05-07-2016, 22:58
"Ziemia"
Idę drogą ciągnąc worek zimnej ziemi, otacza mnie bujny zielony, liściasty las. Spokojnie ciągnę worek zimniutkiej ziemi. Czemu? Oczywiście by hodować lodowe ziemniaki, lodową sałatę oraz sam lód. Niepocieszony wchodzę w pierwszs drzwi po prawej i ląduje w ogródku działkowym. Siedzi tam na stołku gadająca dynia, mędziła że za wcześnie zebrana, że jej źle, że nie chce być zupą, w nerwach zdzieliłem ją szpadlem. Wykopałem dziurę i wsypałem worek mrożonej ziemi, spokojnie zasadziłem ziemniaka oraz sałatę. Problem miałem z sadzonką lodu, nie wiedziałem czy z opakowaniem czy bez butelki, zły zasadziłem bez niej i poszedłem spać.
Idę drogą ciągnąc worek zimnej ziemi, otacza mnie bujny zielony, liściasty las. Spokojnie ciągnę worek zimniutkiej ziemi. Czemu? Oczywiście by hodować lodowe ziemniaki, lodową sałatę oraz sam lód. Niepocieszony wchodzę w pierwszs drzwi po prawej i ląduje w ogródku działkowym. Siedzi tam na stołku gadająca dynia, mędziła że za wcześnie zebrana, że jej źle, że nie chce być zupą, w nerwach zdzieliłem ją szpadlem. Wykopałem dziurę i wsypałem worek mrożonej ziemi, spokojnie zasadziłem ziemniaka oraz sałatę. Problem miałem z sadzonką lodu, nie wiedziałem czy z opakowaniem czy bez butelki, zły zasadziłem bez niej i poszedłem spać.





