17-06-2015, 14:14
------------------------Noc 16/17 czerwca 2015r-----------------------
Ostatnio bardzo mało sypiałem. 6-3h na noc, więc spadła pamięć snów (1 sen max i jakieś urywki). Faktycznie, ogromny wpływ na pamięć snów ma długość tego snu (bo sen staje się płytszy...), ale także regularne zasypianie o ustalonej porze.
Leżałem na łóżku. Co jakiś czas wstawałem, bo coś mnie budziło. Weszły na mnie dwa, czarne koty i obsiadły mnie. Przez chwilę się zastanawiałem skąd mam drugiego kota (mam jednego) ale nie przeszkadzało mi to.
Dosyć dziwny sen- Byłem w jakimś parku. Nagle park od świata zewnętrznego ogrodziły mury i pojawiły się jakieś małe inne budowle. Stałem się wiedźminem. Na środku stał jakiś potwór widmo, świecił się na zielono. W tle za murem widziałem zamek, a na prawo od potwora zakręt przez mur do wnętrza pałacu. Wbiegłem tam, próbowały mnie zatrzymać inne potwory ale dałem rade. W środku był jakiś potwór z małą ilością zdrowia, a wieśniaki wołały o pomoc. Dobiłem go, podziękowali mi i ruszyłem dalej. [tutaj mam lukę w pamięci, lecz podejrzewam, że delektowałem się pięknymi widokami w zamku i z za okna]. Teraz znajdywałem się na półcę za potworem, wiedziałem, że muszę się z nim zmierzyć.
Ostatnio oglądam mało wiedźmina więc nie wiem skąd ten sen ;P. W ciągu dnia myślałem nad czymś o wiedźminie, może...
W ostatnim śnie znajdowałem się w szkole. Mieliśmy wuef. Ktoś mi powiedział, że połowa szkoły została wzięta na wojne. Ruszyłem pod salę i jedyne co tam zobaczyłem to ubrania osób, które zniknęły. Buty, spodnie i podkoszulek. Nikogo nie było. Byłem niemal pewny, że ich nie zobacze.
Trochę mało snów zapamiętałem, ale mój rytm snu musi się od nowa ustabilizować ;d.
Przypomniał mi się kolejny sen!
Byłem w szkole. Nagle usłyszałem komunikat, że naszą szkołę zaatakowały szczury. Ogromne i zarażone jakimś wirusem. Próbowałem się bronić, ale rzuciły się na mnie i zostałem ugryziony. Prosiłem wszystkich o zabranie mnie do lekarza lub o antidotum, ale nikt mi nie chciał pomóc
Ostatnio bardzo mało sypiałem. 6-3h na noc, więc spadła pamięć snów (1 sen max i jakieś urywki). Faktycznie, ogromny wpływ na pamięć snów ma długość tego snu (bo sen staje się płytszy...), ale także regularne zasypianie o ustalonej porze.
Leżałem na łóżku. Co jakiś czas wstawałem, bo coś mnie budziło. Weszły na mnie dwa, czarne koty i obsiadły mnie. Przez chwilę się zastanawiałem skąd mam drugiego kota (mam jednego) ale nie przeszkadzało mi to.
Dosyć dziwny sen- Byłem w jakimś parku. Nagle park od świata zewnętrznego ogrodziły mury i pojawiły się jakieś małe inne budowle. Stałem się wiedźminem. Na środku stał jakiś potwór widmo, świecił się na zielono. W tle za murem widziałem zamek, a na prawo od potwora zakręt przez mur do wnętrza pałacu. Wbiegłem tam, próbowały mnie zatrzymać inne potwory ale dałem rade. W środku był jakiś potwór z małą ilością zdrowia, a wieśniaki wołały o pomoc. Dobiłem go, podziękowali mi i ruszyłem dalej. [tutaj mam lukę w pamięci, lecz podejrzewam, że delektowałem się pięknymi widokami w zamku i z za okna]. Teraz znajdywałem się na półcę za potworem, wiedziałem, że muszę się z nim zmierzyć.
Ostatnio oglądam mało wiedźmina więc nie wiem skąd ten sen ;P. W ciągu dnia myślałem nad czymś o wiedźminie, może...
W ostatnim śnie znajdowałem się w szkole. Mieliśmy wuef. Ktoś mi powiedział, że połowa szkoły została wzięta na wojne. Ruszyłem pod salę i jedyne co tam zobaczyłem to ubrania osób, które zniknęły. Buty, spodnie i podkoszulek. Nikogo nie było. Byłem niemal pewny, że ich nie zobacze.
Trochę mało snów zapamiętałem, ale mój rytm snu musi się od nowa ustabilizować ;d.
Przypomniał mi się kolejny sen!
Byłem w szkole. Nagle usłyszałem komunikat, że naszą szkołę zaatakowały szczury. Ogromne i zarażone jakimś wirusem. Próbowałem się bronić, ale rzuciły się na mnie i zostałem ugryziony. Prosiłem wszystkich o zabranie mnie do lekarza lub o antidotum, ale nikt mi nie chciał pomóc
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





