18-02-2018, 16:32
Nie wyobrażam sobie, innego dziennika jak papierowy. Cała ta nowoczesność ujmuje uroku snom.
Mam dwa zeszyty. Brudnopis, i czystopis. Brudnopis służy do szybkich zapisków. W postaci, albo całych snów (jak mam czas). Albo ich skrawków. Ale rzadko korzystam z tej drugiej opcji. Wolę opowiedzieć swojej partnerce przy śniadaniu, co się działo w nocy. Lub, wracać do snu przez cały dzień. Wtedy, nie zapominam go tak szybko. I jak mam czas, zapisać go do dziennika. Nie zawsze się udaje. Czasem, sen ucieknie. Czasem, dopiero po paru dniach dokonuję wpisu. Pełnego skreśleń. Zmian szyków zdania itp. Wtedy sięgam już po czystopis.
Kupiłem sobie wypasiony zeszyt. Z zakładką, pozłacanymi bokami kartek i sugestywną, twardą okładką. Tak, aby kojarzył mi się jednoznacznie ze snami. I jak mam więcej czasu, umieszczam w nim zredagowane, wygładzone już sny. Fajnie wracać do starych wpisów. Mam wtedy takie fajne uczucie w głowie. Jakby "odświeżania' wspomnienia.
Oczywiście, któregoś dnia, założę tutaj swój internetowy dziennik. Musiałbym tylko lekko zmienić opisy. Gdyż sporo w nich odniesień, do realnych osób. Bo czytającym raczej nic nie powie, że spotkałem Natalię. Ale głównym narzędziem jednak pozostaje papier i długopis.





