Dziennik Zmorą Żyjący czyli Przygody Freskum w świecie snów i paraliżu
#23


12-15 Sierpnia



Nie opublikuje moich badań o paraliż, nie odkryłem niczego ciekawego (w sumie to nie wiem czego się spodziewałem :( ). Swoją drogą długo nie było wpisów... Ćwiczyłem praktykę w LD (oczywiście zahaczyłem o temat "dream walkingu", nie byłbym sobą ;) ) tak samo, jak wcześniej nic ciekawego.



Ciekawsze wpisy z dziennika:


(15 Sierpnia) 

Cały sen nudny, ale jeden ciekawy moment warty zapisania:


„[...] Stanął na kamieniu nieopodal nas. Wskazał na mnie swoją łaską i powiedział: Opisz swoją przygodę z świado... (zaczął kaszleć). Nie popełnij tego błędu co ja i pomóż innym śniącym”.

Wypowiedziawszy wcześniej słowa, runął na ziemię a jego ciało się rozpłynęło (Jak obi wana kenobiego w nowej nadziei).

W każdym razie zacząłem coś pisać w stylu: „Moja przygoda z LD"


Jestem przy 2014, ale myślę, że zamiast kogoś zachęcić i zmotywować tylko bym mu „obrzydził" LD.

 
(12 Sierpnia)

Jestem w czymś, co można nazwać salą w jakiejś szkole. Tablica, biurko i nauczyciel. Oprócz mnie było jeszcze około 30 uczniów, w tym mój brat, siostra moja dziewczyna i „Przemek" (Dość często pojawia się w moich snach :> ). No ogólnie tam coś bazgrze w zeszycie... nauczyciel sprawdza co zapisaliśmy w zeszycie i wystawia oceny. Nie spodziewałem się rewelacji... Parę kresek i karykatura araba. W końcu doszedł do mojej ławki. Popatrzył się na mój zeszyt i na mnie, poprawił lekko okulary i tak kilka razy. Ku mojemu i klasy zdziwieniu znaczył bić brawo, wziął zeszyt pokazał reszcie i powiedział:

W całej mojej marnej karierze nie widziałem czegoś takiego „głębokiego".

Po chwili pochylił się nad moim uchem i wyszeptał:

Nie musisz dziękować za tą szopkę, to za wczorajszy wieczór.

Nie wiedziałem, o co mu chodzi, uśmiechnął się grzecznie i odszedł.

Przerwa....

Usiadłem na parapecie w kiblu, byle by ograniczyć kontakt z tymi debilami do minimum.

Ktoś otwiera drzwi.

W drzwiach widnieje Facet w wieku średnim, średniego wzrostu z brodą, dość gruby.

Mówi mi: Już, do nogi!

Trzasnął drzwiami i odszedł.

W każdym razie dogoniłem go i znalazłem się przy złotej 59.

Widziałem Przemka z dziwnym wyrazem twarzy... No po prostu wiedziałem, że cos odpierdoli.
Stało się... Podszedł do mnie bliżej (przy okazji kopiąc kosz). Mówi mi takim kozackim niczym lektor głosem:
No rudy, głupi, brzydki karzełku i prawiczku! Właśnie... Ciężko mi tobie w oczy patrzeć, ale to się zmieni! Nie... To nie operacja plastyczna. Idziemy na panienki! Trza ci dziewczynę w końcu znaleźć.

Ale ja nie chcę dziewczyny yyyy ?

Zapomniałabym no tak! Pedał, lub co gorsza gej! Idziemy do...

Dostałem czymś mocnym w głowę. Wstałem i popatrzyłem na Przemka z patelnią w reku. Byliśmy w jego „domu", ciężko to nazwać domem lepiej pasuje pałac.

Pomógł mi wstać i powiedział.

O tutaj mieszkam!
(Wskazał palcem na wielki pałac)


Zapytałem go: skąd ma na to pieniądze
Odpowiedział coś w stylu:

No tłumaczyłem ci już wiele razy... Przecież wiesz, że hoduje świerszcze Oesu ...

Gdy weszliśmy do jego pałacu wziął wiaderko wrzucił coś do niego i powiedział:

Patrz!

Schyliłem się nad wiaderkiem, po czym Przemek szybkim ruchem wylał mi wodę prosto w twarz.
Był tak roześmiany do tego stopnia, że popuścił.

Zapytałem go, dlaczego to zrobił, on odpowiedział coś w stylu.

Po tobie spodziewałem się czegoś innego, po prostu się zawiodłem. Jakim cudem jeszcze nie odkryłem, że śpisz? Popatrzyłem się na niego chwilę, zrobiłem TR i ... Nie wiem gdzie się znalazłem, nie wiem z kim bylem. Było ciemno widoczność ograniczała się do czubka mojego nosa. Jedyne co wiedziałem to, że jestem i że jestem z kimś lub czymś.

Wiedziałem, że to nie jest paraliż. Miałem pełną swobodę ruchu i teoretycznie mógł być to paraliż, ale teoretycznie, z drugiej strony teoria i nazewnictwo u mnie jest na poziomie podstaw więc wat ....

Widziałem jasny punkt w prawym górnym rogu czegoś, co można nazwać pudłem bez wyjścia.

Popatrzyłem chwilę na to światło, z jakiegoś powodu odczuwałem ból podobny do wlania kropli ostrego sosu w oko (nie pytajcie skąd wiem jak to boli).

Z tego bólu nie wiedziałem co się dzieje. Z ból u miotłem się po całym pomieszczeniu. Po kilku minutach ból ustąpił.

Nagle wali mnie w klatkę piersiową, czułem jak upadam na podłogę. Nie mogłem oddychać. Z czasem wszystko ustąpiło. Ja leżałem jeszcze parę minut na podłodze i... obudziłem leżąc na podłodze... Nie to nie było FA, musiałem rzeczywiście spaść z łóżka.

[Obrazek: DSC_0625_.jpg]
("Dom" Przemka)


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Dziennik Zmorą Żyjący czyli Przygody Freskum w świecie snów i paraliżu - przez Freskum - 15-08-2018, 21:11

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kys - Dziennik snów Kys 56 22,255 04-09-2026, 21:13
Ostatni post: Kys
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 7,401 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Sennego Spacerowicza Dream Walker 323 182,890 18-01-2026, 22:35
Ostatni post: Dream Walker
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 103,743 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,599 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa

Skocz do:

UA-88656808-1