25-04-2015, 11:14
------------------------Noc 24/25 kwietnia 2015r-----------------------
Budzik na 5 i WBTB, które trwało pół godziny. Zasnąłem bardzo szybko, bez problemów. Chyba muszę przedłużyć czas WBTB, żeby się pomęczyć jak ostatnio, jednak warto :p.
Byłem w domu. Siedziałem spokojnie, kiedy nagle usłyszałem krzyki rosyjskich żołnierzy. Mój tata się ubierał. Spojrzałem przez okno, a tam wielki czołg, prawdopodobnie, któryś z IS'ów. Przestraszyłem się. Zrobiłem TR z rękami. Miałem kwadratowe dłonie... Fabuła snu na tyle mnie wciągnęła, że albo moja świadomość trwała tylko tyle, albo nic nie pamiętam. Lufa czołgu przesuwała się w góre i dół. Wszędzie było słychać strzały, krzyki, karetki. Jedna karetka przyjechała pod nasz blok, jednak strzał z lufy czołgu spowodował wybuch ambulansu. Poszedłem na balkon, zobaczyłem karetkę schowaną w domu (2 piętro O_o), było widać jej tylko przód. Dziwna perspektywa... Dach wystawał ponad blok, a przód był poza klatką. Przyjechał jakiś wóz wojskowy, terenowy. Koleś rzucił granat i karetka wybuchła. Pytałem się taty: "Tato co robimy? Zaraz nam wtargną do domu". Nic nie odpowiedział. Zobaczyłem 3 granaty na biurku. Jednak wtedy czułem, że jest już za późno, ponieważ faza rem się kończyła.
Kolejny sen odbywał się w jakiejś szkole, nie znałem tego miejsca. Mieliśmy wuef, a ja nie miałem na sobie spodni. Dziewczyny przechodziły obok i powiedziały: Weź ubierz spodnie XD! Wróciły się i czekały, aż się ubiorę. Jednak kiedy założyłem spodnie, zobaczyłem, że mi zniknęły i sytuacja się powtórzyła jeszcze przynajmniej 2 razy. Potem graliśmy w jakieś wyścigi Need For Speed na mapie dust 2 z CS:GO.
Teraz czas na absurdalny sen. Znalazłem się na jednym z dwóch wieżowców. Pomiędzy nimi był bardzo niestabilny most, zbudowany z desek i sznurków. Na tyle niestabilny, że były w nim dziury i myślałem, że zaraz się rozwali. Ludzie pchali się do tego mostu, ja stałem na drugim budynku, pod mostem była przepaść. Kisiłem się wśród ludu, wiedziałem, że droga przez most jest drogą do domu, jednak nie byłem w stanie wrócić. Zaczęły się jakieś licytacje, kto zrobi bardziej absurdalną rzecz. Złapałem się liny z góry i ludzie obstawiali pieniądze za mnie -_-.(ja nic nie chciałem) Lina była nad przepaścią, a mi ręce się ześlizgiwały. Potem ktoś mnie zmienił, za pare tysięcy złotych... Znalazłem drogę powrotną. Jednak nie było to do domu, tylko na plażę. Spotkałem tam jakiegoś człowieka z dzieckiem, któremu uratowałem życie. Morze było niespokojne, natomiast pogoda bardzo ładna.
W kolejnym śnie, leżałem na łóżku. Myślałem, że jestem świadomy. Pod kołdrą pojawił się jakiś potwór i chciał mnie zabić. Następnie narysowałem pastelami postacie, które miałem zamiar wezwać gdy uzyskam świadomość we śnie. Potem wyszedłem z domu, spotkałem moją najlepszą koleżankę. Zaczeliśmy rozmawiać ale nie pamiętam tematu. Po drodze spotkaliśmy dwie inne koleżanki. Zaproponowałem im wpadnięcie do mnie. Tak o. Szczerze to zacząłem się obawiać czy nie będzie bałaganu w domu i rodzeństwa (mam 3 siostry i jednego brata + siostrzenica xd). Jednak dom byl pusty, poza moją siostrą bliźniaczką, jednak ona nie miała nic przeciwko, dołączyła do rozmowy. Mój pokój, był jakiś inny, bardzo ładny. Wejście od garażu, na ścianie rysunki postaci, które rysowałem wcześniej, a pod nimi lodówka z lodami. Zjedliśmy lody, zapukała mama do drzwi. Powiedziałem jej, że zaprosiłem towarzystwo, a ona powiedziała, że chce tylko wziąć coś z szuflady w pokoju. Zrobiła to i nam nie przeszkadzała.
We śnie dostałem nową kartę graficzną. Bardzo się ucieszyłem. Kiedy włączyłem CS:GO z 40 fpsów zrobiło się piękne, stałe 75 fpsów. O dziwo, nie 60 tylko 75. Grało się super i płynnie. Pod koniec snu, jakiś rusek mówił, że odwiedzi polskę w celach wojennych.
