07-08-2015, 12:46
Noc 6/7 sierpnia 2015r.
Byłem na alejkach pod blokiem. Przeważał szary kolor. Przypadkowo spotkałem pana od chemii ze szkoły (lubię chemię). Rozmawiałem z nim o jakichś wzorach czy o samej chemii, nie pamiętam.
[/color]Ustawilem zegar biologiczny na 7 i dosyć szybko zasnąłem. Przypadkiem obudziłem się koło 5,6 i pamiętałem pare snów ale teraz to wszystko zniknęło. Kiedy zasypiałem, miałem jakieś hipnagogi w postaci grzmotów lub ktoś się tłukł pod blokiem.
Siedziałem na komputerze i grałem w CS:GO. Potem zobaczyłem, że pogoda się pogarsza i musiałem szybko kończyć. Kiedy skończyłem zerwała się taka nawałnica, że masakra. Wiatr przewracał okna, pioruny co parę sekund, grad, trąby powietrzne? Tak to widziałem. Za oknem ponuro i "brązowo". Przypomniałem sobie, że muszę wyciągnąć kwiatki z parapetu i kiedy szedłem to zrobić, na moich oczach wiatr porwał je i uderzył w nie ogromny piorun (2 razy). Strasznie fajny był. Zamknąłem okno, bo się przestraszyłem, przynajmniej próbowałem, bo się nie dało xd. Podziwiałem burzę i byłem podekscytowany. Wszystkie okna w domu fruwały i nie chciały się zamknąć. Kiedy wszystko ustało to się obudziłem.
Sen mi się strasznie spodobał.
Spacerowałem po jakimś fantastycznym mieście. Pagórki, rzeczki, młyny, niebo miało ciekawy kolor, było jasno, a zarazem ciemno, było widać gwiazdy i mgławice. Nagle ktoś napisał do mnie na steamie. Pisałem z kolegą, równocześnie przebywając w "dziwnym miejscu". Znalazłem również jakąś półkę z książkami, gdzie była seria książki "Hobbit". Dziwne, że seria, jak całość została zawarta w jednej książce. Okładki były ładne i ciekawiły wzrok.
Byłem na alejkach pod blokiem. Przeważał szary kolor. Przypadkowo spotkałem pana od chemii ze szkoły (lubię chemię). Rozmawiałem z nim o jakichś wzorach czy o samej chemii, nie pamiętam.
[/color]Ustawilem zegar biologiczny na 7 i dosyć szybko zasnąłem. Przypadkiem obudziłem się koło 5,6 i pamiętałem pare snów ale teraz to wszystko zniknęło. Kiedy zasypiałem, miałem jakieś hipnagogi w postaci grzmotów lub ktoś się tłukł pod blokiem.
Siedziałem na komputerze i grałem w CS:GO. Potem zobaczyłem, że pogoda się pogarsza i musiałem szybko kończyć. Kiedy skończyłem zerwała się taka nawałnica, że masakra. Wiatr przewracał okna, pioruny co parę sekund, grad, trąby powietrzne? Tak to widziałem. Za oknem ponuro i "brązowo". Przypomniałem sobie, że muszę wyciągnąć kwiatki z parapetu i kiedy szedłem to zrobić, na moich oczach wiatr porwał je i uderzył w nie ogromny piorun (2 razy). Strasznie fajny był. Zamknąłem okno, bo się przestraszyłem, przynajmniej próbowałem, bo się nie dało xd. Podziwiałem burzę i byłem podekscytowany. Wszystkie okna w domu fruwały i nie chciały się zamknąć. Kiedy wszystko ustało to się obudziłem.
Sen mi się strasznie spodobał.
Spacerowałem po jakimś fantastycznym mieście. Pagórki, rzeczki, młyny, niebo miało ciekawy kolor, było jasno, a zarazem ciemno, było widać gwiazdy i mgławice. Nagle ktoś napisał do mnie na steamie. Pisałem z kolegą, równocześnie przebywając w "dziwnym miejscu". Znalazłem również jakąś półkę z książkami, gdzie była seria książki "Hobbit". Dziwne, że seria, jak całość została zawarta w jednej książce. Okładki były ładne i ciekawiły wzrok.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





