03-09-2018, 16:08
3 Września
Zwykłe LD, jakościowo normalne, całkiem długie... Zaczęło się od rozmowy z różnymi osobami głównie na tematy filozoficzne i techniczne. Zwykłe DC odpowiadały w sposób: dla mnie nie zrozumiały. Najczęściej tematem rozmów było przenoszenie świadomości do komputera kwantowego. Ich odpowiedzi były po prostu dla mnie niezrozumiałe. Taką jedną odpowiedzią, którą całkiem dobrze pamiętam to: „Zielony sznurek nad drzwiami a ty wciąż masz gołe dupy przed oczami". Niby zdanie ma sens, ale co to ma do mojego pytania
? Szybko wyciągnąłem wnioski i postanowiłem zaprzestania „ankiety".(Mały opis wczorajszej sytuacji)
Podczas „Podróży” do mojego rodzinnego miasta (typowe zadupie), czekałem na przystanku autobusowym, taki lekko zniszczony pośród różnego rodzaju mniejszych budynków, okolice Warszawy. Osób było dużo... Większość coś czytała lub przeglądała coś na telefonach. Jako że jestem typem człowieka, który musi wszystko wiedzieć, tak kątem oka zawsze patrzę: co ludzie przeglądaj w internetach czy gazetach (to drugie jest nudniejsze). Wiem, nie jestem z siebie dumny, to po prostu to jest silniejsze ode mnie. Czasem znajduje się perełki, można powiedzieć, że taką znalazłem. Jedna z osób przeglądała wszystkim znane forum. Nie znam nicku, aczkolwiek wiem, że była na stronie głównej I-senu. Kusiło mnie, żeby zagadać, przedstawić się, porozmawiać jednak pomyślałem, że to nie do końca byłoby dobre rozwiązanie... Przyznałbym się, że zaglądałam ludziom przez ramię. Niestety nie doprowadziłem do rozmowy. Szybko wyciągnąłem telefon z zaciekawieniem, jaki nick na forum posiada owa piękna dziewczyna
. Niestety na liście online nie znajdował się nikt prócz mnie. Najwyraźniej nie miała konta lub nie była zalogowana
.Postanowiłem odnaleźć ową dziewczynę w.LD Porozmawiałem z nią chwilę, ale zachowywała się jak reszta projekcji. O ile odpowiedzi były składne z wyrazów... Czasem brzmiały po prostu jak zlepek głosek niemających żadnego sensu
.W poszukiwaniu DC (z takimi, którymi mógłbym sensownie porozmawiać) udałem się do baru....
Z początku wyglądał normalnie: zwykły, bar zwykli ludzie... Dopiero gdy przetarło się oczy... Wtedy można było zaobserwować dziwne postacie...
Zamiast dwóch ochroniarzy, przy drzwiach stały dwa człekokształtne węże. Mój wzrok przykuł... barman. Przypominał Kaima z moich wyobrażeń. Przy barze można było dostrzec na pozór zwykłych ludzi jednak gdy popatrzyłem jednej kobiecie przy barze w oczy, zauważyłem, że są koloru czarnego... W barze było dość ciemno... Usiadłem przy „wolnej” ławce i popatrzyłem w menu...
Echh... Nie umiałem za bardzo rozczytać.
Nagle do mojego stolika przyleciał, machając z całej siły swoimi małymi skrzydełkami czerwony diabełek ubrany w garnitur...
Coś podać dla pana?
(Zapytał niskim głosem).
Pierwsze danie z listy...
(Wykombinowałem coś na szybko
).Diabełek coś pomazał w swoim notatniku i odleciał...
Teraz miałem czas się porozglądać...
W lewym rogu sali zauważyłem zwykłego człowieka, który rozmawiał z Kobietą ubraną w czarne szaty. Najprawdopodobniej chciał od niej pieniądze.
Dalej przy samym wejściu „ochrona" złapała kilku śmiertelników, którzy chcieli wykraść oficjalny spis grimuarów.
Odwróciłem się w prawo w stronę ściany a moim oczom ukazał się facet ubrany w garnitur z wystającym ogonkiem z charakterystyczną „strzałką"
.Przed nami znajdował się podest, na nim rura a przy „rurce” ona... ideał
. Mocne 10/10 no prawie... Odwróciła się do nas a wtedy zobaczyłem, że brakuje jej jednej nogi.Nagle diabełek przyleciał na tacy wyłożonej ludzkimi palcami!
Nie smakowały zbyt dobrze...
Diabełek zachowywał się dziwnie, gdy tylko zobaczył faceta koło mnie: zniknął...
Koło baru stal Diabeł...
W sumie to zauważyłem, że skoro są tu demony i diabły to może by spróbować podpisać cyrograf...
Ciekawe czy tak owe da się podpisać we śnie.
Podszedłem do diabła i zapytałem go: gdzie mogę podpisać cyrograf.
Zapytał mnie: co bym chciał dostać...
W sumie to nie wiedziałem co....
Zastanawiałem się: co mógłbym chcieć. Nie miałem żadnego pomysłu...
Dobra... Widze, że jesteś niezdecydowany...
(Powiedział zdenerwowany)
Mogę ci zaproponować... Nowe mieszkanie blisko twojej uczelni z ciekawymi współlokatorami... W zamian chciałbym dostać od ciebie książkę, czerwoną i wesołą
.Jasne!
(umowa życia
)Podpisałem cyrograf imieniem i nazwiskiem. Uścisnąłem dłoń diabła i... Obudziłem się.
[i]Cóż mogę dodać, czekam na swoje nowe mieszkanie
.[/i]




