09-09-2018, 14:53
9 Września
Byłem w dziwnym miejscu... Jakiś strych, byłem przywiązany do jakiegoś drewnianego słupa. Byłem związany jakaś szarą taśmą. Koło mnie leżały dwie martwe nastolatki i jakiś starszy mężczyzna. Na jednej z półek całej w pajęczynie stał wypchany bóbr.
Nagle usłyszałem kroki. Były coraz wyraźniejsze, był to odgłos wchodzenia po schodach. Po dłuższej chwili drzwi się otworzyły. W drzwiach stanął mężczyzna średniego wzrostu z nożem w ręku.
Uśmiechnął się do mnie i zapytał, czy nie bolą mnie ręce. Nie wiedziałem co odpowiedzieć...
Bolą!?
(Zapytał ze zdenerwowaniem
)Jak bolą to trzeba uciąć...
(Uśmiechnął się i kucnął przy mnie
)Spokojnie, żartowałem...nie jestem sadystą. Po prostu cię zabiję.
Podniósł się i szybkim ruchem wbił nóż w brzuchu i równie szybkim ruchem go wyją.
(Nie pamiętam momentu śmierci)
Wiem, że zaraz potem cały czas spadałem w ciemności. Było to dość relaksujące
.Niestety wszystko trwało chwilę i z impetem uderzyłem w łóżko, łamiąc je na pół
.Zdenerwowany całą sytuacją wyszedłem na miasto ze znajomymi na kebaba. Kupiłem im z ostrym sosem
jestem dość tolerancyjny, jeśli chodzi o ostrość, więc z przyjemnością patrzyłem: jak nie mogą złapać oddechu i robią się cali czerwoni. Nagle jednak coś zaczęło mnie piec w gardle i klatce piersiowej. Uczucie było coraz silniejsze, nie mogłem złapać powietrza jakieś sześć metrów dalej na stoliku leżała szklanka mleka. Czołgałem się z całych sił, jednak zaczęło mi ich brakować. Nie dałem rady... Okropny ból. Szybko jednak ustąpił. Znalazłem się na podłodze... obok mojego zniszczonego łóżka. Przyszedł do mnie facet ubrany na czarno ze stylowym kapeluszem i tajemniczym głosem mi powiedział:
Udaj się na wzgórza na północy.
Tak też zrobiłem. Wyszedłem z domu i udałem się w tamte strony. Gdy znalazłem się na miejscu, był już zachód słońca. Widok był piękny, zachodzące słońce odbiło się w strumyku, który płyną między wzgórzami. Wpatrywałem się w niego chwilę do momentu, gdy usłyszałem kobiecy głos:
Pięknie, prawda?
Kiwnąłem głową, potwierdzając jej słowa i zacząłem szukać źródła tego głosu. Wokół mnie nie było jednak nikogo
...Wiesz, co jest równie piękne?
(Zapytał głos)
Nie...?
(Odparłem z zaciekawieniem
)Ty w fioletowych włosach
Tym akcentem sen się skończył.
Swoją drogą to ciekawa propozycja
chodzę w rurkach, palę e-fajki i do tego często piję piwo z sokiem... brakuje tylko fioletowych włosów. W połączeniu z moim zarostem może być ciężko na ulicach po zmroku 
![[Obrazek: maxresdefault.jpg]](https://i.ytimg.com/vi/_65x7VTRwHQ/maxresdefault.jpg)





