24-08-2015, 11:29
Noc 23/24 sierpnia 2015r.
Miałem jeden niesamowity sen z naprawdę pięknymi widokami. Fabuła trochę je podkolorowała.
Byłem pod jakimś szklanym budynkiem, obok był cmentarz. W ręce miałem telefon i słuchałem jakichś strasznie ciekawych piosenek. Przeglądałem groby, a słowa piosenki tłumaczyły w ciekawy sposób jak kruche jest życie, bardzo to pasowało. Potem przeniosło mnie na wielki taras na wieżowcu. Były tam 3 wielkie parasole, które chroniły przed deszczem, oraz coś na rodzaju szklarni, gdzie można się schować. Nagle pojawił się piorun. Na niebie trzaskało piorunami co było naprawdę pięknym widokiem. Byli ze mną jeszcze brat, siostra i tata.
Tata siedział odsłonięty i czytał książkę. Powiedziałem mu, żeby schował się, bo oberwie piorunem i nie będzie już ciekawie. Ja na zmianę wchodziłem i wychodziłem do szklarni i oglądałem uderzenia piorunów. Było słychać również grzmoty. Błyskawice na niebie nie znikały od razu, rozszczepiały się na rodzaj jakiejś siatki i pulsowały jak kule energii. Kurdę, nie mogę tego opisać, ale porównam niesamowitość tych widoków do nieba pełnego gwiazd, galaktyk i mgławic
. Potem szklarnia zamieniła się w namiot i pojawiło się ogromne tornado, które nas wciągnęło. Pojawiłem się w jakimś hotelu.
Przypomniał mi się kolejny świetny sen. Był bardzo rozbudowany, a pamiętam tylko kawałek :/.
Byłem w lesie wraz z jakimiś znajomymi. Szukaliśmy starożytnych artefaktów, które były rozmieszczone w lesie. Las był piękny, wysokie, zielone drzewa, niebo pięknie błękitne. Zszedłem z małej górki i zobaczyłem przybitą do drzewa karteczkę z zagadką, a pod nią stał artefakt. Nie pamiętam zagadki :/, natomiast mówiła coś o drzewie, na które została przybita. Wszedłem na nie. Zobaczyłem znajomych, którzy są na wzniesieniu w lesie, z którego przyszedłem oraz na lewo walizki z banknotami, sztabki złota i więcej artefaktów. Potem z lasu przyszli Indianie
. Byli pokojowo nastawieni, powiedzieli, że zależy im na artefaktach, a pieniądze możemy sobie zatrzymać. Jeden z Indian powiedział mi, że las jest nasycony magiczną energią i możliwe jest latanie, jednak nie jest to prosta rzecz. Spróbowałem i mi się udało, dosyć przypadkowo, potem kiedy Indianin tłumaczył mi jak to zrobić nie wychodziło mi. Trzeba było wziąć rozbieg i parę cm nad ziemią dać się ponieść wiatrom. Potem kiedy próbowaliśmy odbić skarb przyszli jacyś bandyci z karabinami. Więcej nie pamiętam.
Przeglądałem Facebooka i zobaczyłem krótki filmik jak pewna drużyna wygrywa mistrzostwo kontynentu. Nagrodą, wiadomo, są pieniądze, puchar oraz możliwość reprezentowania kontynentu na oficjalnych mistrzostwach świata. Dzisiaj patrzę i widzę, że ta drużyna właśnie wygrała xd.
Kolejny sen strasznie pomieszany. Grałem w CS 1.6 i skakałem na jakichś dziwnych mapach. Gdy byłem na takiej co przypominała jakąś pustynię to widok zamienił się na 3-cio osobowy i osobę, którą obserwowałem była Fiona... Ze Shreka, która uciekała przed wściekłym tłumem... Byli tam wszyscy ze Shreka xd. W końcu uciekła i znalazła się w pałacu ze Shrekiem. Zamek był zbudowany z piasku.
Szykowałem się do rozpoczęcia roku szkolnego. Przejmowałem się, że wyglądam źle xd...
