26-08-2018, 07:37
Śniła mi się dziś historia człowieka, którego zaatakował duży kot i omal go nie zabił. W wyniku tego człowiek ten był osłabiony i zrozpaczony, pozbawiony siły. W końcu jednak poszukał przyjaznej mocy i wrócił do miejsca w którym pokonał go kot, odzyskał siłę i posiadł moc kota. Był to pełen mocy szamański sen.
Myślę, że miał on związek z koszmarem przyjaciółki i moim tłumaczeniem jej jak wrócić do tego koszmaru, odzyskać utraconą moc. Tłumaczyłem jej to na wielu przykładach moich snów, ale czułem, że ona nie ma ochoty i odwagi tego zrobić. Jednak samo wskazanie na znaczenie tego koszmaru bardzo jej pomogło i przyniosło ulgę.
Kiedy jej to tłumaczyłem pomyślałem, że i u mnie czas dojrzewa aby wybrać się w szamańską podróż by odnowić pozytywne siły i oczyścić ducha, czyli w sumie zmierzyć się ze swoim Chindni. Zastanawiałem się dlaczego wcześniej tego nie zrobiłem jako, że mój Chindi już od dłuższego czasu wzrastał w moc.
Myślę, że nie miałem dość mocy aby wyruszyć w tę podróż, a teraz ta moc chyba dojrzewa. Podobnie jak w tym śnie, aby odzyskać utraconą moc i wchłonąć moc kota obracając porażkę w cudowny sukces potrzebna była druga moc. Myślę, że uświadomiłem to sobie rozmawiając z przyjaciółką o jej koszmarze i radząc jej by wyruszyła tam i przywołała przyjazną opiekuńczą moc, która pomoże jej odzyskać utraconą siłę i zdobyć wiedzę związaną z tym koszmarem.