Budzik na 5 i WBTB, które trwało pół godziny. Zasnąłem bardzo szybko, bez problemów. Chyba muszę przedłużyć czas WBTB, żeby się pomęczyć jak ostatnio, jednak warto :p.
Byłem w domu. Siedziałem spokojnie, kiedy nagle usłyszałem krzyki rosyjskich żołnierzy. Mój tata się ubierał. Spojrzałem przez okno, a tam wielki czołg, prawdopodobnie, któryś z IS'ów. Przestraszyłem się. Zrobiłem TR z rękami. Miałem kwadratowe dłonie... Fabuła snu na tyle mnie wciągnęła, że albo moja świadomość trwała tylko tyle, albo nic nie pamiętam. Lufa czołgu przesuwała się w góre i dół. Wszędzie było słychać strzały, krzyki, karetki. Jedna karetka przyjechała pod nasz blok, jednak strzał z lufy czołgu spowodował wybuch ambulansu. Poszedłem na balkon, zobaczyłem karetkę schowaną w domu (2 piętro O_o), było widać jej tylko przód. Dziwna perspektywa... Dach wystawał ponad blok, a przód był poza klatką. Przyjechał jakiś wóz wojskowy, terenowy. Koleś rzucił granat i karetka wybuchła. Pytałem się taty: "Tato co robimy? Zaraz nam wtargną do domu". Nic nie odpowiedział. Zobaczyłem 3 granaty na biurku. Jednak wtedy czułem, że jest już za późno, ponieważ faza rem się kończyła.
Kolejny sen odbywał się w jakiejś szkole, nie znałem tego miejsca. Mieliśmy wuef, a ja nie miałem na sobie spodni. Dziewczyny przechodziły obok i powiedziały: Weź ubierz spodnie XD! Wróciły się i czekały, aż się ubiorę. Jednak kiedy założyłem spodnie, zobaczyłem, że mi zniknęły i sytuacja się powtórzyła jeszcze przynajmniej 2 razy. Potem graliśmy w jakieś wyścigi Need For Speed na mapie dust 2 z CS:GO.
Teraz czas na absurdalny sen. Znalazłem się na jednym z dwóch wieżowców. Pomiędzy nimi był bardzo niestabilny most, zbudowany z desek i sznurków. Na tyle niestabilny, że były w nim dziury i myślałem, że zaraz się rozwali. Ludzie pchali się do tego mostu, ja stałem na drugim budynku, pod mostem była przepaść. Kisiłem się wśród ludu, wiedziałem, że droga przez most jest drogą do domu, jednak nie byłem w stanie wrócić. Zaczęły się jakieś licytacje, kto zrobi bardziej absurdalną rzecz. Złapałem się liny z góry i ludzie obstawiali pieniądze za mnie -_-.(ja nic nie chciałem) Lina była nad przepaścią, a mi ręce się ześlizgiwały. Potem ktoś mnie zmienił, za pare tysięcy złotych... Znalazłem drogę powrotną. Jednak nie było to do domu, tylko na plażę. Spotkałem tam jakiegoś człowieka z dzieckiem, któremu uratowałem życie. Morze było niespokojne, natomiast pogoda bardzo ładna.
W kolejnym śnie, leżałem na łóżku. Myślałem, że jestem świadomy. Pod kołdrą pojawił się jakiś potwór i chciał mnie zabić. Następnie narysowałem pastelami postacie, które miałem zamiar wezwać gdy uzyskam świadomość we śnie. Potem wyszedłem z domu, spotkałem moją najlepszą koleżankę. Zaczeliśmy rozmawiać ale nie pamiętam tematu. Po drodze spotkaliśmy dwie inne koleżanki. Zaproponowałem im wpadnięcie do mnie. Tak o. Szczerze to zacząłem się obawiać czy nie będzie bałaganu w domu i rodzeństwa (mam 3 siostry i jednego brata + siostrzenica xd). Jednak dom byl pusty, poza moją siostrą bliźniaczką, jednak ona nie miała nic przeciwko, dołączyła do rozmowy. Mój pokój, był jakiś inny, bardzo ładny. Wejście od garażu, na ścianie rysunki postaci, które rysowałem wcześniej, a pod nimi lodówka z lodami. Zjedliśmy lody, zapukała mama do drzwi. Powiedziałem jej, że zaprosiłem towarzystwo, a ona powiedziała, że chce tylko wziąć coś z szuflady w pokoju. Zrobiła to i nam nie przeszkadzała.
We śnie dostałem nową kartę graficzną. Bardzo się ucieszyłem. Kiedy włączyłem CS:GO z 40 fpsów zrobiło się piękne, stałe 75 fpsów. O dziwo, nie 60 tylko 75. Grało się super i płynnie. Pod koniec snu, jakiś rusek mówił, że odwiedzi polskę w celach wojennych.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





