18-01-2015, 11:58
------------------------Noc 17/18 stycznia 2015r-----------------------
Dzisiejsza noc była ciekawa. Zrobiłem WBTB o piątej nad ranem, twające 20 minut i zasnąłem bez żadnych problemów. Następnie przyśnił mi się jeden sen, którego nie zapamiętałem ale mnie obudził. Potem znowu zasnąłem...
Niestety, miałem małe problemy z pamięcią... W moim śnie świadomym, wiele razy próbowałem się zatrzymać i spróbować poukładać pamięć... Było to trudne... A czemu? W ciągu LDka wybudziłem się ponad 6 razy, wracałem do snu fiksacją oczu ale za każdym razem traciłem urywek pamięci... Jest mi strasznie szkoda, bo naprawdę LD trwał w moim przekonaniu ponad 2 godziny. Tyle zabawy
. W ciągu całego epizodu zrobiłem ponad 7 TRów z nosem (jak nie więcej, uwaga i odkryłem co zrobić, żeby TR z nosem był na pewno pozytywny
, trzeba przez zatkane usta i nos spróbować wciągnąć powietrze BUZIĄ xD, nie tylko nosem, jak ma się katar to proponuję przez buzie
). Pare TRów z dłońmi, jednak nie przekonujące, bo zawsze miałem ręce normalne i 5 palców. We śnie nawet grałem na komputerze w pełni świadomy... Ubaw był kiedy pisałem na klawiaturze, bo każda literka się zmieniała i nic się nie dało napisać poza awuby8rbusr lub 1381397er6fd. Pare razy jak się skupiłem to mi się udało, jednak robiłem to tylko w celach testu. Nawet na sennego Facebooka nie udało mi się wejść xD. Skakałem z okien, na drzewa na przeciwko domu, zwiedziałem świat, udało mi się nawet przejść drogę z domu do szkoły do sennej koleżanki xd. Przeszkadzałem w lekcjach. Pare razy byłem w jakiś nieznanych miejscach z poprzednich snów. Wszystko było niesamowite i wiem, że ciężko uwierzyć, że coś takiego robiłem no ale większości nie pamiętam, więc nie ma co opisywać... Np. scena, byłem na podwórku świeżo wyskoczony z okna i coś mnie nawracało do paraliżu po czym wracałem, ale kilkusekundowa świadomość z poprzedniego "odcinka snu" gdzieś uleciała... Jestem pewien, że nie były to utraty świadomości, ponieważ wielokrotnie rozważałem sytuacje, kiedy chciałem wyjść ze snu, moją magiczną techniką, ale chciałem mieć co opisywać w dzienniku i zawsze znajdywała się nowa ciekawa rzecz do zrobienia :p. Jednak z kontrolą nadal słabo ale i tak było fajnie. Pozostały mi tylko urywki i emocje zatarte niepamięcią.<dodgy>EDIT: Zapomniałem dopisać, że podczas snu miałem także z 2 FA, przez które miałem duże wątpliwości, czy śnie czy jestem w rzeczywistości. Ograniczyło mnie to, ale było to pod koniec LDka. Niewykluczone, że te powroty do świata realnego, to nie były też FA :p.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





