08-10-2015, 22:47
Po raz kolejny dziękuję za Twoje wartościowe rady.
Podsumowując (by upewnić się, że dobrze zrozumiałem):
Umysł jest pusty, nie analizuje niczego, nie wizualizuje niczego, nie komentuje niczego co widzę, czuję lub słyszę.
Skupiam się na oddechu i biciu sera. Chwytam pewien rytm.
Przed oczami przesuwają się jakieś obrazy o różnym stopniu długości i wyrazistości. Nie skupiam się na nich, cały czas oddech i bicie serca.
Teraz to co dodałeś:
W którymś momencie zniknie czucie ciała, odzieży czy przykrycia, a obraz nabierze intensywności. Towarzyszyć temu mogą dziwne odczucia (zgaduję, że to ten drugi opisany przeze mnie na początku wątku fenomen).
Podsumowując (by upewnić się, że dobrze zrozumiałem):
Umysł jest pusty, nie analizuje niczego, nie wizualizuje niczego, nie komentuje niczego co widzę, czuję lub słyszę.
Skupiam się na oddechu i biciu sera. Chwytam pewien rytm.
Przed oczami przesuwają się jakieś obrazy o różnym stopniu długości i wyrazistości. Nie skupiam się na nich, cały czas oddech i bicie serca.
Teraz to co dodałeś:
W którymś momencie zniknie czucie ciała, odzieży czy przykrycia, a obraz nabierze intensywności. Towarzyszyć temu mogą dziwne odczucia (zgaduję, że to ten drugi opisany przeze mnie na początku wątku fenomen).
Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.





