23-04-2015, 10:09
------------------------Noc 22/23 kwietnia 2015r-----------------------
Obudziłem się późno w nocy, wpół do 3. Nie mogłem zasnąć, byłem cały spocony, miałem katar, gardło mnie bolało. Śniłem na jawie, tzn. męczyły mnie bardzo różne myśli, były one bardzo wyraźne. Co kroć zamknąłem oczy, to miałem półsen. Było to związane z CS:GO, ostatnimi czasu dużo poświęcam czasu na tę grę. Co dziwne, wiem, że mi się przyśni i mi się śni :p.
Byłem na zawodach ESL CS:GO. Znalazłem jakąś drużynę. Bardzo ładnie graliśmy, chyba 3 mapy wygrane. Byłem ogniwem drużyny, zawsze na szczycie tabeli i grałem bardzo dobrze. Pod koniec turnieju na mapie dust 2 (była nieco z modyfikowana, ładniejsza niż w grze) kiedy wygraliśmy, wykryto u nas oszustwo... Czity, haksy dostaliśmy Vaca (anti-cheat). Strasznie się zdziwiłem, grałem bez oszustw, ale to znaczy, że w naszej drużynie ktoś oszukiwał. Zwycięstwo zabrano nam sprzed nosa. Wszedłem na nasz drużynowy czat zapytać się o co chodzi, mówili tylko ze zdziwieniem, że to pomyłka. Wyszedłem z kolegą na podwórko opisać co się stało, a ten do mnie: "Ty? Na ESL? Przecież ty grać nie umiesz".
Następny sen (czuję, że nie należy do fazy rem z wyżej) także o CSie. Taki typowy o bezsenności. Zarywałem noce grając. Całkiem fajna atmosfera, mapy zmodyfikowane przez mój umysł i znacznie ładniejsze i wyraźniejsze. Rozmawiałem przez mikrofon z innymi graczami. Dużo map zagrałem, martwiłem się, że nie mogę zasnąć. Jednak nie widziałem się przed komputerem. (Tzn. treść snu nie wybiegała poza monitor kompa, jeżeli mam powiedzieć jak to muszę to podzielić na trzy poziomy: 1. Gra, 2. Coś przed grą, 3. Pokój, byłem w dwójce). Tak tylko abyście rozumieli :p. No i grałem, strzelałem banie, bardzo przyjemnie się grało :p.
Krótki urywek: Ostatnimi czasy proszę tatę o wypożyczenie dwóch książek (jedna lektura szkolna, a druga indywidualna do czytania), ale biblioteka jest zamknięta i nie mam co zrobić. Mam teraz wolne i biblioteka szkolna również jest zamknięta :p. To mi się przyśniło, że idę do biblioteki w szkole wypożyczyć książke, tylko że podrodze kupiłem torbę urodzinową na prezenty za 4 złote :p.
Teraz dziwna akcja: Leżę na łóżku z telefonem w ręku patrząc się w tytuły piosenek, ale nie pamiętam jak wstałem O_o. Po prostu skapnąłem się mająć telefon w ręce z odpalonym folderem O_o. Była godzina 5:44. Coś dziwnego. Ale mniejsza, zrobiłem WBTB, które trwało 30 minut. Spróbowałem WILDa, bardzo łatwo przyszedł. Zamknąłem oczy, przewróciłem pozycję 3 razy i dostałem paraliżu, bardzo krótkiego: Miałem obraz w głowie, który mnie uświadomił i po nim dostałem wibracji i hipnagogów w postaci pisku
. Jednak się tak podekscytowałem, że się wybudziłem. Ale jak na takie krótkie podejście (z 15 minut) to bardzo dobrze mi wyszło :d. No i jak odpuściłem to nie mogłem zasnąć, już WILD dawał mi sen, ale mając świadomość, że muszę zasnąć nie mogłem, bo nie byłem zmęczony :d. Po jakiejś godzinie, podchodzi do mnie mój kochany kot, kładzie się na mnie i usnąłem ^^. Dostałem paraliżu, jednak kot mnie obudził trącąc mnie łapką po twarzy :d. Jednak szybko wróciłem do tego stanu.
