24-02-2017, 19:47
Na początku szczęście, i to ogromne, jak nigdy. Nie wiem dlaczego, ponieważ wyjaśniliśmy sobie, że żadne nie chce wracać do tego co było, za dużo sobie nagrabila. Zostaliśmy przyjaciółmi (i to szczerymi, bo uratowalismy sobie nawzajem tyłek kilka razy)
Przy przejściach nienawiść, złość, ciężko to opisać
Pozniej, gdy byłem w swojej postaci najpierw złość, potem gdy zobaczyłem buty przerażenie, taki straszny strach przed czymś.
Przy ucieczce wiedziałem, że ktoś mnie goni, ktoś kto nie ma imienia, nie ma wieku, nie ma płci, tak jakby nwm, postać dziwna. Nie napisałem tego od razu, bo to zabrzmi dziwnie, ale tak jakbym wiedział, że to śmierć. Wiedziałem, że muszę kogoś uratować, do kogoś pobiec ale nie wiem do kogo biegłem.
Wtedy czułem strach, a raczej obawę przed utratą kogoś bardzo bliskiego.
Co do tej mojej byłej, to nie mieliśmy od kilku dni w ogóle kontaktu, ale ani ja, a nie wiem jak ona, nie żałuję, że się rozstaliśmy, widać tak miało być
Przy przejściach nienawiść, złość, ciężko to opisać
Pozniej, gdy byłem w swojej postaci najpierw złość, potem gdy zobaczyłem buty przerażenie, taki straszny strach przed czymś.
Przy ucieczce wiedziałem, że ktoś mnie goni, ktoś kto nie ma imienia, nie ma wieku, nie ma płci, tak jakby nwm, postać dziwna. Nie napisałem tego od razu, bo to zabrzmi dziwnie, ale tak jakbym wiedział, że to śmierć. Wiedziałem, że muszę kogoś uratować, do kogoś pobiec ale nie wiem do kogo biegłem.
Wtedy czułem strach, a raczej obawę przed utratą kogoś bardzo bliskiego.
Co do tej mojej byłej, to nie mieliśmy od kilku dni w ogóle kontaktu, ale ani ja, a nie wiem jak ona, nie żałuję, że się rozstaliśmy, widać tak miało być





