08-10-2015, 23:02
Mam na koncie wiele medytacji. I wierzę, że potrafię już osiągnąć stabilny trans, relaksacje ciała. Dowodem tego niech będzie, że w niektórych momentach takiego dłuższego czuwania pojawiało się np. spontaniczne chrapnięcie. Teraz przy drzemkach jeśli dobrze nie ulokuję głowy to mi leci (drzemam na siedząco).
Aktualnym problemem dla mnie jest sam proces. Jak kierować myśli w trakcie, co jest wskaźnikiem jakiego etapu procesu zasypiania. W którą stronę się kierować, co ćwiczyć.
Faktem jest, że trudno zapamiętać sekwencje wydarzeń w hipnagogach, wracając krok po kroku.
Aktualnym problemem dla mnie jest sam proces. Jak kierować myśli w trakcie, co jest wskaźnikiem jakiego etapu procesu zasypiania. W którą stronę się kierować, co ćwiczyć.
Faktem jest, że trudno zapamiętać sekwencje wydarzeń w hipnagogach, wracając krok po kroku.
Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.