Miałem dziwne omamy podczas tego paraliżu. Próbowałem ruszać rękami i mogłem, chciałem zrobić TR z nosem ale nie mogłem znaleźć twarzy :d. Wtedy miałem hipnagog wzrokowy w postaci monitora i widoku z CSa celownika, ruszyłem nim lekko w prawo, aby się nie obudzić. Innymi słowy czekałem na odpowiedni moment. Bum! Wszystko zniknęło. Znalazłem się w ogrodzie obok placu zabaw pod moim domem. Dzieliła mnie barierka. Wstałem i zrobiłem TRa z nosem, pozytywny. Chciałem stąd jakoś wyjść, spróbowałem przeskoczyć barierkę ale byłem strasznie ciężki i ledwie ją przeszedłem. Niską kontrolę miałem. Na placu zabaw była grupa koleżanek takiej Izy, która wpadła mi w oko. Przyglądałem się im, po chwili podeszły do mnie i się ze mną przywitały i się przedstawiły. Dobrze, że to sen, bo złapała mnie chrypa i miałem brudne ręce po siłowaniu z barierką. Była tam Iza, więc do niej podszedłem i zacząłem jej mówić co do niej czuje. nie zignorowała mnie ;d. Przytuliliśmy się no i dała się pocałować <szczerbol>. Chciałem w realu wziąć ją na ręce tak na beke ale nie miałem nigdy okazji. Długo by mówić, to wtedy pytam się jej czy mogę ją wziąć na ręce jak podczas ślubu XD i ją wziąłem. Była lekka, spokojnie ją uniosłem, jednak w realu nie wiem, bo szczerze to wyrośnięta baba XD. Romantyczny całus podczas tejże akcji. Przeniosło mnie do domciu. Atmosfera się zmieniła, za oknem piękne słonko zamieniło się w noc, glęboką noc! Jednak obiecałem sobie, że w końcu to zrobię i wyjdę w nocy na podwórko w LD! (Ale to zaraz). Kolejny TR, jednak przechodziłem obok zegara, patrzyłem na niego i obracałem głowę, jednak godzina się w ogóle nie zmieniała. Jak odwróciłem na dłużej to wskazówka przesunęła się o 3,4 minuty :d. Zrobiłem TR z nosem, tak jak fallen mówił, nie mogłem wciągnąc powietrza, ale spróbowałem poczuć i sprawdzić czy się uduszę. Nie udusiłem się, a ruch powietrza było czuć ;d. Podszedłem do lustra, zawsze chciałem do niego wejść w LD, dużo razy próbowałem, bo są osoby, które twierdzą, że lustro to dobry sposób do teleportacji, bo może przenieść w ciekawe miejsce. No dla mnie to niemożliwe, bo próbowałem to już dziesiątki razy i za każdym razem, kończyło się rozbitym lustrem ;d. Poszedłem do kuchni i nadeszła wielka chwila! Otworzyłem okno, miałem ręce w bułce tartej, moja mama robiła pizze... Nie wiem czemu XD. Zrobiłem TR z nosem, wersja a la Fallen, pozytywny. Zrobiłem ADA i jakośc była zarąbista, sen w niczym się nie różnił od rzeczywistości. Spojrzałem w dół. Ciemno było. Stanąłem na parapecie i spróbowałem zejść do sąsiadów sprawdzić co tam. Sprawdziłem, kolega sąsiad odkurzał w czarnym bezrękawniku, a jego starszy brat spał. Potem wyskoczyłem przez okno, tym razem drugie piętro więc już się nie cykałem. Dam dam dammmm. Spojrzałem dookoła. Zobaczyłem bandę dresów na przeciwległej do mojego bloku drodze, GONILI WIELKIEGO LWA. JA SIĘ PYTAM JAK???? Kurde... Moja twarz wtedy zmieniła wyraz... Lwa... Strasznie mnie to zdziwiło. Po chwili popatrzyli się na mnie i zaczeli iść w moją stronę. Jako iż latanie