04-08-2018, 14:15
4 Sierpnia
Dzisiejszy sen był poświęcony prawnemu Pawłowi.
Ogólnie Paweł przez społeczeństwo może być przez takiego istnego debila, który obniża poziom uczelni i nie wiadomo jakim cudem jeszcze jest na tych jakże „wymagających" studiach. Jednak z punktu widzenia mojego i mojego otoczenia to istny geniusz. Ogólnie to jest taki typ człowieka, który nic nie umie, ale jak się czegoś dotknie to i tak mu się to uda. Olewa większość wykładów, ale na praktykę chodzi ochoczo, [xxxxx] chciał go nawet udupić, ale... No geniusz. Ostatnio otworzył „nowy" biznes, sprzedaje notatki „swojego" autorstwa (nie chodzi na wykłady, a jak go zapytasz o byle gówno to i tak nie odpowie. Jednak ma tak dobre notatki, że parę tygodni nauki można przeznaczyć na coś ciekawszego
)Wracając do snu. Paweł załatwił mi jakieś silne tabletki, po których podczas snu można było wchodzić w interakcje z rzeczywistością. Powiedział, żebym też nie mieszał tego z alkoholem, bo wtedy rzeczywistości wchodzi w interakcje, że twoim snem (jakoś tak). Ogólnie to byłem sceptycznie nastawiony.... Dobra zainwestowałem moje oszczędności na jakże cudowne tabletki no i oczywiście... Nie byłem zawiedziony! Dzięki tym tabletką można powiedzieć, że byłem „niewidzialny". Coś genialnego... No mówię po prostu geniusz, problem było to, że do przepicia tabletki użyłem wina, które zostawiły dziewczyny tydzień temu. Przypomniały mi się jego słowa: Gdy połączysz tę tabletkę z alkoholem rzeczywistości będzie wchodzić w interakcje, że snem (jakoś tak). Przypomniałem sobie, zrzygałem się i obudziłem

Pozdrawiam Pawła

(Bardzo prawdopodobne, że znajduje się lub znajdował na tym forum)





