Dziennik Zmorą Żyjący czyli Przygody Freskum w świecie snów i paraliżu
#15

3 Sierpnia


Przeanalizowałem opisy moich paraliży od 12 sierpnia 2015 r. (Od sierpnia/września 2015 r. byłem już taki całkiem „zaawansowany". Dziś nazwałbym się amatorem, ale wtedy był już etap, gdy miałem raz na tydzień ld, ale najczęściej były one... no po prostu „amatorskie". (siedziałem kilka godzin i tak nie skończyłem) ogólnie to mam zamiar to ładnie przestawić w wykresach i innych bajerach. Na razie sobie podzieliłem paraliż na 4 etapy i je opisałem, ale opublikuje moje „badania" jak już dokończę. Myślę, że powinny się znaleźć w tym dzienniku za kilka dni.

Pierwszy raz od dłuższego czasu nie chciałem po prostu mieć kontroli nad snem.

Wcieliłem się w rolę doktora zarazy, który leczył okolice Kolonii.
Wiedziałem, że to sen, ale czułem potrzebę pomocy tym ludziom.

Zebrawszy zioła z katedry od lokalnego księdza udałem się na ulicę „Mühlengasse". Po drodze widziałem innego doktora, który wywoził na taczce zwłoki do masowego grobu, potem gdy się przepełniał palono je, aby zapobiec ewentualnym rozprzestrzenianiu choroby (Jakby nie mogli ich palić od razu...) Gdy przybyłem na miejsce zobaczyłem kilka młodych kobiet, które krzyczały z bólu. Myślę, że połowicznie również przez szczury i robaki, które zaczęły jeść je żywcem. Wołały mnie, ale wiedziałam, że nic nie mogę zrobić. Przeszłam dalej i zobaczyłem już martwego starca, na jego twarzy widniał przerażający wyraz okropnego bólu. Widać, że nie dbają o ten obszar, było to dość biedne jak na tamtejsze standardy miejsce. Znalazłem kaszlącego chłopca podałem mu zioła i olejki, ale niestety wiedziałem, że nie mogę mu pomoc. Dałem mu jeszcze kromkę chleba i szybko odszedłem widziałem też jakąś starszą kobietę, która była w zaawansowanym etapie dżumy, ale chodziła o własnych nogach. Błagała mnie o pomoc. Byłem uczony, że w takich przypadkach osobę należy izolować i zapobiec rozprzestrzeniania choroby. Dałem jej silne leki nasenne i powiedziałem, że to pomoże, a gdy już nie miała siły zamknąłem ja i zabarykadowałem w jej własnym domu. Po drodze spotkałem zdrowego młodego chłopaka, który rozdawał ludziom jakieś kadzidełka, które miały zapobiec chorowaniu nie dość, że okazało się, że był maziarzem to jeszcze te jego kadzidełka były tak okropnie drogie, że ludzie sprzedawali cały swój majątek, żeby je kupić ( Pomyśleć, że ludzie kupowali "leki" za cały dorobek swojego życia tylko po to, żeby jeszcze szybciej się zarazić) natychmiast dałem tym ludziom jakieś olejki od znajomego mnicha a po ten udałem się do katedry pomodlić się za dusze tych nieszczęśników o ukojenie cierpienia w niebie.

[Obrazek: 0005PD7J950JR7OT-C122-F4.jpg]

Na początku wiedziałem, że to sen, ale tak się wkręciłem, że zapomniałem ;).

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
RE: Dziennik Zmorą Żyjący czyli Przygody Freskum w świecie snów i paraliżu - przez Freskum - 03-08-2018, 13:15

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kys - Dziennik snów Kys 56 22,248 04-09-2026, 21:13
Ostatni post: Kys
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 7,378 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Sennego Spacerowicza Dream Walker 323 182,657 18-01-2026, 22:35
Ostatni post: Dream Walker
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 103,479 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,593 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa

Skocz do:

UA-88656808-1