mam opanowanie w Ld, to wziąłem rozbieg i zacząłem szybować i machać skrzydłami jak bocian... Haha, preferuje szybowanie, ale jakoś wygodniej było mi jak ptak. Patrzyłem na nich z dołu, oni mieli dziwny grymas twarzy. Spojrzałem na ulicę daleko przede mną, zobaczyłem, że zderzyły się tam dwa tramwaje O_o. Pomyślałem, że podświadomość do mojego LDka próbuje wkręcić fabułę xd. Obleciałem dom i straciłem na chwilę świadomość. W bloku obok, była grupka Izy i ona sama, w rzeczywistości tam nie mieszka, ale krzycząc po osiedlu IZAA IZAA, zobaczyłem ich przez okno. Wskoczyłem do nich i przytuliłem do Izyy. Super fajnie się czułem ale to tylko sen <dodgy>. Uświadomiłem się, lokacja była dziwna ale przynajmniej przytuliłem się ponownie świadomy. Powiedziałem, muszę lecieć i wyskoczyłem przez okno. Wróciłem do domu, wchodząc oknem. Zajrzałem do moich roślinek, wszędzie rosły KAKTUSY. Po chwili jeden wybuchł XD. Odbiegłem od tego i zrobiłem TR z nosem. Pozytywny. Wybiegłem na klatkę, zobaczyłem siostrę, mówiłem jej, że to sen, ale siostra zamieniła się w jakąś dziewczynę O_o. Z racji iż za oknem nadal było ciemno, a ja chciałem wyjśc przez klatkę to mnie prawie coś tam dorwało... Ze strychu nade mną ktoś łupał i kopał i trzaskał drzwami, omg ale się przestraszyłem. Szybko wbiegłem do domu, spróbowałem zamknąć drzwi, zamek był rozregulowany ale udało mi się zamknąć. Pomyślałem: No to muszę skakać przez okno (wtedy już się nie bałem, zawsze 1 skok w LD mnie straszy ;d). Stanąlem przed oknem i pstrykałem palcami, rzucałem zaklęcia aby był już ranek ;d. Krzyknąłem jak rozpieszczone dziecko i kopnąłem w okno: DZIEŃ DZIEŃ DZIEŃ! Wtedy zrobiło się widno :d. Wyskoczyłem z wielkim rozbiegiem i zacząłem latać ale mi coś nie szło ;d. Mało się unosiłem. Zacząłem szukać Izy. Zacząłem śpiewać piosenkę RH+ "Po prostu miłość" i z nieba był podkład ;d. W oknie zobaczyłem ją jak się na mnie patrzy smutna. Wtedy zrobiła coś dziwnego, jakby chciała zawładnąć moim snem!!! Zrobiła dziwny łuk rękoma, posypał się z nich piasek i powiedziała: "Lucid Love" XDD. Świadoma miłość? Nie wiem. I wtedy przed moją twarzą przesunął się ciąg wydarzeń, jak jakaś wizja XD. Tłumaczący mi co się stało z tymi tramwajami. Godzina "Blablabla". Dwa tramwaje zderzyły się ze sobą. Do zamachu doprowadził gang, handlujący narkotykami. Było dwóch świadków. Bunia, kobieta, która widziała kto i jak chciał doprowadzić do katastrofy, została zamordowana godzinę przed wypadkiem. Drugim świadkiem był Żenia (Ukrainiec z mojej klasy, jak przyjechał to nie znał polskiego, a teraz już wszystko rozumie i da się z nim porozumieć ;d). Widział jak zamordowano Bunię. Został zabity w kościele nożem. Dostał cios w żebro. Podczas tego czegoś otwierałem oczy i widziałem swój pokój, jednak ledwie świadomy. To coś takiego kiedy jesteśmy zmęczeni i otwieramy oczy na przemian je zamykając. Widziałem różne obrazy. Strasznie to dziwne i głupie XD. Wiem, że w Ld było też dużo moich przemyśleń, no ale i tak nic nie pokaże jak fajnie się czułem podczas tego Ldka ;d.
