17-08-2018, 17:56
17 Sierpnia
Zauważyłem pewny związek moich snów i tego forum. Od kiedy zacząłem się częściej udzielać na forum „barwność” i treść moich doznań podczas paraliżu się obniżyła a jakość LD podwyższyła, minusem jest, że czasem się zdarza, że na przykład nam dzień czy dwa przerwy od LD, ale to raczej jest winna wszechobecnego gorąca
. Oczywiście treść snów też bierze garściami z tego forum.
. Oczywiście treść snów też bierze garściami z tego forum.Swoją drogą to dzisiejszy LD był na swój sposób magiczny i tego typu doświadczeń jeszcze nie doświadczyłem (Kolejny pierwszy raz od momentu rejestracji
). Inaczej, Jestem w świadomym śnie to, co lubię najbardziej robić oczywiście: W lesie na polanie, nad jeziorem lub na Hawajach czy nad lazurowym wybrzeżem ważne jest to, abym był „sam” (ewentualnie zwierzęta czy jedną góra cztery osoby) i po prostu pełny luzik. Leżę na piachu/trawie patrzę się na niebo bądź morze, popijając źródlaną wodę lub piwo i słucham szumu morza, śpiewu ptaków czy odgłosów przelatujących mew. W sumie to ważne, aby były jakieś zwierzęta, czy człowiek (najlepiej jacyś przyjaciele/dziewczyna/rodzina). W momencie, gdy jestem całkiem sam, (zupełnie jak po śmierci
) to samowolnie gadam z morzem/drzewami co jest trochę dziwne, ale przecież to tylko sen więc... Znaczy ogólnie to lubię czasem być tak całkiem sam, ale nie popadając w skrajności oczywiście. Był w moim życiu moment, że nie miałem nawet przez chwilę kontaktu z jakimś człowiekiem przez 2 tygodnie. Zacząłem rozmawiać z kimś, kto nie istniał i to nie tak, że rozmawiam w głowie z samym sobą (tak mam często), ale słyszałem głos... tak normalnie jakby ktoś do mnie mówił (oczywiście to normalne jak długo się nie ma kontaktu z drugim człowiekiem? Tak to na pewno normalne...
) Wracając, może się wydawać, że poświęcanie LD na takie czynności może być nudne (dla was ). Ale ja mam w całym rok kilka dni na taki odpoczynek. Często jakiś wypad ze znajomymi. To nie jest tak, że nagle se uroiłem, wstałem rano i mówię sobie: O od dzisiaj będę tak spędzał czas w LD. Gdzieś koło 2014 roku znalazłem pierwsze forum (nazwy nie pamiętam) gdzie się zatrzymałem na trochę dłużej, wtedy gdy miałem krótkie ŚS, Wszyscy (prawie) się dziwili, że nie latam, uprawiam seksu (Jak na 15/16-latka przystało) i innych „bzdetów". To też nie jest tak, że nigdy nie latałem czy nigdy nie kochałem się w LD, po prostu wszystkiego trzeba spróbować. O ile latanie jest ciekawym doświadczeniem to sex w LD to nie jest to, co mnie w jakiś sposób podnieca, fajne doświadczenie, ale na kilka razy (to akurat podejście indywidualne). Dobra, ale do rzeczy (za długo się rozpisuję) wykąpałem się w morzu, położyłem na piasku, wysłuchałem się w szum morza, patrzyłem na niebo... Było koloru... Nie wiadomo jakiego. Mój mózg wymyślił po prostu nowy kolor, którego nie da się opisać żadnym z istniejących kolorów, nie da się powiedzieć, że była to mieszanka kolorów czy na przykład był to odcień czerwonego. Ewentualnie mogę go opisać za pomocą słów poniżej:Radość, strach, ciekawość, wolności, niewinny/(dziecięcy).
(te słowa mi się kojarzą z tym kolorem)
(Zdjęcie służy wizualizacji, nie pokazuje opisanego koloru.)
Zaznaczyłem to słowo (*niewinny), ponieważ gdy za pytałem Karolinę, która leżała koło mnie jaki to jest kolor, odpowiedziała: niewinny. Skoro senna postać określa senny kolor to chyba tak go powinienem nazwać
.