Miałem jeden niesamowity sen z naprawdę pięknymi widokami. Fabuła trochę je podkolorowała.
Byłem pod jakimś szklanym budynkiem, obok był cmentarz. W ręce miałem telefon i słuchałem jakichś strasznie ciekawych piosenek. Przeglądałem groby, a słowa piosenki tłumaczyły w ciekawy sposób jak kruche jest życie, bardzo to pasowało. Potem przeniosło mnie na wielki taras na wieżowcu. Były tam 3 wielkie parasole, które chroniły przed deszczem, oraz coś na rodzaju szklarni, gdzie można się schować. Nagle pojawił się piorun. Na niebie trzaskało piorunami co było naprawdę pięknym widokiem. Byli ze mną jeszcze brat, siostra i tata.
Tata siedział odsłonięty i czytał książkę. Powiedziałem mu, żeby schował się, bo oberwie piorunem i nie będzie już ciekawie. Ja na zmianę wchodziłem i wychodziłem do szklarni i oglądałem uderzenia piorunów. Było słychać również grzmoty. Błyskawice na niebie nie znikały od razu, rozszczepiały się na rodzaj jakiejś siatki i pulsowały jak kule energii. Kurdę, nie mogę tego opisać, ale porównam niesamowitość tych widoków do nieba pełnego gwiazd, galaktyk i mgławic
. Potem szklarnia zamieniła się w namiot i pojawiło się ogromne tornado, które nas wciągnęło. Pojawiłem się w jakimś hotelu.Przypomniał mi się kolejny świetny sen. Był bardzo rozbudowany, a pamiętam tylko kawałek :/.
Byłem w lesie wraz z jakimiś znajomymi. Szukaliśmy starożytnych artefaktów, które były rozmieszczone w lesie. Las był piękny, wysokie, zielone drzewa, niebo pięknie błękitne. Zszedłem z małej górki i zobaczyłem przybitą do drzewa karteczkę z zagadką, a pod nią stał artefakt. Nie pamiętam zagadki :/, natomiast mówiła coś o drzewie, na które została przybita. Wszedłem na nie. Zobaczyłem znajomych, którzy są na wzniesieniu w lesie, z którego przyszedłem oraz na lewo walizki z banknotami, sztabki złota i więcej artefaktów. Potem z lasu przyszli Indianie
. Byli pokojowo nastawieni, powiedzieli, że zależy im na artefaktach, a pieniądze możemy sobie zatrzymać. Jeden z Indian powiedział mi, że las jest nasycony magiczną energią i możliwe jest latanie, jednak nie jest to prosta rzecz. Spróbowałem i mi się udało, dosyć przypadkowo, potem kiedy Indianin tłumaczył mi jak to zrobić nie wychodziło mi. Trzeba było wziąć rozbieg i parę cm nad ziemią dać się ponieść wiatrom. Potem kiedy próbowaliśmy odbić skarb przyszli jacyś bandyci z karabinami. Więcej nie pamiętam.Przeglądałem Facebooka i zobaczyłem krótki filmik jak pewna drużyna wygrywa mistrzostwo kontynentu. Nagrodą, wiadomo, są pieniądze, puchar oraz możliwość reprezentowania kontynentu na oficjalnych mistrzostwach świata. Dzisiaj patrzę i widzę, że ta drużyna właśnie wygrała xd.
Kolejny sen strasznie pomieszany. Grałem w CS 1.6 i skakałem na jakichś dziwnych mapach. Gdy byłem na takiej co przypominała jakąś pustynię to widok zamienił się na 3-cio osobowy i osobę, którą obserwowałem była Fiona... Ze Shreka, która uciekała przed wściekłym tłumem... Byli tam wszyscy ze Shreka xd. W końcu uciekła i znalazła się w pałacu ze Shrekiem. Zamek był zbudowany z piasku.
Szykowałem się do rozpoczęcia roku szkolnego. Przejmowałem się, że wyglądam źle xd...
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