Obudziłem się późno w nocy, wpół do 3. Nie mogłem zasnąć, byłem cały spocony, miałem katar, gardło mnie bolało. Śniłem na jawie, tzn. męczyły mnie bardzo różne myśli, były one bardzo wyraźne. Co kroć zamknąłem oczy, to miałem półsen. Było to związane z CS:GO, ostatnimi czasu dużo poświęcam czasu na tę grę. Co dziwne, wiem, że mi się przyśni i mi się śni :p.
Byłem na zawodach ESL CS:GO. Znalazłem jakąś drużynę. Bardzo ładnie graliśmy, chyba 3 mapy wygrane. Byłem ogniwem drużyny, zawsze na szczycie tabeli i grałem bardzo dobrze. Pod koniec turnieju na mapie dust 2 (była nieco z modyfikowana, ładniejsza niż w grze) kiedy wygraliśmy, wykryto u nas oszustwo... Czity, haksy dostaliśmy Vaca (anti-cheat). Strasznie się zdziwiłem, grałem bez oszustw, ale to znaczy, że w naszej drużynie ktoś oszukiwał. Zwycięstwo zabrano nam sprzed nosa. Wszedłem na nasz drużynowy czat zapytać się o co chodzi, mówili tylko ze zdziwieniem, że to pomyłka. Wyszedłem z kolegą na podwórko opisać co się stało, a ten do mnie: "Ty? Na ESL? Przecież ty grać nie umiesz".
Następny sen (czuję, że nie należy do fazy rem z wyżej) także o CSie. Taki typowy o bezsenności. Zarywałem noce grając. Całkiem fajna atmosfera, mapy zmodyfikowane przez mój umysł i znacznie ładniejsze i wyraźniejsze. Rozmawiałem przez mikrofon z innymi graczami. Dużo map zagrałem, martwiłem się, że nie mogę zasnąć. Jednak nie widziałem się przed komputerem. (Tzn. treść snu nie wybiegała poza monitor kompa, jeżeli mam powiedzieć jak to muszę to podzielić na trzy poziomy: 1. Gra, 2. Coś przed grą, 3. Pokój, byłem w dwójce). Tak tylko abyście rozumieli :p. No i grałem, strzelałem banie, bardzo przyjemnie się grało :p.
Krótki urywek: Ostatnimi czasy proszę tatę o wypożyczenie dwóch książek (jedna lektura szkolna, a druga indywidualna do czytania), ale biblioteka jest zamknięta i nie mam co zrobić. Mam teraz wolne i biblioteka szkolna również jest zamknięta :p. To mi się przyśniło, że idę do biblioteki w szkole wypożyczyć książke, tylko że podrodze kupiłem torbę urodzinową na prezenty za 4 złote :p.
Teraz dziwna akcja: Leżę na łóżku z telefonem w ręku patrząc się w tytuły piosenek, ale nie pamiętam jak wstałem O_o. Po prostu skapnąłem się mająć telefon w ręce z odpalonym folderem O_o. Była godzina 5:44. Coś dziwnego. Ale mniejsza, zrobiłem WBTB, które trwało 30 minut. Spróbowałem WILDa, bardzo łatwo przyszedł. Zamknąłem oczy, przewróciłem pozycję 3 razy i dostałem paraliżu, bardzo krótkiego: Miałem obraz w głowie, który mnie uświadomił i po nim dostałem wibracji i hipnagogów w postaci pisku
. Jednak się tak podekscytowałem, że się wybudziłem. Ale jak na takie krótkie podejście (z 15 minut) to bardzo dobrze mi wyszło :d. No i jak odpuściłem to nie mogłem zasnąć, już WILD dawał mi sen, ale mając świadomość, że muszę zasnąć nie mogłem, bo nie byłem zmęczony :d. Po jakiejś godzinie, podchodzi do mnie mój kochany kot, kładzie się na mnie i usnąłem ^^. Dostałem paraliżu, jednak kot mnie obudził trącąc mnie łapką po twarzy :d. Jednak szybko wróciłem do tego stanu.Miałem dziwne