spokojny, wyciszony odprężony, czuję się doskonale. Moja percepcja jest wyostrzona, wszystkie kolory są bardzo soczyste i jasne, wszystko jest bardzo wyraziste, widzę cudowną soczystą trawę, żółtawy kolor ziemi na drodze, czuję ciepło nagrzanej ziemi jestem, świadom otaczającej mnie ciszy, czuję zapach powietrza – wszystko jest niezwykle wyraziste i świetliste. Podnoszę głowę i patrzę w prawo, widok zapiera mi dech w piersiach – widzę cudowne góry pokryte lasem, przepiękne kształty, niesamowita gra kolorów na liściach, doskonała przejrzystość – nie mogę oderwać wzroku od tego widoku. Powoli przesuwam wzrok po górze napawając się tym nieziemskim pięknem – trwa to dłuższą chwilę. Pojawia się refleksja w moim zachwyconym umyśle: „Nie wiedziałem, że tu jest tak cudownie”. Rozglądam się po okolicy. Do podnóża gór ciągną się piękne łąki, które przecina polna dróżka na której stoję. Po prawej stronie mam te łaki zamknięte fantastycznymi górami po lewej też są łąki, ale niedaleko zamyka je młody las. Przypominam sobie, że mój znajomy musiał tu niedaleko wybudować dom gdyż wypierano go z terenów bliższych miastu, myślę, że dla takiego widoku opłaciło mu się. Postanawiam odszukać jego dom.
Idę przez jakiś czas dróżką zastanawiając się gdzie on może być i dochodzę do dróżki biegnącej w lewo przy której widzę jakiś dom. Podchodzę do niego i widzę , ze polna dróżka biegnie dalej w dół, gdzieniegdzie leża na niej gałęzie, ale dostrzegam też przystanek a niżej jakieś pojedyncze domki. Z domu do którego podszedłem wychodzi sympatyczna pani i zaprasza mnie. Rozmawiamy miło i pytam ją o okolicę. Odpowiada, że nie mylę się tam niedaleko faktycznie jest przystanek autobusu a idąc tą drogą w dół niedaleko dochodzi się do miasteczka o nazwie Mrukowa. Cieszę się, że jest tu tak dobry dojazd i że to cudowne miejsce znajduje się blisko miasteczka dzięki temu łatwo tu trafię w przyszłości. Bie3gniemy dróżką w dół i w tym pędzie jest coś urzekającego, ale w pewnym mome3ncie myślę, że choć to cudowne to jednak będę potem musiał wrócić na górę po samochód więc nie mogę poddawać się euforii, może lepiej od razu wrócić.
Dochodzimy do dużej willi w kremowym kolorze, oznacza ona początek miasta. Moja przewodniczka wyjaśnia mi, że jest to willa pewnego podróżnika. Kiedy podróżuje wynajmuje ją i można tu mieszkać. Widzę na willi wiele plakietek z napisami teren prywatny i takie tam. Obchodzimy willę i widzę miasteczko jest nieduże, ale piękne.





