08-08-2015, 12:14
Noc 7/8 sierpnia 2015r.
Budzik na 8:00, jednak obudziłem się o 6 i stwierdziłem, że za wcześnie na WBTB, jednak pamiętałem wtedy pare snów, których teraz nie pamiętam. Rozbudzałem się 30 minut.
Kiedy zasnąłem...
Od razu jak podniosłem rękę do TRa na korytarzu w szkole byłem pewny, że to sen. Przypomniałem sobie plan z kostką rubika i pomyślałem, że znajdę moją kostkę w plecaku i tutaj zacząłem się zastanawiać jaką mamy teraz lekcję. Pobiegłem po schodach, jednak chyba nie dałem nabrać snu głębokości, bo się obudziłem
.
Przyszedłem do szkoły na rozpoczęcie roku. Trochę czekałem, kiedy spojrzałem na zegar w telefonie była 10:30. "Wiedziałem", że rozpoczęcie roku klas 3 jest o 11:30. Nie mogłem uwierzyć, że wakacje się już skończyły i zacząłem robić TRy z rękami o nosem, jednak były negatywne. Na korytarzu spotkałem jakąś dziewczynę, która do mnie podeszła i zaczęła gadać. Pokazała mi w gablocie zdjęcia różnych gór, lasów, miast i mówiła pokolei gdzie była. Potem się przedstawiła i powiedziała, że gra główną rolę w jakimś tam filmie wojskowym, że zna na pamięć historię polski i cały czas sobie powtarza. Obserwowałem zdjęcia i były piękne, góry skaliste z morzem w tle, góry śnieżne, białe jak... ŚNIEG?! :p. Zacząłem jej zazdrościć i nagle po schodach zeszła moja klasa, poszedłem się z nimi przywitać.
Poszliśmy do sali od religii i tam mieliśmy pierwszą lekcję w roku. Byłem gościem i pani nauczycielka kazała mi zmówić modlitwę, parę osób się ze mnie za plecami śmiało. Po modlitwie podeszła do mnie koleżanka, usiadła obok mnie i się uśmiechnęła. Potem tak jakby wyszedłem z klasy i znalazłem się w lesie. Rosły tam każde znane mi gatunki drzew, słońce mocno świeciło, było pięknie. Miałem za zadanie dojść do szkoły, miałem dwie drogi. Jedna prowadziła prosto pod górę do szkoły, druga skręcała. Wybrałem pierwszą i kiedy już byłem u góry, spadłem... Staczałem się, łapiąc się drzew i na szczęście nie ucierpiałem. Wszedłem drugą drogą, jednak zakończyła się tam gdzie pierwsza, nie przed szkołą, a na jakimś ślepym szczycie, pełnym piasku. Stałem tak tam i zobaczyłem helikopter. Pomyślałem, że pomyliłem drogi, ale później to się chyba obudziłem.
Sen ciekawy do interpretacji, jednak sobie odpuszczę. xd
Więcej mi nie świta, pewnie za dnia sobie jeszcze jakiś sen przypomnę ale już nie będę edytował ;d.
Teraz mam jedno zadanie - zbadać możliwość kontroli snu za pomocą kostki. Wydaje mi się, że rezultaty mogą być ciekawe
.
Budzik na 8:00, jednak obudziłem się o 6 i stwierdziłem, że za wcześnie na WBTB, jednak pamiętałem wtedy pare snów, których teraz nie pamiętam. Rozbudzałem się 30 minut.
Kiedy zasnąłem...
Od razu jak podniosłem rękę do TRa na korytarzu w szkole byłem pewny, że to sen. Przypomniałem sobie plan z kostką rubika i pomyślałem, że znajdę moją kostkę w plecaku i tutaj zacząłem się zastanawiać jaką mamy teraz lekcję. Pobiegłem po schodach, jednak chyba nie dałem nabrać snu głębokości, bo się obudziłem
.Przyszedłem do szkoły na rozpoczęcie roku. Trochę czekałem, kiedy spojrzałem na zegar w telefonie była 10:30. "Wiedziałem", że rozpoczęcie roku klas 3 jest o 11:30. Nie mogłem uwierzyć, że wakacje się już skończyły i zacząłem robić TRy z rękami o nosem, jednak były negatywne. Na korytarzu spotkałem jakąś dziewczynę, która do mnie podeszła i zaczęła gadać. Pokazała mi w gablocie zdjęcia różnych gór, lasów, miast i mówiła pokolei gdzie była. Potem się przedstawiła i powiedziała, że gra główną rolę w jakimś tam filmie wojskowym, że zna na pamięć historię polski i cały czas sobie powtarza. Obserwowałem zdjęcia i były piękne, góry skaliste z morzem w tle, góry śnieżne, białe jak... ŚNIEG?! :p. Zacząłem jej zazdrościć i nagle po schodach zeszła moja klasa, poszedłem się z nimi przywitać.
Poszliśmy do sali od religii i tam mieliśmy pierwszą lekcję w roku. Byłem gościem i pani nauczycielka kazała mi zmówić modlitwę, parę osób się ze mnie za plecami śmiało. Po modlitwie podeszła do mnie koleżanka, usiadła obok mnie i się uśmiechnęła. Potem tak jakby wyszedłem z klasy i znalazłem się w lesie. Rosły tam każde znane mi gatunki drzew, słońce mocno świeciło, było pięknie. Miałem za zadanie dojść do szkoły, miałem dwie drogi. Jedna prowadziła prosto pod górę do szkoły, druga skręcała. Wybrałem pierwszą i kiedy już byłem u góry, spadłem... Staczałem się, łapiąc się drzew i na szczęście nie ucierpiałem. Wszedłem drugą drogą, jednak zakończyła się tam gdzie pierwsza, nie przed szkołą, a na jakimś ślepym szczycie, pełnym piasku. Stałem tak tam i zobaczyłem helikopter. Pomyślałem, że pomyliłem drogi, ale później to się chyba obudziłem.
Sen ciekawy do interpretacji, jednak sobie odpuszczę. xd
Więcej mi nie świta, pewnie za dnia sobie jeszcze jakiś sen przypomnę ale już nie będę edytował ;d.
Teraz mam jedno zadanie - zbadać możliwość kontroli snu za pomocą kostki. Wydaje mi się, że rezultaty mogą być ciekawe
.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





