28-04-2015, 18:22
------------------------Noc 26/27 kwietnia 2015r-----------------------
Kurcze, rano rozpisałem się z kluczami snu ale teraz to pamiętam tylko końcówki. Będą szybkie zwroty akcji, bo mało pamiętam, jedynie urywki kluczy, jakich zapisałem.
Śniło mi się, że rozmawiałem z izakiem, sławnym komentantorem na platformie esportowej w grze CS:GO. Równocześnie, mój kolega z klasy miał problemy ze sportem, wszystko źle mu wychodziło. W sali od polskiego siedziałem z najlepszym kumplem (Patryk) i Julią (znaną z innych snów), rozmawialiśmy i się śmialiśmy. Kiedy wyszedłem z Patrykiem ze szkoły po lekcjach zobaczyłem jak ze szkoły wychodzi moja dawna pani od przyrody z podstawówki, bardzo dobra nauczycielka i miła. Teraz ma z 45,50 lat, we śnie wyglądała tak jak w podstawówce. Niestety, we śnie sięgnęła po papierocha i piła alkohol. Rozmawiałem z nią jeszcze chwilę na przystanku ale kiedy wyciągnęła kiepa odszedłem od niej.
Szedłem w stronę jakiegoś budynku. Zaczeli mnie gonić naziści i zapędzili mnie do jakiegoś domu.
Przed snem obejrzałem film na TVP 1 o nazistach i obozach koncentracyjnych. Przyśniło mi się, że byłem w podobnej sytuacji, jednak nas już zamkneli. Wraz z kolegami postanowiliśmy uciec, wsiadliśmy to zarąbistego, sportowego auta, nie wiem skąd się tam wzięło. Prowadziłem je, ale widziałem z 2 osoby. Było ciemno, nagle zobaczyłem jakiś znak, o który miało się rozbić auto, "wyskoczyłem" z auta ale samochód przez niego przejechał. Znaleźliśmy się w garażu, a ludzie którzy nas ścigali zamienili się w mafię i zaczęła się bitka. Wygraliśmy. Nagle otworzyłem drzwi od garażu...
Za nimi była plaża, na prawo jakiś typ. Zaproponował mi pracę, sprzedaż precli w proszku po plaży ??? Płacił mi dyche za CAŁY dzień. Zgodziłem się (ehh -_-). Wołałem, jak ci ludzie na plażach "PRECLE W PROSZKU, PRECLE W PROSZKU" i coś tam jeszcze dogadywałem, śmiali się ze mnie, chciałem być zabawny. Za jeden worek precla w proszku były 2 złote. Sprzedałem 3 albo 4 i spotkałem koleżankę z klasy, jako dorosłą. We śnie faktycznie wyglądała na dorosłą, porozmawialiśmy i kupiła ode mnie "precla". Wybrałem się do jakiejś restauracji, czy cuś, do jakiegoś miasta. Przypomniałem sobie, że muszę oddać pieniądze szefowi, znalazłem go, zamienił się w jakiegoś dziwnego robota.
No, dzisiaj miałem nudne sny. Dziwne były wstępy do następnych snów, nie czuje, że to wszystko to jest jeden sen. Ale jak odszedłem od nauczycielki to zaczęła się inna fabuła, to samo kiedy otworzyłem garaż, a tam plaża. Coś dziwnego.
Kurcze, rano rozpisałem się z kluczami snu ale teraz to pamiętam tylko końcówki. Będą szybkie zwroty akcji, bo mało pamiętam, jedynie urywki kluczy, jakich zapisałem.
Śniło mi się, że rozmawiałem z izakiem, sławnym komentantorem na platformie esportowej w grze CS:GO. Równocześnie, mój kolega z klasy miał problemy ze sportem, wszystko źle mu wychodziło. W sali od polskiego siedziałem z najlepszym kumplem (Patryk) i Julią (znaną z innych snów), rozmawialiśmy i się śmialiśmy. Kiedy wyszedłem z Patrykiem ze szkoły po lekcjach zobaczyłem jak ze szkoły wychodzi moja dawna pani od przyrody z podstawówki, bardzo dobra nauczycielka i miła. Teraz ma z 45,50 lat, we śnie wyglądała tak jak w podstawówce. Niestety, we śnie sięgnęła po papierocha i piła alkohol. Rozmawiałem z nią jeszcze chwilę na przystanku ale kiedy wyciągnęła kiepa odszedłem od niej.
Szedłem w stronę jakiegoś budynku. Zaczeli mnie gonić naziści i zapędzili mnie do jakiegoś domu.
Przed snem obejrzałem film na TVP 1 o nazistach i obozach koncentracyjnych. Przyśniło mi się, że byłem w podobnej sytuacji, jednak nas już zamkneli. Wraz z kolegami postanowiliśmy uciec, wsiadliśmy to zarąbistego, sportowego auta, nie wiem skąd się tam wzięło. Prowadziłem je, ale widziałem z 2 osoby. Było ciemno, nagle zobaczyłem jakiś znak, o który miało się rozbić auto, "wyskoczyłem" z auta ale samochód przez niego przejechał. Znaleźliśmy się w garażu, a ludzie którzy nas ścigali zamienili się w mafię i zaczęła się bitka. Wygraliśmy. Nagle otworzyłem drzwi od garażu...
Za nimi była plaża, na prawo jakiś typ. Zaproponował mi pracę, sprzedaż precli w proszku po plaży ??? Płacił mi dyche za CAŁY dzień. Zgodziłem się (ehh -_-). Wołałem, jak ci ludzie na plażach "PRECLE W PROSZKU, PRECLE W PROSZKU" i coś tam jeszcze dogadywałem, śmiali się ze mnie, chciałem być zabawny. Za jeden worek precla w proszku były 2 złote. Sprzedałem 3 albo 4 i spotkałem koleżankę z klasy, jako dorosłą. We śnie faktycznie wyglądała na dorosłą, porozmawialiśmy i kupiła ode mnie "precla". Wybrałem się do jakiejś restauracji, czy cuś, do jakiegoś miasta. Przypomniałem sobie, że muszę oddać pieniądze szefowi, znalazłem go, zamienił się w jakiegoś dziwnego robota.
No, dzisiaj miałem nudne sny. Dziwne były wstępy do następnych snów, nie czuje, że to wszystko to jest jeden sen. Ale jak odszedłem od nauczycielki to zaczęła się inna fabuła, to samo kiedy otworzyłem garaż, a tam plaża. Coś dziwnego.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





