15-07-2018, 13:34
Koło południa położyłem się i użyłem rotacji świadomości aby uśpić ciało po czym rozpocząłem „medytację miedziaka” by wprowadzić się w stan transu – zaraz utraciłem poczucie ciała i zacząłem pojawiać się w różnych scenach, które były bardzo wyraziste zapadając w drzemki.
Znalazłem się na podwórku, dzień był słoneczny, opierałem się o rozgrzany dach samochodu, było cieple i leniwie, nie chciało mi się ruszać, więc stałem sobie delektując się ciepłem.
Znalazłem się na południowy wschód od mojego domu przed bramą sąsiada. Ekipa ogrodników robiła coś z trawnikiem. Trawnik był wyschnięty, zbrązowiały i wilgotny. Mówili co tam trzeba robić, ale przestało mnie to interesować bo zacząłem popatrzyć na mój dom, który wyglądał całkiem nieźle, nie był tak mroczny jak trawnik sąsiada był nieco radośniejszy.
Po chwili znalazłem się w mrocznym korytarzu mojego domu, nie był tak mroczny jak zazwyczaj. Drzwi do gabinetu ojca były otwarte, a przez okno świeciło słońce, jego promienie skrzyły się na kwietniku przy oknie, pomyślałem, że to słońce oczyszcza, rozjaśnia wszystko i napełnia radością usuwając to co posępne i złe.
Znalazłem się przed domem z południowej strony tam gdzie wczoraj układałem gałęzie w trakcie drzemki – bliżej bramy. Rosła tam wysoka trawa w którą świeciło słońce, pomyślałem, że całkiem przyjemnie i radośnie się Ti zrobiło, nie tak szaro i męcząco jak wczoraj. Po chwili sceneria niepostrzeżenie przekształciła się w wejście do sadu. Również na wysokie trawy świeciło słońce dając jakąś radość. Znów przekształcenie i była to dróżka koło domu kuzyna, która na jawie nie istnieje, ale widziałem ją wiele razy we śnie, tez było tam teraz wiele zieleni i słońca, które napełniało to radością. Znów zmiana i dróżka koło domu kuzyna z drugiej strony, która na jawie też nie istnieje, ale widywałem ją w snach, wiele zieleni i słońca, które napełniało to radością. Kolejne dwa przekształcenia w uliczki po wschodniej i zachodniej części mojego domu, a zarazem cały czas jakby to było jedno miejsce tylko z każdym przekształceniem nabierało światła i radości.
W końcu znalazłem się z tył dworu gdzie kogoś trzymano, rozmawiałem tam z dziewczynami po czym pobiegliśmy po pomoc, ale kiedy wyszedłem na zewnątrz zobaczyłem tyle zieleni, że zatrzymałem się i napełniałem się radością rezygnując z udziału w fabule drzemki.
Na koniec zaczął dzwonić budzik i powróciłem do sypialni w której drzemałem, stopniowo zacząłem odczuwać ciało i wybudzać się.





