11-08-2018, 19:23
Dzięki @ [b]Nalewa :-)[/b]
Widać, że ktoś kto to pisał wie o czym pisze opisując tę metodę „bezpośredniego” wejścia w sen – piszę bezpośredniego w cudzysłowie bo to czy rzeczywiście możemy wejść bezpośrednio w sen jest sprawą dyskusyjną, aczkolwiek istniej wiele tego typu metod. Symulowanie procesu zasypiania jest Jeną z nich i jest to bardzo silna choć rzeczywiście trudna metoda wymagająca samozaparcia i umiejętności relaksacji. Rzeczywiście stosując tę metodę „NIE MOŻEMY się poruszyć odkąd zaczęliśmy się relaksować.” I to pod żadnym pozorem. Miałem kumpla, który stosował tę metodę i niejednokrotnie do rana czekał na sen :-) Kiedy jednak udawało mu się doczekać to sny były niesamowite :-) Ja również stosowałem tę metodę i zasada była prosta: ruszę się po zabawie, ale jak się nie ruszę to mam szansę na superhiper ld :-)
Prostsza i łatwiejsza do stosowania jest metoda Keltzera polegająca na nurkowaniu w wyjątkowo wyraziste hiponagogi i wypadaniu w bardzo wyrazistym ld. Tu problemem jest, że nie zawsze człek doczeka takich wyrazistych ld :-) Jak chodzę po górach to zazwyczaj jak wieczorem się kładę mam wyjątkowo wyraziste hipnagogi i wówczas to łatwe, ale nie zawsze tak jest :-)
Kluczowe jest też stwierdzenie „nie mieć losowych myśli, które odbiorą nam świadomość” bo jeśli pojawią się myśli to po zabawie.
W archiwum „oneiro” można znaleźć posty opisujące metodę poruszania sennym ciałem, jako metodę bezpośredniego wejścia w ld nie stosowałem tego jako metody, ale próbując przekonałem się, że dzięki temu szybko można stracić kontakt z fizycznym ciałem na długo przed zaśnięciem – polecam poeksperymentować – ciekawe to.
„Następnie nasze ciało odłącza się od świadomości, przestajemy dostawać sygnały z fizycznego świata i trafiamy do błogiej pustki, gdzie nic nie ma. Nie czujemy nic. Wtedy to rozpoczyna się faza hipnagogiczna,(…)”
Ogólnie to tak właśnie jest, jednak z tą fazą hipnagogiczną bywa różnie, u mnie często obrazy pojawiają się od razu i stopniowo nabierają wyrazistości, albo nie pojawiają się wcale, poza tym moje doświadczenie jak i to co pisze Monrou wyraźnie mówi, że trzeba najpierw przejść fazę hipnagogiczną aby znaleźć się w czystej przestrzeni skąd wchodzi się „bezpośrednio” w ld czy jak twierdzi Monrou w Kobe.
Teraz o WBTB w kontekście tych konkretnych metod – otóż nie ma ono tu zastosowania bo te metody trzeba robić wieczorem, kiedy ciało jest zmęczone aby wejść w głęboki sen. Natomiast jeśli się wyśpimy i przebudzimy to potem sen będzie płytki i będą to zupełnie inne doświadczenia. Ogólnie to temat bardzo ciekawy, szczególnie dla tych którzy lubią eksperymenty bo jak ktoś woli gotowe recepty to tu daleko nie zajedzie :-)
Np. kwestią dyskusyjną jest czy to co doświadczamy tymi metodami to ld czy Kobe bo zdaniem Monrou to oobe, natomiast Adam Bytof lansował tezę, że to rodzaj ld – jednak ludzie którzy doświadczali wielokrotnie obydwu stanów twierdzą, że są to dwa zupełnie odmienne, nieporównywalne doświadczenia. Osobiście nie mogę się wypowiadać bo klasycznego oobe jako takiego nigdy nie praktykowałem.
To bardzo ciekawe kwestie do dyskusji o ile ktoś ma otwarty umysł a nie gotowe recepty :-)





