24-09-2018, 07:25
Dziś miałem męczące sny, ale warte odnotowania. W pierwszym wdałem się w meczącą i frustrującą dyskusję na i-sen. (Sen niewątpliwie wywołany moim wpisem o Wild. Zasypiając przyszło mi do głowy, że niepotrzebnie go zrobiłem bo znów ktoś dopatrzy się w nim czegoś i zacznie jakąś bezsensowną ambicjonalną przepychankę o nic z personalnymi atakami wolną od argumentów merytorycznych). Wygląda, że proroczy
W drugim śnie byłem w Niemczech. Siedziałem z jakąś Niemką przy stoliku w czymś pośrednim między supermarketem a Mc Donaldem a wokół kręciło się dużo ludzi. Były to ekipy jakiś pracowników ubranych w kombinezony przy czym w każdej z grup byli Polacy – niektórzy znajomi. Próbowałem z nimi zagadywać, ale oni nie chcieli rozmawiać i ogólnie byli nie użyci. W końcu wdałem się z Niemką w dyskusję o Krucie, bitwie nad Przecławą i ogólnie historii wczesnośredniowiecznej w kontekście Niemiec. Niemka była zażarta tendencyjna mimo iż prawie nic nie wiedziała o historii. Próbując jej w skrócie przedstawić ten okres historii nieco pomieszałem w jednej opowieści przedstawiając genezę bitwy pod Przecławą z kampaniami Kruta i do tego wszystkiego epizod piastowski, niby logicznie związany, ale w rzeczywistości nie mający związku z tą historią. (Znów sen pokazujący bezsens dyskusji z kimś tendencyjnym).
Trzeci sen był podobny więc szkoda go opisywać.
Obudziłem się spontanicznie o 4,30 przypomniałem sobie sny i przez chwilę skupiłem się na śnie o Niemce opowiedziałem go sobie aby zapamiętać notując punkty kluczowe, chwilkę pomedytowałem po czym przystąpiłem do mojego MILDa.
Trudno mi się relaksowało bo jakiś spięty byłem, ale szybko zasnąłem i miałem długi przerywany sen, a może kilka snów w tym wiele ld. Np. śniło mi się, że jedziemy z bratem z miejsca poprzedniego snu obejrzeć inny fragment sennego świata, ale mimo to sądziłem, że jeszcze nie zasnąłem więc powtórzyłem sobie „To sen, ja śnię” i uświadomiłem sobie jasno, że śnię. Wiedząc, że to sen skupiłem się na obserwacji tej części sennego świata, przez który jechaliśmy. W kolejnym śnie znów znalazłem się w punkcie wyjścia i znów powtórzyłem sobie „To sen, ja śnię” a kiedy uświadomiłem sobie, że faktycznie śnię postanowiłem pojechać w przeciwnym kierunku by zbadać inną część sennego świata.
Ogólnie sny rozgrywały się w tej samej scenerii więc nie wiem ile ich było, ale na pewno pięć razy powtórzyłem sobie „To sen, ja śnię” i za każdym razem uświadamiałem sobie, że śnię i badałem różne aspekty sennego świata. Na pewno przynajmniej raz faktycznie się na moment przebudziłem i co najmniej raz miałem fałszywą pobudkę. W jednym ld zacząłem czuć napięcia w ciele, ale nie jestem na 100% pewny czy były to faktyczne napięcia w moim fizycznym ciele, czy tylko sen o tym choć teraz sądzę, że to był sen mimo iż śniąc byłem przekonany, że faktycznie czuję moje ciało. Ciekawe w tym wszystkim było to, że z jednej strony sny były długie i stabilne a z drugiej strony meczące i odbierałem je jako płytkie z powodu pewnej nerwowości.





