23-02-2017, 11:10
Jednak znowu miałem coś dziwnego
Na początku widziałem swoją byłą dziewczynę, byliśmy na ulicy, staliśmy oparci o płot. Mówiła coś o książkach, że to zupełnie inny świat czy, że to ten dobry świat. Później się przytuliła do mnie, bardzo się uśmiechała i nagle byłem w szpitalu. Były 3 wejścia na jedną salę. Po środku było zastawione krzesłem, po bokach bez drzwi. Poleciałem jak duch do środka, gdzie stało moje ciało i się rozglądało. W pełnym ubraniu, jakoś w nie wszedłem, a raczej wlecialem. Spojrzałem na buty i okazało się, że na lewej nodze mam nowy a na prawej stary, jednak nie zniszczony, ale znoszony. Próbowałem uciec, krzyczałem, że jak ktoś z wypadku będzie to nie dostanie się na salę bo stoi krzesło i próbowałem je odstawić. Udało mi się ale zacząłem uciekać, czułem jakąś złą aurę za sobą i zacząłem biec do schodów. Gdy bylem przy drzwiach obudziłem się...
Na początku widziałem swoją byłą dziewczynę, byliśmy na ulicy, staliśmy oparci o płot. Mówiła coś o książkach, że to zupełnie inny świat czy, że to ten dobry świat. Później się przytuliła do mnie, bardzo się uśmiechała i nagle byłem w szpitalu. Były 3 wejścia na jedną salę. Po środku było zastawione krzesłem, po bokach bez drzwi. Poleciałem jak duch do środka, gdzie stało moje ciało i się rozglądało. W pełnym ubraniu, jakoś w nie wszedłem, a raczej wlecialem. Spojrzałem na buty i okazało się, że na lewej nodze mam nowy a na prawej stary, jednak nie zniszczony, ale znoszony. Próbowałem uciec, krzyczałem, że jak ktoś z wypadku będzie to nie dostanie się na salę bo stoi krzesło i próbowałem je odstawić. Udało mi się ale zacząłem uciekać, czułem jakąś złą aurę za sobą i zacząłem biec do schodów. Gdy bylem przy drzwiach obudziłem się...