omamy podczas tego paraliżu. Próbowałem ruszać rękami i mogłem, chciałem zrobić TR z nosem ale nie mogłem znaleźć twarzy :d. Wtedy miałem hipnagog wzrokowy w postaci monitora i widoku z CSa celownika, ruszyłem nim lekko w prawo, aby się nie obudzić. Innymi słowy czekałem na odpowiedni moment. Bum! Wszystko zniknęło. Znalazłem się w ogrodzie obok placu zabaw pod moim domem. Dzieliła mnie barierka. Wstałem i zrobiłem TRa z nosem, pozytywny. Chciałem stąd jakoś wyjść, spróbowałem przeskoczyć barierkę ale byłem strasznie ciężki i ledwie ją przeszedłem. Niską kontrolę miałem. Na placu zabaw była grupa koleżanek takiej Izy, która wpadła mi w oko. Przyglądałem się im, po chwili podeszły do mnie i się ze mną przywitały i się przedstawiły. Dobrze, że to sen, bo złapała mnie chrypa i miałem brudne ręce po siłowaniu z barierką. Była tam Iza, więc do niej podszedłem i zacząłem jej mówić co do niej czuje. nie zignorowała mnie ;d. Przytuliliśmy się no i dała się pocałować <szczerbol>. Chciałem w realu wziąć ją na ręce tak na beke ale nie miałem nigdy okazji. Długo by mówić, to wtedy pytam się jej czy mogę ją wziąć na ręce jak podczas ślubu XD i ją wziąłem. Była lekka, spokojnie ją uniosłem, jednak w realu nie wiem, bo szczerze to wyrośnięta baba XD. Romantyczny całus podczas tejże akcji. Przeniosło mnie do domciu. Atmosfera się zmieniła, za oknem piękne słonko zamieniło się w noc, glęboką noc! Jednak obiecałem sobie, że w końcu to zrobię i wyjdę w nocy na podwórko w LD! (Ale to zaraz). Kolejny TR, jednak przechodziłem obok zegara, patrzyłem na niego i obracałem głowę, jednak godzina się w ogóle nie zmieniała. Jak odwróciłem na dłużej to wskazówka przesunęła się o 3,4 minuty :d. Zrobiłem TR z nosem, tak jak fallen mówił, nie mogłem wciągnąc powietrza, ale spróbowałem poczuć i sprawdzić czy się uduszę. Nie udusiłem się, a ruch powietrza było czuć ;d. Podszedłem do lustra, zawsze chciałem do niego wejść w LD, dużo razy próbowałem, bo są osoby, które twierdzą, że lustro to dobry sposób do teleportacji, bo może przenieść w ciekawe miejsce. No dla mnie to niemożliwe, bo próbowałem to już dziesiątki razy i za każdym razem, kończyło się rozbitym lustrem ;d. Poszedłem do kuchni i nadeszła wielka chwila! Otworzyłem okno, miałem ręce w bułce tartej, moja mama robiła pizze... Nie wiem czemu XD. Zrobiłem TR z nosem, wersja a la Fallen, pozytywny. Zrobiłem ADA i jakośc była zarąbista, sen w niczym się nie różnił od rzeczywistości. Spojrzałem w dół. Ciemno było. Stanąłem na parapecie i spróbowałem zejść do sąsiadów sprawdzić co tam. Sprawdziłem, kolega sąsiad odkurzał w czarnym bezrękawniku, a jego starszy brat spał. Potem wyskoczyłem przez okno, tym razem drugie piętro więc już się nie cykałem. Dam dam dammmm. Spojrzałem dookoła. Zobaczyłem bandę dresów na przeciwległej do mojego bloku drodze, GONILI WIELKIEGO LWA. JA SIĘ PYTAM JAK???? Kurde... Moja twarz wtedy zmieniła wyraz... Lwa... Strasznie mnie to zdziwiło. Po chwili popatrzyli się na mnie i zaczeli iść w moją stronę. Jako iż latanie mam opanowanie w Ld, to wziąłem rozbieg