12-06-2016, 08:52
Byłam w autobusie, jechałam do rodziny. Droga była mi znana. Znalazła się tam też moja mama, stałyśmy gdzieś w autobusie. Ona kupiła bilet, ale planowała że nie pojedzie prosto i tym autobusem, bo chciała zrobić przesiadkę na inny. Dla mnie to było jasne, że ten autobus jedzie prosto do tej miejscowości i nie zamierzałam wysiadać. Kupiony bilet i już. Do celu. Okazało się że właściwie chyba wszyscy wysiedli jakoś wcześniej, na przystankach po drodze. Tylko ja jechałam do samego końca. Trochę dziwnie się zachowała pani, która kupiła bilet jak już wysiadała. Al e nie to w tym śnie było dziwne ;p Koniecznie poszła do domu, żeby dać dodatkowe 2 złote, monetę. Nie wiem, dlaczego wiedziałam, że w sumie ja też bym tak zrobiła, ale kierowca dał do zrozumienia i powiedział coś, że jemu to obojętne, bo coś tam. I jeszcze to takie dwa zł... Położył gdzieś tak, że tego nie chce i nie ch sobie leży w autobusie. Patrzyłam, czy nie zapytać go, czy mogę ja wziąć. Ale było mi głupio... A dla mnie liczyła się każda złotówka.
Potem jak już sama zostałam w tym autobusie, to kierowca zaczął się wygłupiać i robić jakieś slalomy. Wyprzedzał ciężarówki, i wszystko robił na odległość lusterek. Nie wiedziałam czemu się tak popisuje. :p
Potem jak już sama zostałam w tym autobusie, to kierowca zaczął się wygłupiać i robić jakieś slalomy. Wyprzedzał ciężarówki, i wszystko robił na odległość lusterek. Nie wiedziałam czemu się tak popisuje. :p





