21-04-2016, 18:10
Wstałem, bardzo zdenerwowany faktem że przynajmniej nie pospałem sobie tylko się wymęczyłem - BANG! dochodząc do łazienki ogarnęło mnie przeświadczenie że leżę pod kołdrą. Obraz momentalnie poczerniał, miałem przed oczami 'kontury' mojej byłej nauczycielki-skupiłem się na niej. W jakiś sposób przybliżyłem się do niej, od teraz wyraźnie siedziała w pomieszczeniu które przypominało szatnię.
Miałeś sen, tyle że płytki i przeświadczenie że leżysz pod kołdrą to poprostu tak płytki sen, że śnisz ale czujesz tak jakby ciało leżące, kontury hipnagogi -> jakby się przybliżała = ponowne wciągnięcie w sen i tyle. Miałeś płytki sen wybudziło cię na jeszcze bardziej płytki i z hipnagogu w sekundę w inny sen cię wrzuciło.. Taki trochę WILD (nie napisałeś czy byłeś świadom że to sny) między snami ;] Ja miałem tak samo w maratonie (mozesz przeczytac w moim dzienniku)
Miałeś sen, tyle że płytki i przeświadczenie że leżysz pod kołdrą to poprostu tak płytki sen, że śnisz ale czujesz tak jakby ciało leżące, kontury hipnagogi -> jakby się przybliżała = ponowne wciągnięcie w sen i tyle. Miałeś płytki sen wybudziło cię na jeszcze bardziej płytki i z hipnagogu w sekundę w inny sen cię wrzuciło.. Taki trochę WILD (nie napisałeś czy byłeś świadom że to sny) między snami ;] Ja miałem tak samo w maratonie (mozesz przeczytac w moim dzienniku)
life is about more than just surviving.





