13-03-2016, 00:13
~12.03.2016r~
Pierwsze LD!
Pierwsze LD!
Próba wywołania LD: Nieudana/udana
Zaśnięcie: ok. 24:00
Zastosowane techniki: WBTB o 4:30
Zaznaczyłem nieudane/udane, ponieważ w nocy obudziłem się, bez zastanowienia wyłączyłem budzik i poszedłem spać. Dlatego nie mogło to być wywołane przez WBTB bo w ogóle tej techniki nie zastosowałem.
Pojawiłem się leżący u mnie w ogrodzie (który wyglądał identycznie jak w rzeczywistości), na trawie, przy ogrodzeniu, koło wjazdu dla samochodu. Obok był mój piesek, Jack, i w pewnym momencie, tak po prostu, bez TR'a, uświadomiłem się. Nagle zacząłem być podekscytowany, lecz wiedziałem, że muszę być opanowany. Uspokoiłem się, przez chwilę nadal nie mogłem uwierzyć, że jestem we śnie, zastanawiałem się, co porobić. Przechodząc obok tui, stojąc bliżej mojego domu, wahałem się pomiędzy dwoma rzeczami, które robią początkujący, czyli telekineza, lub latanie. Obok mnie wyobrażałem sobie unoszoną wodę przez telekinezę, lecz mimo wszystko wybrałem latanie. Stanąłem na podjeździe i trzy razy próbowałem się unieść, i nic. Nagle obudziłem się, i odrazu pojawiłem się w jakimś pomieszczeniu, chyba mojej kuchni, i moja mama pytała się mnie z wyrzutem, czemu się nie uspokoiłem. Ja powiedziałem, że się uspokoiłem więc to nie mogło być przyczyną wywalenia. I w tym momencie obudziłem się naprawdę. Z samego rana pamiętałem tylko skrawek snu, w którym mój brat trzymał żelki o smaku i kształcie delicji, w opakowaniu po Hitach. Dopiero w pociągu przypomniałem sobie drugi sen. Jestem niesamowicie szczęśliwy, że miałem moje pierwsze LD!!!! Ale jutro będę miał jeszcze lepsze
Sny są dzisiejszymi odpowiedziami na jutrzejsze pytania. ~ Edgar Cayce