i zacząłem szybować i machać skrzydłami jak bocian... Haha, preferuje szybowanie, ale jakoś wygodniej było mi jak ptak. Patrzyłem na nich z dołu, oni mieli dziwny grymas twarzy. Spojrzałem na ulicę daleko przede mną, zobaczyłem, że zderzyły się tam dwa tramwaje O_o. Pomyślałem, że podświadomość do mojego LDka próbuje wkręcić fabułę xd. Obleciałem dom i straciłem na chwilę świadomość. W bloku obok, była grupka Izy i ona sama, w rzeczywistości tam nie mieszka, ale krzycząc po osiedlu IZAA IZAA, zobaczyłem ich przez okno. Wskoczyłem do nich i przytuliłem do Izyy. Super fajnie się czułem ale to tylko sen <dodgy>. Uświadomiłem się, lokacja była dziwna ale przynajmniej przytuliłem się ponownie świadomy. Powiedziałem, muszę lecieć i wyskoczyłem przez okno. Wróciłem do domu, wchodząc oknem. Zajrzałem do moich roślinek, wszędzie rosły KAKTUSY. Po chwili jeden wybuchł XD. Odbiegłem od tego i zrobiłem TR z nosem. Pozytywny. Wybiegłem na klatkę, zobaczyłem siostrę, mówiłem jej, że to sen, ale siostra zamieniła się w jakąś dziewczynę O_o. Z racji iż za oknem nadal było ciemno, a ja chciałem wyjśc przez klatkę to mnie prawie coś tam dorwało... Ze strychu nade mną ktoś łupał i kopał i trzaskał drzwami, omg ale się przestraszyłem. Szybko wbiegłem do domu, spróbowałem zamknąć drzwi, zamek był rozregulowany ale udało mi się zamknąć. Pomyślałem: No to muszę skakać przez okno (wtedy już się nie bałem, zawsze 1 skok w LD mnie straszy ;d). Stanąlem przed oknem i pstrykałem palcami, rzucałem zaklęcia aby był już ranek ;d. Krzyknąłem jak rozpieszczone dziecko i kopnąłem w okno: DZIEŃ DZIEŃ DZIEŃ! Wtedy zrobiło się widno :d. Wyskoczyłem z wielkim rozbiegiem i zacząłem latać ale mi coś nie szło ;d. Mało się unosiłem. Zacząłem szukać Izy. Zacząłem śpiewać piosenkę RH+ "Po prostu miłość" i z nieba był podkład ;d. W oknie zobaczyłem ją jak się na mnie patrzy smutna. Wtedy zrobiła coś dziwnego, jakby chciała zawładnąć moim snem!!! Zrobiła dziwny łuk rękoma, posypał się z nich piasek i powiedziała: "Lucid Love" XDD. Świadoma miłość? Nie wiem. I wtedy przed moją twarzą przesunął się ciąg wydarzeń, jak jakaś wizja XD. Tłumaczący mi co się stało z tymi tramwajami. Godzina "Blablabla". Dwa tramwaje zderzyły się ze sobą. Do zamachu doprowadził gang, handlujący narkotykami. Było dwóch świadków. Bunia, kobieta, która widziała kto i jak chciał doprowadzić do katastrofy, została zamordowana godzinę przed wypadkiem. Drugim świadkiem był Żenia (Ukrainiec z mojej klasy, jak przyjechał to nie znał polskiego, a teraz już wszystko rozumie i da się z nim porozumieć ;d). Widział jak zamordowano Bunię. Został zabity w kościele nożem. Dostał cios w żebro. Podczas tego czegoś otwierałem oczy i widziałem swój pokój, jednak ledwie świadomy. To coś takiego kiedy jesteśmy zmęczeni i otwieramy oczy na przemian je zamykając. Widziałem różne obrazy. Strasznie to dziwne i głupie XD. Wiem, że w Ld było też dużo moich przemyśleń, no ale i tak nic nie pokaże jak fajnie się czułem podczas tego Ldka ;d.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





