08-08-2018, 19:24
8 Sierpnia
Szedłem dość długim korytarzem. Co jakiś „tło” korytarza się zmieniało. Widziałem jak ktoś lub coś stoi na końcu korytarza. Postać, która stała z wyciągniętą ręką miała lekko zniekształconą głowę, była chuda i niska (na oko 170 cm) Podejrzewam, że był to przerośnięty szarak. Szaraki często się pojawiają w moich snach, najczęściej w tych, w których pojawia się wątek samotność. Jeszcze jakby ktoś nie zrozumiał: W tym dzienniku opisuję tylko barwniejsze i ciekawsze sny, reszty nie opisuję tutaj ze względu na to, abym w moim prywatnym dzienniku musiał szukać w nieskończoność snów, na których mi zależy. Wracając do snu... Przypuszczam, że był to szarak, bo widziałem go przez lekką mgiełkę i był tak jakby cały czarny i widziałem tylko jego zarys. Byłem tak z 400 m od niego. Im bliżej niego byłem, tym lepiej go widziałem i obrazy na korytarzu wydawały się takie „bezpłciowe” i czarno białe. Im byłem bliżej niego coraz bardziej czułem się samotny, obserwowany w pewnym sensie ciekawy. Gdy skróciłem dystans do 100 m widziałem go bardzo wyraźnie. Pamiętam, tylko że znikną i... nic dalej nic... pusty ekran byłem chwilę świadomy, że śnię i się fałszywie obudziłem. To kolejne FA, w którym nie mogę zrobić tego cholernego TR (W tym dzienniku znajdują się chyba około 3 FA, więc jeśli jesteś stałym, czytelnikiem to wiesz, w czym jest problem
), ale dla nowych osób w moim dzienniku powiem po prostu, że nie mam możliwości zrobienia testu. Dzisiaj wyglądało to tak: leże przykuty takimi pasami czarnymi (Jak w noszach lekarskich), bez możliwości ruchu. Całe otoczenie było takie strasznie jasne mam lekko przymrużone oczy. Widzie taką pielęgniarkę: młodą i atrakcyjną, która ma w dłoni strzykawkę z niebieskim płynem. W tym momencie zacząłem słyszeć jakieś głosy w głowie. Ta pielęgniarka przyszła do mnie i takim seksownym głosem powiedziała mi do ucha: nie będzie boleć. Rozluźniłem się. Nagle ona wbiła mi prosto w ramię strzykawkę. Jak bolało... ból czułem do tego stopnia, że obudziłem się z krzykiem (Mniej więcej wyglądało to tak, że krzyczę Kurwa i w połowie wyrazu wsysam nagle powietrze, powstaje wtedy coś jak Kuryfsyyyhhh
).![[Obrazek: ?u=https%3A%2F%2Fstatic1.funidelia.com%2...ge.jpg&f=1]](https://images.duckduckgo.com/iu/?u=https%3A%2F%2Fstatic1.funidelia.com%2F17619-f4_large%2Fgiant-syringe.jpg&f=1)
Ból czuć było jeszcze kilkanaście sekund po obudzeniu. Swoją drogą takie lekko słyszalne czyjeś głosy (schizofrenia) utrzymywały się jeszcze parę minut. „Senna Dżuma” nadal nie ustępuje i w pewien sposób utrudnia mi uzyskanie LD. Znowu sobie coś uroiłem i jak na złość jest to związane ze świadomym snem.





