01-11-2015, 11:17
Noc 31/01 listopada 2015r.
Większość snów zapomniałem. Miałem sen, który przeplatany był WILD'ami i pobudkami z tych wildów, co kończyło się zmianą terenu snu. Miałem również LD, tym razem bez WBTB.
Byłem w pokoju. Nie miałem jakichś szczególnych planów na ten sen i żałuję. Zdąrzyłem pójść do kuchni, zobaczyłem, że za oknem była ciemna noc. Zobaczyłem, że moja siostra idzie z żelkami, nie chciała mnie poczęstować. Zrobiłem szybki i zdecydowany ruch w stronę zamrażalnika w lodówce mówiąc: Nie to nie, to ja ci nie dam swoich żelków.
Znalazłem tam coca-colowe żelki xD. Zacząłem jeść bez obawy o zęby. Przypomniałem sobie patent z kostką, dawno go nie testowałem. Wróciłem się do pokoju i wziąłem kostkę, próbowałem przywołać światło jak kiedyś, ale słabo się udawało. Za mało w to wierzyłem.
Kolejny sen o ruskach. Zaatakowali polskę, zrzucali bomby seriami na jakiejś wielkiej polanie. Na prawo była wielka siatka, która odgradzała łąkę od wielkiego stawu. Uciekłem tam i znalazłem opuszczony domek, szukałem tam czegoś. Nagle zacząłem rozmawiać z jakimś zombie, tylko, że był to inny zombie, taki zgniły i mokry. Trochę mnie przerażał ale dał mi magiczny pierścień, który cofa czas. Fałszywa pamięć mówiła mi, że ktoś się utopił w tym basenie, jednak ja miałem zrobić coś innego. Cofnąłem się w czasie, do momentu kiedy było tu jeszcze gospodarstwo domowe. Zastałem tam mamę i jakiegoś kolegę. Zacząłem szukać rzeczy, które by mi się mogły przydać (chciałem uciec od ruskich) i nagle weszli do domu. Zostałem postrzelony w klatkę piersiową i leżałem powoli się wykrwawiając. Moje spokojne umieranie (bez bolesne) przerwał drugi żołnierz, który sprzedał mi z pistoletu heada. Po chwili zapytałem się sam siebie co czuję i czy żyję (udało mi się usłyszeć swój głos w głowie, a czułem pisk w uszach i nie mogłem się ruszyć, paraliż). Byłem pewny, że to wszystko (mimo nietypowych miejsc i odczuć) było realne, a ja umarłem. Powoli się obudziłem... Uff.
Miałem parę jeszcze normalniejszych snów, ale kurcze zapomniałem xD.
Większość snów zapomniałem. Miałem sen, który przeplatany był WILD'ami i pobudkami z tych wildów, co kończyło się zmianą terenu snu. Miałem również LD, tym razem bez WBTB.
Byłem w pokoju. Nie miałem jakichś szczególnych planów na ten sen i żałuję. Zdąrzyłem pójść do kuchni, zobaczyłem, że za oknem była ciemna noc. Zobaczyłem, że moja siostra idzie z żelkami, nie chciała mnie poczęstować. Zrobiłem szybki i zdecydowany ruch w stronę zamrażalnika w lodówce mówiąc: Nie to nie, to ja ci nie dam swoich żelków.
Znalazłem tam coca-colowe żelki xD. Zacząłem jeść bez obawy o zęby. Przypomniałem sobie patent z kostką, dawno go nie testowałem. Wróciłem się do pokoju i wziąłem kostkę, próbowałem przywołać światło jak kiedyś, ale słabo się udawało. Za mało w to wierzyłem.
Kolejny sen o ruskach. Zaatakowali polskę, zrzucali bomby seriami na jakiejś wielkiej polanie. Na prawo była wielka siatka, która odgradzała łąkę od wielkiego stawu. Uciekłem tam i znalazłem opuszczony domek, szukałem tam czegoś. Nagle zacząłem rozmawiać z jakimś zombie, tylko, że był to inny zombie, taki zgniły i mokry. Trochę mnie przerażał ale dał mi magiczny pierścień, który cofa czas. Fałszywa pamięć mówiła mi, że ktoś się utopił w tym basenie, jednak ja miałem zrobić coś innego. Cofnąłem się w czasie, do momentu kiedy było tu jeszcze gospodarstwo domowe. Zastałem tam mamę i jakiegoś kolegę. Zacząłem szukać rzeczy, które by mi się mogły przydać (chciałem uciec od ruskich) i nagle weszli do domu. Zostałem postrzelony w klatkę piersiową i leżałem powoli się wykrwawiając. Moje spokojne umieranie (bez bolesne) przerwał drugi żołnierz, który sprzedał mi z pistoletu heada. Po chwili zapytałem się sam siebie co czuję i czy żyję (udało mi się usłyszeć swój głos w głowie, a czułem pisk w uszach i nie mogłem się ruszyć, paraliż). Byłem pewny, że to wszystko (mimo nietypowych miejsc i odczuć) było realne, a ja umarłem. Powoli się obudziłem... Uff.
Miałem parę jeszcze normalniejszych snów, ale kurcze zapomniałem xD.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





